Rząd dał nauczycielom w 2009 r. dwa razy po 5 proc. podwyżki - pierwszy raz w styczniu, w drugi we wrześniu. Konsekwentnie największe podwyżki rząd PO-PSL daje początkującym nauczycielom. Chodzi o zachęcenie i zatrzymanie ich w zawodzie, bo co roku z zawodu rezygnuje ok. 75 proc. początkujących nauczycieli. W sumie nauczyciele dostaną, w zależności do stażu pracy, od 225 zł do 479 zł brutto do pensji zasadniczej (to wyliczenie ZNP). Ale to nie wszystko. Bo choć pensja nauczyciela zależy przede wszystkim od wykształcenia (najwięcej zarabia ten z wyższym i przygotowaniem pedagogicznym) oraz od stopnia awansu zawodowego (są cztery: nauczyciel stażysta, kontraktowy, mianowany i dyplomowany).To do tak wyliczanej pensji podstawowej trzeba doliczyć kilkanaście dodatków, które mogą stanowić nawet jedną trzecią całego wynagrodzenia. Niektóre z nich są wyliczane procentowo od pensji zasadniczej - jej podwyżka więc proporcjonalnie podnosi wypłatę.
Psychotesty - sprawdź, czy jesteś pracoholikiem
Razem z podwyżkami jednak rząd dorzucił nauczycielom trochę pracy. Dotąd na pełnym etacie musieli przepracować 40 godzin w tygodniu, ale rozliczani byli tylko z 18 godzin tzw. dydaktycznych, czyli prowadzenia lekcji. Pozostałe mogli przeznaczyć na dokształcanie oraz przygotowywanie się do lekcji. Od września 2009 r. muszą jedną dodatkową godzinę w tygodniu przeznaczyć na zajęcia: opiekuńcze, wyrównawcze albo ze zdolnymi uczniami. Za te dodatkowe godziny pracy nauczyciele nie będą dodatkowo wynagradzani. Nawet jeśli w niektórych szkołach płaci się im teraz za prowadzenie kółek przedmiotowych.
Jest jeszcze jedna nowość - rząd zapisał w ustawie Karta nauczyciela, że samorządy będą musiały rozliczać się przed regionalną izbą obrachunkową z tego, czy zarobki nauczycieli na ich terenie rzeczywiście osiągają wyznaczoną w ustawie średnią. Dotąd było tak, że w niektórych regionach nauczycielskie płace do średniej nie dochodziły. Jeśli na koniec roku okaże się, że płace nauczycielskie były zaniżone, mają zostać wyrównane.
Ile zarabia nauczyciel na rękę: 1400 zł - stażysta, liceum w Koninie bez nadgodzin
1790 zł - nauczyciel kontraktowy, 3 lata pracy w liceum w Koninie, etat plus 5 nadgodzin
1940 zł - nauczyciel mianowany bez nadgodzin, 19 lat pracy w wiejskiej szkole podstawowej w Rychtalu k. Kępna (Wielkopolska)
2156 zł - nauczyciel mianowany, 10 lat pracy w liceum w Koninie, etat plus 5 nadgodzin
2200 zł - nauczyciel mianowany, 10 lat pracy w podstawówce w Gdańsku, etat plus 4 nadgodziny
2200 zł - nauczyciel dyplomowany, 13 lat pracy, etat bez nadgodzin w gimnazjum, wieś pod Radomskiem (woj. łódzkie)
2464 zł - nauczyciel dyplomowany - 20 lat pracy w podstawówce wiejskiej k. Miastkowa (mazowieckie), etat plus 4 nadgodziny
2800 zł - nauczyciel dyplomowany, 24 lata pracy w podstawówce w Gdańsku, etat plus 4 nadgodziny
Lekarz dopieszczony Od półtora roku lekarze nie mają powodu do narzekania. Po fali strajków w 2006 i 2007 roku dostali solidne podwyżki. Według wyliczeń Ministerstwa Zdrowia lekarz specjalista zarabia dziś o 104 proc. więcej niż trzy lata temu (we wrześniu 2006 r. jego pensja wynosiła 3530 zł, a w maju 2009 r. - aż 7203 zł).
Pensja ordynatora w maju z dodatkami i dyżurami to średnio 10 284 zł miesięcznie, lekarza z pierwszym stopniem specjalizacji - 6442 zł, a bez specjalizacji - 5301 zł.
W mediach pojawiają się nawet informacje, że lekarze to najlepiej zarabiająca grupa zawodowa w Polsce. Są podpierane danymi resortu zdrowia, z których wynika, że są w publicznych szpitalach lekarze, którzy miesięcznie wyciągają po kilkadziesiąt tysięcy. Pensja rekordzisty to 37 402 zł!
Rzadko wspomina się, że są wciąż lekarze, którzy zarabiają po 1400 zł. Mało prawdopodobne, że wystarcza to na cały miesiąc. Większość lekarzy pracuje w kilku miejscach, a gdyby zliczyć ich czas pracy, to wyszłoby kilka etatów.
Najlepiej powodzi się specjalistom, których brakuje na rynku: anestezjologom, chirurgom naczyniowym, ortopedom. - To oni ciągną mi do przodu cały szpital - mówi Wojciech Szrajber,
dyrektor Wojewódzkiego Szpitala im. Kopernika w Łodzi. - Dlaczego miałbym się z nimi nie podzielić zyskami?