Firmy chcą informatyków

Dariusz Brzostek
2010-03-15, ostatnia aktualizacja 2010-03-15 13:18

Polscy informatycy, którzy kilka lat temu wyjechali w poszukiwaniu lepszej pracy, dziś rozważają powrót do kraju. Co czwarta firma z tej branży zamierza zatrudnić u siebie specjalistów od oprogramowania.

Dużo liczenia - z tym wiąże się praca aktuariusza
fot. Shutterstock
Dużo liczenia - z tym wiąże się praca aktuariusza
ZOBACZ TAKŻE
32-letni Adam Parol jako informatyk pracował w Polsce przez pięć lat. W 2005 roku wyjechał na Wyspy. Za pracę fizyczną przy budowach domów dostawał ponad 7 tys. zł. To dwa razy tyle, co na etacie informatyka w Polsce. Ale przez kilka lat funt spadł, a o pracę coraz trudniej.

- Ostatnio, jak miałem dobry miesiąc, to zarobiłem około 4 tys. zł - mówi Parol. Jego zdaniem wielu Polakom nie opłaca się już dłużej zostawać w Anglii. Większość jego kolegów wróciła do kraju w poszukiwaniu pracy. Parol także od kilku miesięcy wysyłał swoje CV do polskich firm, które poszukują informatyków. W ostatnich tygodniach otrzymał kilka ciekawych propozycji.

- Wracam. Brytyjskie eldorado już się dla mnie skończyło, a w Polsce mogę teraz zarobić znacznie więcej, niż miałem tutaj - przekonuje.

Podobnie uważa Jacek Bednarek, który przez kilka lat pracował jako wdrożeniowiec w dwóch angielskich firmach informatycznych. Gdy kilka lat temu przyjechał na Wyspy, zarobki w Polsce znacznie odstawały od tego, co miał w Nottingham, a później w Londynie. Dziś zarabia ok. 20 tys. zł, jego pensja zależy od kursu funta, a ten jest znacznie tańszy, niż to miało miejsce dwa, trzy lata temu.

- Podobną ofertę pracy za takie same pieniądze otrzymałem w kraju. A w Polsce wszystko jest tańsze. Czas wrócić. Najwyższa pora ustatkować się, kupić mieszkanie - mówi. W przyszłym tygodniu Bednarek ma kolejne spotkanie z przyszłym pracodawcą. Mają omówić ostatnie szczegóły i jeśli nic się nie zmieni za miesiąc, zacznie pracę na Pomorzu w znanej firmie informatycznej. Ale już teraz kilku jego brytyjskich kolegów pytało, czy po powrocie do Polski nie pomógłby im pomóc w znalezieniu pracy.

- Oni mówią o Polsce jak o raju, w którym nie ma kryzysu. Rzeczywiście może się zdarzyć, że za kilka miesięcy będę miał w swoim nowym zespole kilku brytyjskich kolegów - śmieje się.

Optymizm polskich informatyków podziela także Artur Skiba, dyrektor zarządzający firmy Antal International. Pod koniec zeszłego roku spółka przeprowadziła badanie na temat rynku pracy specjalistów i menedżerów w 2010 roku. Wyniki raportu zostały opublikowane w lutym.

- Wynika z nich, że pracodawcy z większym optymizmem i pewnością spoglądają w 2010 rok - mówi dyr. Skiba. - Niemal co druga firma w Polsce zamierza zatrudniać wysokiej klasy specjalistów. Najwięcej będą rekrutować firmy z branży IT. Tak zadeklarowało aż 80 proc. badanych pracodawców tej branży. To znacznie więcej, niż miało miejsce we wrześniu zeszłego roku. Wtedy podobnego zdania było tylko 53 proc. komputerowych pracodawców.

Szukają od testera po administratorów

Taka informacja nie mogła pozostać bez echa. W ostatnim kwartale 2009 roku znacznie zwiększyła się liczba ofert pracy dla informatyków. Specjaliści od oprogramowania mogli pierwszy raz od kilkunastu miesięcy przebierać w ofertach. Wcześniej wskutek kryzysu finansowego wiele firm informatycznych wstrzymało jakiekolwiek rekrutacje. Dziś po kryzysie w branży pozostały tylko wspomnienia. Wystarczy przejrzeć ogłoszenia: "Fundacja zatrudni informatyka do pracy w siedzibie organizacji", "Młoda i prężnie rozwijająca się firma poszukuje osoby na stanowisko projektanta stron internetowych", "Poszukujemy koordynatorów na stanowisku infrastruktury IT", "Praca dla inżyniera ds. testowania oprogramowania" - to tylko kilka z wielu ogłoszeń, jakie bez problemu można znaleźć w ogólnopolskiej prasie. Pracodawcy poszukują informatyków praktycznie na wszystkich szczeblach, począwszy od konsultantów IT, osób do opieki informatycznej, webmasterów, programistów baz danych po inżynierów rozwoju oprogramowania czy administratorów sieci. Jeszcze więcej ogłoszeń o pracę dla informatyków można znaleźć na portalach specjalizujących się w tematyce pracy. Na Gazetapraca.pl są 143 oferty, na stronie internetowej Grafton Recruitment znajdziemy kolejne 183 propozycje pracy. Kilkaset ofert jest w portalu Praca.pl., kolejna setka na Monstrepolska.pl. W sumie na kilkunastu serwisach zajmujących się rekrutacją bez trudu można znaleźć kilka tysięcy ofert pracy dla informatyków.

Optymistycznie sytuację informatyków postrzega dyrektor Barbara Osuchowska z K&K Selekt Centrum Doradztwa Personalnego.

- Jest bardzo duże zapotrzebowanie na informatyków - przyznaje i zaraz dodaje: - Głównie jednak poszukiwane są osoby z doświadczeniem, często dość specyficznym, które wbrew pozorom stosunkowo trudno jest znaleźć. Pracownicy z unikalnymi umiejętnościami w branży znają doskonale swoją wartość i kolokwialnie mówiąc, "nie sprzedają się tanio". Mniejszym zainteresowaniem cieszą się absolwenci informatyki. Tu rynek nie odnotował znacznie większego zapotrzebowania na ich zatrudnienie. Jest jednak wielce prawdopodobne, że w miarę dalszego rozwoju inwestycji w kraju będzie także rosło zapotrzebowanie na dobrze wykształconych informatyków, szczególnie z dobrą znajomością języków obcych. Liczymy na rozwój firm z dziedziny outsourcingu IT w Polsce - przekonuje Barbara Osuchowska.

Artur Skiba, dyrektor Antal International, nie ma wątpliwości. - To może oznaczać tylko jedno. Będą masowe powroty z Wysp - mówi. - Polscy informatycy, którzy kilka lat temu szukali pracy za granicą, zaczną wracać do kraju. W polskich firmach z tej branży można już zarobić takie same pieniądze. Dobry wdrożeniowiec bez trudu otrzyma wynagrodzenie 20 tys. zł. A specjaliści nie będą długo się zastanawiali. Kto szybciej wróci do kraju, ten wybierze dla siebie najlepszy kontrakt.

Które branże zamierzają przeprowadzić rekrutacje informatyków:

IT (oprogramowanie) - 80 proc.

Telekomunikacja - 69 proc.

Farmacja - 62 proc.

Bankowość - 58 proc.

Produkcja - 53 proc.

HR - 50 proc.

Motoryzacja - 46 proc.

FMCG - 44 proc

Finanse i księgowość - 33 proc.

Inżynieria - 18 proc.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 18 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos