Jak zdobyć nowy zawód w kilka tygodni?

Agnieszka Kępka
28.12.2015 , aktualizacja: 28.12.2015 14:32
A A A
fryzjer

fryzjer (East News)

Jeśli masz dobrą motywację, jesteś pracowity i wybierzesz bardzo intensywny kurs, to jest szansa na szybkie przekwalifikowanie.
W internecie roi się od ogłoszeń firm edukacyjnych. Oferują szybkie przeszkolenie i zapewniają, że w kilka tygodni zmienią twoje szanse zawodowe. Ogłaszają się szkoły fryzjerskie, kosmetyczne, kształcące operatorów CNC czy nawet... programistów.

"Zacznij programować i zmień swoje życie. Niezależnie od wykształcenia możesz zmienić swoją karierę. Zostań programistą nawet w 5 tygodni" - tak zachęca na stronie internetowej Coders Lab.

Jak zrobić informatyka z etyka?

Czy to rzeczywiście możliwe? - Tak, ale pamiętajmy, że programowanie ma różne poziomy, od programowania sterowników do sprzętu, po robienie stron internetowych i tworzenie związanych z nimi aplikacji - mówi Leszek Wolany z Coders Lab. - Na pewno na takim kursie nie da się wykształcić np. inżyniera programującego sterowniki, to wyższa szkoła jazdy, ale już jeśli chodzi o strony internetowe i wszystko wokół tego, to jest to możliwe - dodaje.

Jak zapewnia, 80 proc. absolwentów Coders Lab w ciągu trzech miesięcy od skończenia kursu dostaje pracę w nowym zawodzie.

Coders Lab proponuje dwa rodzaje kursów: programisty front-end (początkowe stadium procesu, kurs stacjonarny kosztuje 7,6 tys. zł, weekendowy 8,6 tys. zł) oraz programisty back-end (końcowe stadium procesu, kurs stacjonarny to wydatek 8,9 tys. zł, a weekendowy 9,9 tys. zł). Zanim jednak zapłacimy i zabierzemy się do nauki, musimy przejść rekrutację. Bo, jak zaznacza Wolany, nie z każdego da się zrobić informatyka.

Po pierwsze konieczna jest znajomość języka angielskiego. Po drugie firma sprawdzi, jak u nas z logicznym myśleniem, bez którego programować się nie da. - Przeprowadzamy test trochę podobny do testu Mensy. Nie przechodzi go nieco ponad 10 proc. osób, które się do nas zgłaszają - mówi Wolany. Przed rozpoczęciem kursu uczestnicy dostają materiały, z którymi mają się zapoznać. - Chodzi o to, by nie zaczynać od zupełnych podstaw i wyrównać poziom - wyjaśnia Wolany.

Kurs trwa przez kilka tygodni, osiem godzin dziennie, pięć dni w tygodniu. - To jednak większości kursantów nie wystarczy i uczą się także po zajęciach i w dni wolne. Kurs jest naprawdę intensywny i wymaga bardzo dużego zaangażowania - podkreśla Wolany. I zaznacza, że w Coders Lab informatyka udało się zrobić z nauczyciela etyki, który skończył filozofię, czy absolwentki socjologii.

Fryzjer w 8 tygodni

Do fryzjerskiej "szkoły przetrwania" zaprasza osoby bez doświadczenia działająca od 20 lat Akademia Fryzjerska Gabriel. Szkolenie trwa 8 tygodni przez sześć dni w tygodniu od godz. 10 do 20! W ostatnim dniu kursu można przystąpić do egzaminu czeladniczego. - Z dnia na dzień widać u uczestników postępy. Intensywność szkolenia przynosi efekty. A jak się porówna liczbę godzin na naszym kursie z innymi trwającym np. kilka miesięcy, ale odbywającym się tylko w weekendy, to okazuje się, że u nas nauki jest więcej - mówi Honorata Urbańska z Akademii Fryzjerskiej Gabriel.

Placówka mieści się w Kaliszu, ale prawie wszyscy uczestnicy kursów pochodzą z innych miast, a nawet mieszkają na stałe za granicą. Dlatego szkoła zapewnia zakwaterowanie i wyżywienie. Cena takiego kursu wraz z pobytem to 11,6 tys. zł. Do tego dochodzi opłata za wypożyczenie narzędzi i koszt egzaminu czeladniczego (jeśli uczestnik chce go zdawać). Szkoła współpracuje z urzędami pracy, więc niektórzy kursanci mogą skorzystać z dofinansowania.

I w tej szkole, zanim ktoś zostanie przyjęty na kurs, przechodzi rekrutację. - Sprawdzamy zdolności manualne - mówi Urbańska. Jak dodaje, około 5 proc. osób wypada na tym teście nieco poniżej oczekiwań. - Ale nie oznacza to, że nie mogą zostać fryzjerami - wyjaśnia Urbańska. Po teście zainteresowani są informowani o wyniku, żeby sami mogli zdecydować, czy chcą się kształcić w tym kierunku. Wśród uczestników są osoby w bardzo różnym wieku, połowa z nich ma od 40 do 50 lat. Akademia śledzi losy swoich absolwentów przez 2 lata od zakończenia kursu. - W zawodzie pracuje 85 proc. z nich - informuje Urbańska.

Może operator obrabiarki?

Raczej wszyscy, którzy zapiszą się na któryś z kursów programowania CNC oferowanych przez Uniwersytet Technologiczny-Humanistyczny w Radomiu pracują po nim przy obrabiarkach sterowanych numerycznie. Ale - jak zaznacza rektor uczelni Zbigniew Łukasik - na udział w szkoleniach nie decydują się ludzie z przypadku. Kursy trwają 35-40 godzin. - Tyle trwa każdy z poziomów, a jest ich trzy, do tego dochodzą jeszcze inne kursy, m.in. programowanie sond - wymienia. Tu można też uzyskać certyfikaty znanych firm produkujących obrabiarki, które są przez pracodawców cenione. Uczelnia prowadzi także dwuletnie studia podyplomowe w tym zakresie. W jej murach na studiach inżynierskich i magisterskich kształcą się przyszli informatycy. Czy według niego możliwe jest zdobycie nowego zawodu na trwającym kilka tygodni kursie?

- Jeśli chodzi o informatykę i CNC, to wszystko zależy od tego, jaki poziom chcemy osiągnąć. Owszem można się nauczyć robić strony internetowe, ale nie będą to jakieś super zaawansowane strony, można też nauczyć się podstaw programowania CNC. Ale raczej nie sądzę, by ktoś zupełnie bez podstaw dał sobie radę, no może ktoś bardzo utalentowany z technicznymi zdolnościami - uważa rektor. Dlatego z każdym, kto zgłasza się na kurs CNC, prowadzona jest rozmowa. - Pytamy, co robił, jaki ma dyplom - mówi Łukasik.

Być może takie zdolności ma pan Marcin, który kilka lat temu skończył kilkutygodniowy kurs CNC. Już pod koniec szkolenia zaczął pracować przy maszynie, zanim rozpoczął naukę, z urządzeniami tego typu nie miał nic wspólnego, a skończył studia humanistyczne. - Tyle że zawsze mnie do tej techniki ciągnęło, właściwie nie wiem, czemu nie poszedłem na politechnikę. Oczywiście na kursie nauczyłem się jedynie podstaw, prawdziwą wiedzę zdobyłem dopiero w pracy - opowiada. Od momentu kiedy skończył szkolenie, już kilka razy zmieniał pracodawców. - Każdy następny proponował lepsze warunki finansowe. Trudno było się oprzeć - śmieje się.



Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (1)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: FrontEndowiec

    Oceniono 1 raz 1

    Nie polecam. Dodatkowo Targi pracy to ściema. Rozsyłają niby CV do firm ale zupełnie nikt się nie odezewał do nikogo z naszej grupy Front End ani Backend. Gdy chcieliśmy uzyskać listę firm, do ktorych były wysłane CV też jej nie otrzymaliśmy. Śmiech na sali. A kurs jest prowadzony na bardzo niskim poziomie i polega m.in na robieniu kursów z codeacademy więc można to robić za darmo a nie pałcić kilka tysięcy. Zdecydowanie nie polecam.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX