Mikołaj w kłopocie

Jacek Kowalski
2009-11-30, ostatnia aktualizacja 2009-11-30 10:58

Kryzys spowodował obniżenie honorariów, a do tego grypa obcięła zamówienia nawet o połowę. - Chyba trzeba będzie zwolnić elfy - mówi Edward Wielgus-Czajkowski, w grudniu Mikołaj z Lubina.

 Mikołaj/AG
Mikołaj/AG
Mikołaj/AG
ZOBACZ TAKŻE
W co drugiej reklamie telewizyjnej już pojawia się odziany na czerwono, z brodą, starszy pan. Znak, że choć na termometrze 10 stopni Celsjusza, a w kalendarzu listopad - idą święta. I czas zarobku dla mikołajów. Niektórzy myślą, że nie ma lepszej fuchy niż być mikołajem - robota dwa razy do roku, napracować się nie trzeba, a pieniądz jest duży. Nic bardziej mylnego. - Po pierwsze, pracuję tylko raz w roku, szóstego grudnia. Dwudziestego czwartego świętuję z rodziną - rozwiewa pierwszy mit Marcin Rachwalski, mikołaj z Opola. - A po drugie, mam znacznie mniej zamówień niż w ubiegłym roku.

Psychotesty - czy potrafisz zarządzać czasem?



W zeszłym roku portal Wynagrodzenia.pl sprawdził, ile zarabiają mikołaje w Polsce. Z tego roku danych jeszcze nie ma, ale to nie jest najgorsza wiadomość. Najgorsza jest taka, że właściwie nie ma czego badać - zarobki utrzymują się na tym samym poziomie, jeśli nie na niższym. - Pracuję sam albo ze śnieżynką - Iwoną. Zależy, jakie są wymagania klienta. Jeśli sam, biorę 70 zł za wizytę. Jeżeli ze śnieżynką - 100 zł. Tyle samo co rok temu - mówi Rachwalski. I dodaje profesjonalnym tonem: - Rynek wymusza niepodnoszenie cen. Mamy końcówkę listopada, a kalendarz Rachwalskiego pod datą 6 grudnia ma niewiele wpisów. - Mam zaplanowanych z dziesięć wizyt. Rok temu o tej porze było już 17 czy osiemnaście. Może jeszcze na początku grudnia coś się ruszy - marzy Rachwalski.

Kamil, mikołaj z Katowic, na co dzień pracownik dużej firmy telekomunikacyjnej, nie ma jednak złudzeń, uważa, że nic się już w tym biznesie nie ruszy. Nie w tym roku: - Rok temu zarabiałem stówę za wizytę. Teraz od swoich stałych klientów krzyczałbym 110 zł, a nie mam śmiałości zawołać stu złotych. Za wizytę muszę brać 90-100 zł. A i tak ludzie nie zamawiają. Oszczędzają, na czym mogą. Mniej za wizytę w domu bierze też Edward Wielgus-Czajkowski, mikołaj z Lubina. - Zaledwie 50-60 zł, tyle co w 2008 r. A przecież ceny w miejscu nie stoją. Na przykład serwis sań zdrożał gigantycznie. Chyba będę musiał zwolnić ze dwa elfy, żeby wyjść na swoje - żartuje.

W Warszawie ceny wizyt mikołaja są wyższe. - Za półgodzinną wizytę w domu klienta szóstego grudnia otrzymuję 120 zł, to o 30 zł mniej niż przed rokiem. A i tak mam duży spadek zamówień: zamiast 15 wizyt na razie mam sześć - opowiada Tymoteusz, student dorabiający sobie sezonowo jako mikołaj. Zdaniem samych mikołajów przyczyny niższych zarobków są dwie: kryzys i grypa. Pierwsza przyczyna wydaje się oczywista, poza tym oszczędzają nie tylko osoby indywidualne, ale przede wszystkim firmy. - Notuję bardzo duży spadek zaproszeń na firmowe spotkania opłatkowe - mówi Krzysztof Kończyk, mikołaj z Siemianowic Śląskich. - Firmowe spotkania od kilku lat były podstawą mego funkcjonowania w tej branży. Teraz ich prawie nie ma. Przerzuciłem się więc na wizyty domowe.

Zamówienia firmowe spadają, mimo że koszt wizyty mikołaja w firmie jest stosunkowo niski - średnio ok. 200 zł. Kryzys podciął skrzydła branży, ale swoje dołożyła grypa. Tymoteusz: - Klienci mówią wprost: nie zaproszę pana w tym roku do domu, bo nie wiem, co mi pan z miasta przywlecze. I ja ich trochę rozumiem. Przejdę kilkanaście mieszkań, zetknę się z określoną liczbą ludzi - nie wiadomo, czy się nie zarażę po drodze. Zaszczepiłem się przeciwko grypie, ale czy to coś da? W każdym razie nie rezygnuję z pracy. Mogę zarobić ponad 700 zł w jeden dzień. Kuszące.

A kto się nadaje do tego fachu? Jacek Santorski, psycholog biznesu: - Osoba, którą zapraszamy do domu w roli Świętego Mikołaja, powinna mieć referencje podobne do tych, jakich wymagamy np. od niani. Mikołaj musi mieć zarówno umiejętność odegrania narzuconej roli, jak i umiejętności interaktywne oraz kryzysowe. Dobrze byłoby więc, gdyby miał doświadczenie albo też wykształcenie pedagogiczne lub psychologiczne.

- Kryzysowe umiejętności - jak wyjaśnia Santorski - mogą się przydać, gdy np. dziecko szarpnie za brodę świętego mikołaja i zdemaskuje go w trakcie wykonywania obowiązków przewidzianych umową. Jeśli jednak mam być szczery, to jestem za tradycją i teatrem świętego mikołaja wyłącznie tam, gdzie jest jasne, że jest umowny. Czyli na przykład w markecie, na ulicy, w świetlicy i tak dalej.

Zdaniem Santorskiego w domu najlepszego mikołaja wykreuje wyobraźnia dziecka. - Znam wiele takich domów, gdzie odbywa się wyglądanie mikołaja, który z uwagi na to, że jest bardzo zajęty, dzwoni tylko do drzwi i zostawia worek z prezentami. To jest jednak inwestycja innego rodzaju: zamiast 120 zł za komedię z wynajętym aktorem mamy osobiste zaangażowanie w grę.

Jak zaprosić mikołaja do domu?

* Najpierw piszesz list do Świętego Mikołaja lub dzwonisz. Podajesz termin, preferowaną godzinę, adres i liczbę uczestników wizyty. Podajesz również swojego maila oraz numer telefonu, pod który mikołaj przyśle ci znak (SMS-a lub sygnał), że już czeka pod twoim domem.

* Twoje zamówienie zostanie potwierdzone mailem lub telefonicznie (...). Jeżeli mieszkanie znajduje się poza I strefą taxi w twoim mieście, pomocnik mikołaja ustali z tobą wysokość dopłaty paszowej za renifery.

* W końcu nadchodzi dzień wizyty. Mikołaj zostawia swoje sanie i renifery pod domem. Daje ci znak (SMS-a lub sygnał), że już nadjechał. Przed wejściem odbiera prezenty w umówionym miejscu i już jest gotowy. Wszystkie dzieci czekają z niecierpliwością. Rozlega się pukanie do drzwi. "Ho! Ho! Ho! Czy są tu grzeczne dzieci!?". W drzwiach staje mikołaj z długą, siwą brodą i workiem pełnym prezentów. Dzieci zapraszają mikołaja do domu i zaczyna się rozdawanie prezentów.

* Wizyta trwa 20-30 min. To wystarczy na rozdanie wszystkich upominków, piosenki, wierszyki, rozmowy o tym, kim chcemy być, jak dorośniemy (wyłącznie z rodzicami), szarpanie za brodę, wyciąganie ciekawskich z worka i oczywiście kolędowanie.

* Na koniec mikołaj żegna się i zostaje odprowadzony przez rodziców na korytarz, gdzie sam zostaje obdarowany.

oprac. na podstawie strony www.Mikołaj24.pl

Ile zarabia mikołaj?

Najdrożej jest w Warszawie i Krakowie. Najtaniej - na Śląsku i w Gdańsku. Stawki za wizyty domowe w dniach 5-7 grudnia:

Opole 70-120 zł

Gdańsk 80-150 zł

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów