Moda na psychologię

Rozmawiał Tomasz Wysocki
2010-07-26, ostatnia aktualizacja 2010-08-09 10:25

Rok temu psychologia była przebojem - na Uniwersytecie Wrocławskim o jeden z 55 indeksów ubiegały się aż 43 osoby. W tym roku ten kierunek znów jest wśród najbardziej popularnych. Tylko na wrocławskim Uniwersytecie zarejestrowano prawie 1853 chętnych. Miejsc jest 56. Rozmowa z dr Bogną Bartosz, zastępcą dyrektora Instytutu Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego

Dr Bogna Bartosz
Fot. Mikołaj Nowacki
Dr Bogna Bartosz

Psychotesty - sprawdź, czy jesteś pracoholikiem



Tomasz Wysocki: Jak tłumaczyć masowe zainteresowanie studiami na psychologii?

Dr Bogna Bartosz: Po pierwsze, dla wielu osób to kierunek atrakcyjny, bo kojarzy im się z poznawaniem człowieka, jego psychiki, z receptą na to, jak żyć. Przychodzą prawdopodobnie także kandydaci, którzy nie radzą sobie ze swoimi problemami i chcą tutaj znaleźć ich rozwiązanie. Ale to fałszywy trop. Po drugie, media popularyzują psychologię. W wielu programach telewizyjnych psycholodzy występują jako eksperci, komentują niemal wszystkie wydarzenia, podpowiadają, jak odnieść sukces sportowy, oceniają wydarzenia polityczne, ostatnio pomagają powodzianom, wspierają rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej. W dużych firmach psycholog pomaga rozwiązywać konflikty interpersonalne, doradza, jak motywować pracowników. Nie mówiąc o tradycyjnych miejscach pracy psychologów: szkołach, szpitalach, więzieniach, poradniach, ośrodkach wychowawczych.

Moda na studia psychologiczne może zaszkodzić. Słabsze uczelnie publiczne i szkoły prywatne będą hurtem zakładały psychologię tylko po to, żeby ratować budżet. Dyplom studiów psychologicznych może się szybko zdewaluować.

- Rzeczywiście, słowo "psychologia" w nazwie kierunku lub specjalizacji przyciąga. Może zdarzyć się tak, że studenci tych kierunków, chociażby studiów licencjackich, będą sądzili, że zdobywając takie wykształcenie, będą pełnoprawnymi psychologami. Dobrze byłoby popracować nad świadomością kandydatów i jednoznacznie stwierdzić: studia psychologiczne trwają pięć lat. Żeby ten zawód uprawiać odpowiedzialnie, to kwalifikacje trzeba zdobywać także po nich.

Profesor Mikołaj Rudolf z Wydziału Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego jest przerażony brakiem elementarnej wiedzy z podstawowych dziedzin dzisiejszych maturzystów. W przypadku psychologii powinni oni mieć nie tylko wyjątkowe predyspozycje, szersze horyzonty, bogatszą wiedzę, bo będą pracowali z ludźmi.

- Dzisiaj, żeby zdać maturę, trzeba przede wszystkim świetnie napisać test. Czy wiedza potrzebna do jego zdania jest reprezentatywna i na wysokim poziomie, to kwestia do dyskusji. Na pewno nasi studenci, zwłaszcza na studiach stacjonarnych, to osoby z doskonałymi wynikami z matury. Oni muszą mieć lepsze wyniki niż ponad 40 innych osób, które starają się o to samo miejsce na studiach.

Tylko z tego nie musi wynikać, że mają świadomość, z jakimi predyspozycjami indywidualnymi związany jest zawód psychologa? Czy w ogóle wiedzą, na jaką specjalizację się decydują?

- Część tak, część nie. Jest spora grupa ludzi, którzy mają świadomość, jaki to zawód i czego od nich wymaga. Oczywiście jest też część młodych osób, które są świetnymi maturzystami, ale poszli na te studia, bo taka jest moda, bo idą znajomi, bo spróbowali i się dostali.

Wykładowcy z dziennikarstwa i komunikacji społecznej, które też jest bardzo popularne, mówią: Przychodzą maturzyści z piątkami na świadectwie i musimy ich przyjąć, bo to jedyne kryterium rekrutacji, ale to nie znaczy, że nadają się na dziennikarzy. Może przy naborze na kierunki, których absolwenci pracują z ludźmi na co dzień: pedagogiczne, psychologię, dziennikarstwo, przydałoby się dodatkowe sito?

- Oczywiście, lepiej by było, gdyby istniała możliwość przyjrzenia się kandydatowi pod względem predyspozycji. Dawniej na przykład uzupełnialiśmy tradycyjne egzaminy wstępne rozmową na temat lektur psychologicznych. Można było mieć zastrzeżenia do takiej formy, ale dawała pewną szansę na poznanie chętnych na psychologię. Aktualnie Ministerstwo Edukacji Narodowej i Ministerstwo Nauki jako formę egzaminu na studia zaakceptowały maturę.

W tym roku na maturę wróciła obowiązkowa matematyka. Czy to pomoże uczelniom w doborze kandydatów?

- Mam nadzieję. Matematyka jest potrzebna. Zdarzało się tak, że kiedy mieliśmy do czynienia ze studentami z różnych kierunków, mieli oni problem ze rozumieniem takich pojęć jak średnia czy mediana.

Jak długo będzie trwało zainteresowanie psychologią? Czy utrzyma się na poziomie z ubiegłego roku?

- Trudno przewidzieć. Moda na psychologię może się jeszcze utrzymać. Ale może się też okazać, że osoby, które wiedziały o dużej liczbie kandydatów w ubiegłym roku, spodziewając się powtórki tej sytuacji, będą się starały o indeksy na inne kierunki.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów