Wojsko zmienia zasady żywienia żołnierzy

PAP
2010-07-23, ostatnia aktualizacja 2010-08-11 11:20

Armia zmienia zasady żywienia żołnierzy - ubędzie osób uprawnionych do bezpłatnych posiłków, zmniejszy się też liczba stołówek wykorzystywanych przez wojsko. MON chce zaoszczędzić w ten sposób blisko 250 mln zł.

Festyn Wojskowy. Można było skosztować wojskowej grochówki
Fot. Adam Kozak / AG
Festyn Wojskowy. Można było skosztować wojskowej grochówki
ZOBACZ TAKŻE
Wojsko dysponuje obecnie 293 stołówkami; po zmianach ma aktywnie korzystać ze 150. Około stu stołówek - koniecznych do zabezpieczenia potrzeb na wypadek kryzysu i wojny - MON chce utrzymywać w gotowości, dzierżawiąc je cywilnym podmiotom. Reszta, czyli 40 stołówek, ma być zlikwidowana.

"Zamknięte mają zostać stołówki w najgorszym stanie. Stołówki, które są zmodernizowane i wartościowe, pozostaną - albo żeby świadczyć usługi gastronomiczne, tak jak teraz, albo żeby dać się wynająć zewnętrznym providerom" - powiedział PAP szef MON Bogdan Klich.

Pytany o sytuację, gdy w jednostce nie będzie żadnej stołówki - ani wojskowej, ani prowadzonej przez cywilnego najemcę, Klich odpowiedział, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby był zapewniony catering zewnętrzny - odpłatny bądź nieodpłatny w zależności od przysługujących żołnierzom uprawnień".

Liczba osób uprawnionych do bezpłatnych posiłków ma zmniejszyć się z niedawnych 70 tys. do 20 tys. W grupie tej znajdują się m.in. żołnierze pełniący dyżury bojowe i szkolący się na poligonach oraz w ośrodkach garnizonowych w wymiarze przekraczającym osiem godzin dziennie, a także personel latający, skoczkowie spadochronowi, nurkowie i załogi okrętów.

"Jest kilkanaście kategorii, którym powinny przysługiwać bezpłatne posiłki, znacznej większości żołnierzy - nie" - uważa szef MON. Jak mówi, minęły już czasy, gdy żołnierz przychodził do koszar i był obsługiwany pod względem kwaterunkowym i aprowizacyjnym. "Wojsko coraz bardziej staje się pracodawcą, a żołnierz coraz bardziej pracownikiem. Nie ma powodów, by korzystał z bezpłatnego wyżywienia. Większość instytucji na całym świecie nie ma własnych stołówek, a jeśli są, to płaci się w nich za posiłki" - dodał.

MON w ramach planowanych zmian chce także zmodyfikować system magazynowania żywności w ramach tzw. zapasów wojennych. "Nie ma potrzeby, by był to ten sam asortyment i ta sama ilość produktów, którymi wojsko dysponowało do tej pory" - ocenia Klich. Koszty utrzymania systemu żywienia mają zmniejszyć się mniej więcej o 247 mln zł (z 545 do 298 mln). Wynika to m.in. z faktu ograniczenia zatrudnienia w stołówkach - personelu wojskowego z 1800 do 1000 osób, zaś cywilnego - z 1300 do 700.



Źródło: PAP
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Wojsko zmienia zasady żywienia żołnierzy speedylelek 23.07.10, 11:59

    w razie czego jakby ktos nas chciał zaatakowac, to wystarczy cos dosypac do jedzenia z firmy kateringoweji po co walczyc z naszą armią?sama padniegenialny pomysła w czasie wojny bedzie »