Warto przypomnieć, że do 30 września bieżącego roku nauczyciele otrzymają obiecaną siedmioprocentową podwyżkę płacy zasadniczej. Oznacza to, że wynagrodzenie ogólne, w zależności od stopnia zawodowego, będzie się kształtowało na poziomie od 2447 do 4502 zł brutto.
Pierwsza tura rozmów ze związkowcami dotyczyła kolejnych podwyżek w przyszłym roku. Rząd zaproponował analogiczny siedmioprocentowy wzrost płac we wrześniu 2011 roku. Związkowcy odrzucili ten pomysł, żądając w zamian dwóch podwyżek w wysokości 5%. Pierwsza miałaby wejść w życie już od stycznia 2011, a druga, podobnie jak w tym roku, od września.
Rząd nie przystał na to rozwiązanie podkreślając, że nauczyciele to jedyna grupa zawodowa ze sfery budżetowej, która w przyszłym roku może liczyć na wzrost płac. Podczas drugiej tury rozmów związkowcy byli skłonni do przyjęcia propozycji rządu, jeżeli ten rozpatrzyłby wnioski dotyczące zmian w ogólnym systemie wynagradzania pedagogów.
- 2 września czeka nas trzecia tura rozmów z rządem odnośnie podwyżek dla nauczycieli.- mówi Magdalena Kaszulanis, rzecznik prasowy ZNP. - Po ostatnim spotkaniu mamy dobre przeczucia, wydaje się bowiem, że stronie rządowej coraz bliżej do zaakceptowania naszej propozycji zmiany w sposobie naliczania pensji nauczycielom. Chcielibyśmy, żeby wzrosła kwota wynagrodzenia zasadniczego w ogólnym naliczaniu pensji, w skład którego dzisiaj wchodzi wiele dodatków. Oczywiście zależy nam również na tym, żeby dyrektorzy szkół zachowali swoje narzędzia motywacyjne oraz możliwości na wyróżnienie najlepszych pracowników. - dodaje.
Obecnie na ogólną pensję nauczycieli składa się wynagrodzenie zasadnicze oraz kilkanaście dodatków, przyznawanych indywidualnie. Szacuje się, że stanowią one od 20 do 30 % całkowitego wynagrodzenia pedagogów. Wysokość dodatków jest jednak płynna. Jako przykład może posłużyć dodatek motywacyjny, który (według danych ZNP) może wynosić od 17 do ponad 500 zł, w zależności od szkoły.
Podwyższenie pensji zasadniczej kosztem rezygnacji z niektórych dodatków może okazać się korzystne dla młodych nauczycieli, którym na początku kariery zawodowej nie przysługują np. dodatki za staż pracy. - Chcielibyśmy, żeby ich podstawowa płaca była jak najbardziej zbliżona do średniego krajowego wynagrodzenia. - mówi Kaszulanis.