Kto dziś jeszcze podkuwa konie?

wysłuchał Dariusz Brzostek
2008-07-07, ostatnia aktualizacja 2008-07-07 11:27

Kowalem zostałem w 1982 roku. Zamiłowanie do kowalstwa odziedziczyłem po ojcu, którego uczył sam mistrz w tym fachu na całym Pomorzu Stanisław Skóra - opowiada Jacek Ciesiołkiewicz, kowal z Redy. To początek naszego wakacyjnego cyklu o ginących zawodach

Mistrz Skóra razem z moim ojcem pracowali w kowalstwie przez dziesięć lat, m.in. przy odbudowie Gdańska. Już jako mały chłopak chodziłem po szkole do taty i patrzyłem, jak on pracuje. Tak mnie jakoś ciągnęło do tego kowalstwa.

Kowalstwo wielu ludziom kojarzy się z ciężką pracą przy podkuwaniu koni. Jeszcze 20, 15, a nawet 10 lat temu wszystko robiło się ręcznie. Całe to palenisko z kowadłami i młotami to był standard w mojej pracy....


pozostało 88% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów