Nowy zawód: mąż do wynajęcia

Anna Hucko
12.10.2009 , aktualizacja: 12.10.2009 12:16
A A A Drukuj

Fot. Grazyna Makara / AG

Może wyprowadzić psa lub wywiercić dziurę w ścianie. Mąż do wynajęcia ma jeszcze jedną niezaprzeczalną zaletę - potrafi po sobie posprzątać!

Psychotesty - sprawdź, czy jesteś pracoholikiem



- Trzeba naprawić kontakt? Żaden problem. Pan ma 35 lat, jest wykwalifikowanym pracownikiem technicznym. Chce pani z nim iść do kina? Niestety, to nie wchodzi w grę. Godzina 18 odpowiada? Świetnie - informuje mnie recepcjonistka firmy Mąż Do Wynajęcia. Umówiona godzina minęła, a męża nie ma. Wreszcie po kilkunastu minutach dzwonek. W drzwiach stoi niski, łysiejący facet. Koszulka z napisem "Tester wódki". Na ramieniu nowiutka torba z narzędziami. Wydaje się, że 35 lat skończył, ale dość dawno.

- Tomasz jestem - uśmiecha się, prezentując braki w uzębieniu. - To gdzie ten kontakt?

Ogląda, kręci głową. Diagnoza: - Brakuje przewodu. Być może się uda naprawić, być może się nie uda, ale muszę się kopnąć do sklepu jakiegoś mądrego i kupić przewód.

- Kabla pan potrzebuje?

- No tak, dosłownie kawałeczek. A może pani ma coś takiego? Od starego radia, grzałki.

Okazało się, że mam grzałkę. Mąż jest zachwycony: - O, to biorę się do roboty, ale trochę tu zabrudzę.

On działa przy gniazdku, a ja zaparzam kawę.

- Dwie łyżeczki cukru proszę - krzyczy.

Siedzę i przyglądam się, jak pracuje. Chyba rzeczywiście zna się na kontaktach i coś tam wie o pomocy medycznej: - Jak nas kopnie, to trzeba machać rękami, uciskać klatkę i zrobić sztuczne oddychanie metodą pompka. Ale niech się pani nie martwi, wiem, co robię. Dzisiaj było już sadzenie drzewek. Ostatnio dzwoniła pani, która chciała wynająć męża na rodzinny obiad - mówi. - Dzwonią też mężczyźni, ale większość to jednak kobiety. Jakie? Około trzydziestki. Same. Potrzebują faceta do pomocy.

Zdobywam trochę wiedzy technicznej, a mąż dzieli się kilkoma przemyśleniami: - Tu chyba o jakieś takie zapóźnienie chodzi. Dzwonią po nas, bo przegapiły moment, kiedy trzeba było wychodzić za mąż. Studia, praca, ustawienie się, nie było czasu na ślub. No, ale my robimy wszystko, żeby je zadowolić - śmieje się. Cała naprawa z opowiadaniem zajęła ok. 50 minut.

- No jest. Świeci. Jasność nastała - podsumowuje z dumą. - Pięćdziesiąt złotych się należy. Dwadzieścia za robotę, trzydzieści za dojazd. Faktura ma być? Proszę. Polecam się na przyszłość.

Jeszcze raz dzwonię do firmy. Jestem ciekawa, czego od mężów do wynajęcia oczekują inne kobiety.

- Zgłaszają się do nas panie, które na swoich mężów nie mogą liczyć. Oni nie mają czasu albo zapominają, o co żona prosiła. My ich w tych przykrych obowiązkach wyręczamy - mówi Massymiliano Boscaro, właściciel firmy. - Usług intymnych nie oferujemy - dodaje szybko. Boscaro mówi, że roboty mają w bród i zastanawia się, czy nie przenieść działalności do innych miast, a nie ograniczać się do Warszawy.

Pomysł jest prosty - "gdy ktoś cię rozczaruje, my cię oczarujemy" - reklamuje się firma. Mąż do wynajęcia może zaprowadzić członka rodziny do lekarza lub psa do weterynarza, skosić trawnik, odebrać rzeczy z pralni, uszczelnić okna, powiesić obrazy, lustra, lampy i firanki, wymienić umywalkę, zamontować kabinę prysznicową. Ceny: od 15 do 100 zł plus 30 zł za dojazd.

- Nasi mężowie świadczą też usługi osobiste. Mogą odprowadzić dziecko do przedszkola czy zawieźć kogoś do lekarza - mówi Massymiliano. - Kobietom takich mężczyzn potrzeba.

Czy kiedyś jeszcze skorzystam z męża do wynajęcia? Nie wiem. Na razie wszystkie kontakty działają. "Mąż" Tomasz niewątpliwie ma plus: posprzątał po sobie.



ZOBACZ TAKŻE
  • Nowy zawód: mąż do wynajęcia j-50 12.10.09, 23:53

    Ten cały massyfiliano miał świetny pomysł na byznes. Podstawą tego byznesu było tu psychologiczne rozpoznanie samotnej kobiety. Takiej hołdującej tradycyjnemu wyobrażeniu roli faceta. Gościu»

  • Nowy zawód: mąż do wynajęcia nagodziny 18.10.09, 16:22

    w Katowicach też od paru miesięcy działa taka firma znalazłem tutaj nagodziny.com.pl/»

Wydarzenia rynku pracy