Zawody przyszłości - dla kogo będzie praca za 10 lat

Jacek Kowalski, Bydgoszcz
15.05.2008 , aktualizacja: 11.09.2006 15:32
A A A Drukuj
Umberto Eco pisał w 1997 roku, że noszenie różnych rozmiarów telefonu komórkowego oznacza większe wydatki na kaletnika. - No dobrze, ale kto to jest kaletnik? - zapytał mój dziesięcioletni syn. Chciałem wyjaśnić - i tu pojawił się problem, bo kto z nas tak naprawdę pamięta, czym zajmuje się przedstawiciel tej profesji? O nowych zawodach pisze Jacek Kowalski
Co to znaczy "zawód przyszłości"? Z jednej strony to ten, który - według prognoz - pojawi się wkrótce na rynku lub już powoli nań wchodzi, ale nie będzie miał dominującej pozycji. Ot, taka ciekawostka - nowe zajęcie, nisza. Z drugiej - jest to profesja, w którą można zainwestować, bo wkrótce - za pięć, dziesięć czy piętnaście lat - będzie rozchwytywaną (patrz: ramka obok). - Tak już jest, że jedne zawody znikają, inne się pojawiają - mówi Anna Buczyńska, PR & Business Development Manager w firmie Jobpilot.pl. - W ciągu ostatnich pięciu lat w Polsce pojawiło się kilkanaście nowych profesji, które mogą pretendować do tytułu wschodzących gwiazd na rynku pracy:

Mechatronik, czyli skrzyżowanie kilku zawodów

Listę nowych zawodów z dużą przyszłością otwiera mechatronik. To skrzyżowanie mechanika, elektronika i informatyka. Mechatronika znajduje zastosowanie wszędzie tam, gdzie pojawia się skomplikowana aparatura - np. medyczna, obrabiarki sterowane numerycznie itp. - Dziś wszędzie mamy mechatronikę - mówi Artur Grochowski, mechatronik w firmie FESTO, obsługujący obrabiarkę numeryczną.

Długo musiałem czekać na spotkanie. - Artur jest okropnie zajęty - dzisiaj w Zielonej Górze, jutro we Wrocławiu, a pojutrze w Warszawie - ostrzegali jego współpracownicy. - Rzeczywiście, mam sporo roboty - śmieje się Grochowski. - Ale teraz już tak będzie - będzie jej przybywało z roku na rok. W końcu mechatronika nas otacza coraz szczelniej. Mechanik, który w warsztacie podchodzi do pańskiego samochodu, podchodzi już z laptopem, a nie z kluczem francuskim. I jest właśnie mechatronikiem!

Tajemniczość wpisana w zadania

Inny nowy zawód z przyszłością: "mystery client" lub "mystery shopper". Czyli "tajemniczy klient" - osoba bez twarzy, bez nazwiska, którą wynajmują korporacje, aby sprawdziła na własnej skórze jakość obsługi w oddziałach firmy. Z Joanną spotykam się na stacji benzynowej w podbydgoskim Świeciu. - To ta sama stacja, na której kilka miesięcy temu urządziłam dziką awanturę, bo zabrakło mojej ulubionej gumy do żucia - śmieje się dziewczyna. Wygląda niepozornie - nikt nie uwierzyłby, że jest pracownicą jednej z dużych firm wysyłających "tajemniczych" na misje specjalne. - To ciężki kawałek chleba. Wchodzisz do hotelu, na stację, do sklepu dużej sieci i musisz sprawdzić, jak obsługa traktuje "zwykłego" klienta. Wszystkie chwyty dozwolone. Możesz więc kląć, możesz domagać się czegoś, czego akurat nie ma - i pilnie zapamiętujesz reakcje personelu. Jeżeli traktują cię po grubiańsku, musi się to znaleźć w raporcie. Po moich "akcjach" paru kierowników stacji i hoteli straciło już posady.

Czy firmom opłaca się zatrudniać "szpiegów"? Tak. Bowiem pozyskanie nowego klienta - jak szacują koncerny - kosztuje pięć razy więcej niż utrzymanie dotychczasowego, a zadowolony klient ma moc dziesięciu przeciętnych. Zadowoleni wracają i przekazują swoje spostrzeżenia innym. Klient może jednak nie mieć okazji do przekonania się o dobrej jakości towaru lub usługi, jeśli zrazi go nieprofesjonalna obsługa. - Klient rzadko narzeka na złą obsługę. Dziewięciu na dziesięciu niezadowolonych klientów nie wnosi skarg, jednak siedmiu z nich już nigdy nie powraca. Typowy niezadowolony konsument podzieli się doświadczeniami z ośmioma znajomymi, którzy przekażą tę informację kolejnym. Zajmij się relacjami ze swoimi klientami. Ich jakość ma kluczowy wpływ na efekty osiągane przez Twoją firmę - przekonują na swojej stronie internetowej pracownicy firmy Secret Client, wypożyczającej koncernom "tajemniczych".

Tele...co?

Tak zazwyczaj reagują znajomi teletutora, gdy ten opowie, jaki zawód wykonuje. Trudno im się dziwić.

Dzwonię do telewizji Edusat - potentata w telewizyjnym kształceniu. - Czy mogę rozmawiać z którymś z teletutorów? - pytam. - A co to za cholera? - odpowiada mi mężczyzna w sekretariacie rektora. Dopiero po wyjaśnieniu okazuje się, że sprawa jest banalna: teletutor to po prostu wykładowca telewizyjny.

Nie wie o tym nawet prof. Wojciech Pomykało, rektor Wyższej Szkoły Społeczno-Ekonomicznej w Warszawie i jednocześnie animator i szef EduSatu. - Mówi pan, że kim jestem? Tutorem? Ciekawe, zapamiętam sobie.

Ilu jest teletutorów w Polsce - trudno powiedzieć. Wiadomo jednak, że to elita. - Wykładać nie może byle kto, to oczywiste. Nawet w telewizji. Praca na uniwersytecie różni się jednak od pracy w TV. Dlatego my zatrudniamy sztab reżyserów, scenarzystów, piszemy scenariusze wykładów - wszystko musi być zrobione profesjonalnie. Ludzie mają coraz mniej czasu na naukę, wolą uczyć się z telewizorem. I w tym sensie rzeczywiście ten zawód ma ogromną przyszłość - mówi Pomykało.

Pielęgniarz alpinista

Krzywiń to pierwsza w Polsce gmina, w której wkrótce będzie można szkolić pielęgniarzy drzew. - Pielęgniarz to skrzyżowanie alpinisty z przyrodnikiem. Alpinisty, bo korzysta z podobnego sprzętu podczas pracy. Przyrodnik - wiadomo, drzewa - mówi Andrzej Kuźmiński z Urzędu Gminy w Krzywiniu. Krótko mówiąc: osoba taka wspina się na drzewa i obcina stare gałęzie.

W krzywińskiej zawodówce być może już w przyszłym roku ruszy specjalny kierunek dla osób chcących pracować w ten sposób. Niedawno w gminie byli pielęgniarze z Francji. - Ale dali szoł! - entuzjazmuje się Andrzej Kuźmiński. I od razu wzdycha: - Gdyby tak któryś z warszawskich decydentów zobaczył, może łatwiej byłoby przepchnąć pomysł z kształceniem ich u nas.

Z groomerskim zacięciem

Groomer to osoba, która dba o urodę psa. Strzyże sierść, przycina pazurki, modeluje, dezynfekuje, perfumuje. - Jestem psią fryzjerką. Od dwóch lat nie robię niczego innego i bardzo sobie chwalę - opowiada Katarzyna Zbroja z Krakowa.

Dlaczego groomer to zawód z przyszłością? Zbroja: - Żyjemy w coraz bardziej sterylnym świecie. Kąpiemy się dwa razy dziennie, zużywamy masę kosmetyków. tworzymy wokół siebie sterylne otoczenie. Co w takim otoczeniu robi niehigieniczny pies? Trzeba go dostosować - mówiąc wprost. A więc umyć porządnie, wystrzyc, przystrzyc, dostrzyc, aby był prawdziwym psem XXI wieku. Stąd coraz więcej psich salonów piękności i internetowych serwisów groomerskich, na których można kupić akcesoria do pielęgnacji zwierzaków.

Zawody z (najbliższą) przyszłością - tu będzie robota w okolicach 2010 r.

* agenci biur pomagających w prowadzeniu działalności gospodarczej i pośrednicy handlowi * techniczny personel obsługi komputerów * operatorzy sprzętu optycznego i elektronicznego * fizycy, chemicy i pokrewni * gospodarze budynków, zmywacze szyb i podobni * operatorzy linii produkcyjnych i robotów przemysłowych w przemyśle * informatycy * sekretarki i operatorzy maszyn biurowych * specjaliści nauk społecznych * robotnicy produkcji wyrobów precyzyjnych z metali * pracownicy ochrony * pracownicy do spraw finansowych i statystycznych * specjaliści do spraw biznesu * pozostali specjaliści szkolnictwa i wychowawcy * pracownicy działalności artystycznej, rozrywki i sportu * architekci, inżynierowie i pokrewni * ładowacze nieczystości i pokrewni * pracownicy obsługi biurowej * pracownicy opieki osobistej * operatorzy maszyn do produkcji wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych

ZOBACZ TAKŻE

Wydarzenia rynku pracy