Asystentka na godziny

Aneta Zadroga
2009-09-28, ostatnia aktualizacja 2010-08-09 15:50

Praca sekretarki nie jest łatwa. To, jak ważna jest obecność wykwalifikowanej asystentki, pokazuje nowy trend na rynku - asystentki wynajmowanej firmom i prezesom na godziny.


Ogólnopolskie Badanie Wynagrodzeń 2009 - ile zarabiają Polacy?



Biznesmen z Trójmiasta kupił mieszkanie służbowe w Warszawie. Ale będąc służbowo w stolicy, wciąż nie ma czasu, by wyposażyć je w niezbędne urządzenia. Co robi? Wynajmuje asystentkę na godziny, daje jej wytyczne i przy kolejnej wizycie w stolicy ma urządzone biuro, a wszystkie sprawy organizacyjne dopięte na ostatni guzik.

Znają biegle, na poziomie biznesowym przynajmniej jeden obcy język. Mówią poprawną polszczyzną. Cechuje je samodzielność, pewność siebie, dobra organizacja pracy, szybkość pisania, jasność formułowania myśli. Zanim zaczną pracę, kończą kursy znajomości etyki biznesowej, umiejętności dyplomatycznego zachowania, asertywności, znajomości programów biurowych. Nie ma mowy o żadnej ekstrawagancji w ubiorze, więc jeśli ktoś uwielbia trendy w modzie i za nimi podąża, profesjonalną asystentką na pewno nie zostanie. Asystentki na godziny można znaleźć już w Warszawie, Katowicach, Krakowie, Trójmieście, Wrocławiu i Poznaniu. W tych miastach czas reakcji na zlecenie, np. oddelegowania asystentki do siedziby firmy, to jedna godzina. "Sekretarka na abonament" potwierdzi uczestnictwo w spotkaniach biznesowych, przygotuje odpowiednie notatki, przełoży samolot, sprawdzi poprawność adresu, pod który biznesmen jedzie taksówką, przełoży spotkanie, jeśli utknie na lotnisku lub w korku.

Jak to działa? - Najpierw trzeba wykupić abonament i można zlecać telefonicznie lub internetowo wykonanie zadań uwalniających prezesów dużych firm od angażowania własnych pracowników - słyszymy od Anny Szubert, dyrektor sprzedaży Asystentka.pl, pierwszej w Polsce firmy wynajmującej asystentki na godziny.

Skąd pomysł na taką działalność? - Jestem związana z branżą doradztwa personalnego już ponad 11 lat. W tym czasie miałam okazję rekrutować setki osób na stanowiska administracyjne. I miałam okazję obserwować, jak wygląda praca podobnej agencji w Szwajcarii. Była nastawiona na obsługę asystencką podczas podróży służbowych - wspomina Szubert. - Przyjeżdżając służbowo do innego miasta lub kraju, potrzebujemy różnego rodzaju wsparcia. I tak np. mamy spotkania biznesowe od 9 rano do 18, jedno za drugim. Skupienie uwagi na rozmowie, zapamiętaniu i notowaniu jest niezwykle wyczerpujące. Asystentka przygotuje profesjonalny raport ze spotkania, a klient może się skupić na rozmowie i utrzymywaniu "kontaktu wzrokowego", zamiast prowadzić notatki - tłumaczy. - Wszystko jest kwestią czasu i tego, co ma się do załatwienia. Jeśli sprawa jest ważna i wymaga sporego wysiłku, to zatrudnienie takiej jednodniowej asystentki jest doskonałym pomysłem - ocenia Łukasz, szef jednego z wydawnictw sportowych z Krakowa. - Jeśli wyjeżdżamy na krótkie spotkanie, to pomoc sekretarki nie jest niezbędna - dodaje.

Pierwszymi klientami firmy były cztero- i pięciogwiazdkowe hotele, które uzupełniły swoją ofertę o pomoc asystencką dla swoich klientów. Hotele typowo biznesowe często musiały oddelegowywać swoich pracowników do podobnych prac na prośbę klientów. - Dzisiaj nie zawsze jest możliwość oddelegowania pracownika. Stąd hotele najszybciej pozytywnie zareagowały na taką współpracę, bo miały świadomość potrzeby rynku - mówi Szubert.

Zleceń jest coraz więcej. Np. firma zainteresowana przygotowywaniem dokumentów, które trzeba odpowiednio sformatować, wydrukować itp. Firma nie chce zatrudniać asystentki na stałe, bo jej pomoc jest potrzebna tylko dorywczo, więc wykupienie abonamentu na dziesięć godzin miesięcznie w zupełności wystarczy.

Jest też firma, która wykupiła abonament dla rodzin zarządu z zagranicy. Bez znajomości polskiego członkowie rodzin musieli prosić o pomoc asystentki w firmie, np. przy konieczności zamówienia ślusarza czy hydraulika. Nie było to dobre rozwiązanie ani dla firm, ani dla rodzin, które czuły się niekomfortowo. Firma wynajęła więc sekretarki na abonament, a rodziny mają bezpośredni telefon i obsługę od 6 rano do 22 wieczorem.

Asseco Systems SA wynajmowała asystentki na potrzeby rekrutacji. - Pracownicy firmy bardzo profesjonalnie podchodzą do realizacji powierzonych im zadań. Osoby zatrudnione za ich pośrednictwem wykazały się kompetencją i spełniały określone wcześniej kryteria zatrudnienia - przekonuje Andrzej Retman, wiceprezes zarządu Asseco.

- Wszystko wskazuje na to, że asystentka na abonament będzie nowością na rynku pracy tak dużą jak kiedyś wprowadzenie usługi pracownika tymczasowego - ocenia Joanna, HRowiec jednej z agencji rekrutacyjnych w Krakowie. - Minie trochę czasu i stanie się to standardem na rynku polskim. Taka usługa funkcjonuje z powodzeniem na rynkach Europy Zachodniej i Stanów, więc i u nas zagości z czasem na stałe.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 34 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

  • Asystentka na godziny alpepe 01.10.09, 11:14

    A może by tak dla równowagi opisać, co o tym sądzą zatrudnione?Może jednak lepiej nie, bo zachwytów tam nie będzie.»

  • Asystentka na godziny funstein 01.10.09, 12:40

    asystentka to zwykle albo źródło niekończących się problemówi frustracji albo po prostu mebel w biurze, który nic nie robioprócz poprawiania szefowi nastroju.Innych opcji brak, bo cóż może »

  • A ryzyko handlowe ujawnienia planów firmy? mikrobyznesmen 02.10.09, 09:21

    Po pierwsze:A jeśli taka asystentka jednego dnia pracuje np. dla managerów z Adidasa adrugiego dla tych z Pumy albo innego Nike'a? Trzeciego dnia dla Coca-Coli aczwartego dla Pepsi? Gdzie »