Robimy tu za księdza

rozmawiała Milena Bryła
2009-12-09, ostatnia aktualizacja 2009-12-09 11:18
Fot. Renata Dabrowska / AG

Rozmowa z Krzysztofem Piecychną, właścicielem salonu Kristof przy ulicy Krochmalnej.

Co może Pan powiedzieć o kliencie widząc jego włosy?

W rzeczywistości włosy są bardzo często odzwierciedleniem zdrowia człowieka. Włosy mogą nam powiedzieć, czy np. mamy burzę hormonalną, czy bierzemy jakieś środki, np. antykoncepcję lub czy jesteśmy po jakiejś chorobie lub w jej trakcie.

W jaki sposób to widać?

Widać to, bo kobiety nie łysieją, kobietom tylko wypadają włosy i odrastają nowe. Jeżeli fryzjer widzi, że kobieta łysieje, może wnioskować, że z jej zdrowiem jest coś nie tak. Namawiamy wtedy nasze klientki na konsultację z lekarzem. Zdarza się, że kobiety mówią, że włosy im się przestały układać, czy że się "puszą". Czasem włosy się nie układają z powodu przerzedzenia, a to jest sygnałem, że taka pani może mieć problemy ze zdrowiem. Druga rzecz to to, że od razu widzimy, czy klientka dba o włosy, czy używa odżywek czy nie.

A czy widząc, że klientka nie dba o włosy mógłby Pan wywnioskować, że nie ma czasu dla siebie?

Jeżeli myjemy głowę, to dosłownie minuta więcej potrzebna jest nam na nałożenie odżywki. Odżywki większości firm, na dzień dzisiejszy są na tyle dobre i szybkie, że wystarczy chwila na ich użycie i nasze włosy już będą inaczej wyglądały, będą się łatwiej rozczesywały i będą zdrowsze. Dziwią mnie osoby, które mówią, że na to nie mają czasu.

Czy zdarzają się Panu klienci, którzy nie grzeszą higiena osobistą?

No niestety, zdarzają się...Była np. u nas taka pani- czuć było od niej tak potwornie niemiły zapach, że wszystkim klientkom, które siedziały w salonie i wszystkim pracownikom, aż wykręcało nosa.

Co zrobiliście? Zwróciliście jej uwagę?

Ta pani była u nas dwukrotnie. Za pierwszym razem dawaliśmy jej delikatnie do zrozumienia, że coś jest nie tak, że czuć od niej niemiły zapach. Nie powiedzieliśmy jej tego wprost, raczej były to podteksty, że coś brzydko pachnie i to w miejscu, w którym ona siedzi. Pani nic sobie z tego nie robiła. Kiedy przyszła za drugim razem, jedna z naszych pracownic zwróciła już jej uwagę. Powiedziała, że życzylibyśmy sobie, aby bardziej zadbała o higienę osobistą. Tak się to skończyło, że ta klientka już więcej nie wróciła.

Czy miał Pan kiedyś jakaś wpadkę?

Ależ oczywiście, na przykład dzisiaj miałem!

A co takiego Pan zrobił?

Co ja zrobiłam? Prostą rzecz zrobiłem - wezwałem policję, ponieważ klientka nie chciała zapłacić za koloryzację, którą wykonałem! Wcześniej nalegała, żeby zrobić coś więcej z jej kolorem, więc robiłem. Nie mogłem jej odmówić, bo pewnie zarzuciłaby mi, że nie chciałem zrobić tego jeszcze lepiej. Oczywiście powiedziałem jej wcześniej, że prawdopodobnie jej włosy mogą nie zostać do końca pokryte bo są zbyt mocno uwrażliwione, ale ta klientka powiedziała "ok., nie ma problemu, spróbujmy". No to próbowałem.

Jak to się skończyło?

Przyjechała policja, spisała moje dane, spisała dane tej pani i pewnie skończy się to tak, że wylądujemy w sądzie.

Otrzymał Pan w końcu pieniądze?

No właśnie nie.

A oprócz tej dzisiejszej wpadki, były jakieś inne? Może najbardziej spektakularna?

Ze spektakularnych to są takie, że np. rozjaśniamy klientce włosy i wychodzą zielone.

  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Za księdza robienie w dziupli kroliklesny 29.12.09, 19:20

    Relaks. Byloby fajniej, jakby gosciu walnal nazwe salonu np. "U Krzysia" a nie "Kristof". Rownie dobrze moglby nazwac "Manhattan"- na zdjeciu widac dziuple, po co ten szpan?»

  • Robimy tu za księdza wieczyslaw124 30.12.09, 07:57

    Kobiety u fryzjera wyciągają wszystkie domowe brudy.Klepy jedne.»