Niemal połowa respondentów badania "Prestiż zawodów", przeprowadzonego przez CBOS w 2009 r. deklaruje, że zawód sprzątaczki darzy dużym poważaniem. Tylko co 10. pytany uważał inaczej. - Jest kilka powodów, które wpłynęły na tak diametralną zmianę nastawienia Polaków wobec sprzątaczek. Po pierwsze nie znajdziemy dziś ani jednej gazety z ogłoszeniami o pracę, w której nie będzie ogłoszenia dla osób sprzątających. Oznacza to, że są one potrzebne. Po drugie ważną rolę odegrały też same firmy poszukujące sprzątaczek, które doceniając ich pracę zmieniły ich profesję na "pracownika usług czystościowych" - komentuje Tomasz Ilnicki, dyr. ds. handlowych Zakładów Usługowych EZT S.A. Do tego, jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez tę firmę, aż dwie trzecie Polaków docenia pracę sprzątaczy i sprzątaczek.
Dowodem na to, że zawód ten przestał tkwić we wstydliwej niszy, jest duży wzrost poziomu zatrudnienia w branży. Dla przykładu - w 2010 r. EZT przyjęło do pracy niemal o połowę więcej sprzątaczek niż rok wcześniej. Wśród przedstawicieli tej grupy zawodowej sporą popularnością cieszy się serwis dla sprzątaczek pomocedomowe.pl, przypominający inne popularne portale społecznościowe. Profil użytkowników, oprócz zdjęcia, zawiera m.in. informacje o stażu pracy, zakresie wykonywanych obowiązków oraz referencje wystawiane przez klientów. - Serwis powstał, aby dać osobom zajmującym się sprzątaniem przestrzeń, w której mogą nie tylko wymieniać się doświadczeniami, ale też znaleźć pracę. Chcieliśmy też, aby klienci korzystający z usług sprzątaczek mieli dostęp do sprawdzonych, dobrych fachowców - tłumaczy Marcin Kurek, współzałożyciel portalu. Warto dodać, że właściciele portalu czuwają nad tym, aby ukazujące się w nim referencje nie były "oszukane". - Dzwonimy do klientów i zadajemy pytania sprawdzające - zdradza Kurek.
W samej bieliźnie Na rynku firm oferujących usługi sprzątające jest duża konkurencja. - W samej Warszawie jest ich około tysiąca, dlatego też zaistnienie na nim jest nie lada sztuką - mówi Dariusz Witak właściciel firmy DARVIT. Niektórzy decydują się więc na zaoferowanie klientom dodatkowych atrakcji, takich jak np. sprzątanie w bieliźnie. - Na zachodzie to niezwykle popularna usługa, która w Polsce była do niedawna w ogóle niedostępna. Teraz dopiero raczkuje. Z tego co widzę, zapotrzebowanie jest naprawdę duże, a do tego to dobry sposób na wyróżnienie się z tłumu innych firm sprzątających - mówi Witak.
Na razie przedsiębiorstw, które oferują swoim klientom sprzątanie w negliżu jest niewiele - po wpisaniu hasła "sprzątanie w bieliźnie" w wyszukiwarkę internetową liczba wyników jest zaskakująco mała - raptem jedna firma. Za to serwisy z ogłoszeniami drobnymi, zwłaszcza tymi darmowymi, zawierają dużo ogłoszeń o następującej treści: "przyjmę panie do sprzątania w bieliźnie". Może to oznaczać, że szereg firm jest dopiero na etapie zatrudniania pracowników i w przyszłości nasz kraj czeka rozkwit tej branży. Tym bardziej, że ten biznes jest opłacalny. Dwie godziny pracy skąpo odzianej sprzątaczki to koszt kilkuset złotych, z czego niemal trzy czwarte trafia do kasy firmy. Pozostała część to wynagrodzenie sprzątaczki.
W negliżu się opłaca Rekrutacja na stanowisko sprzątaczki w bieliźnie przebiega w standardowy sposób - to zwykła
rozmowa kwalifikacyjna. - Nie ma żadnych niespodzianek, ani podstępów. Jeszcze przed rozmową panie są informowane, jaki charakter ma ta zajęcie - opisuje Dariusz Witak Dla większości z nich jest to praca dorywcza, na umowę o dzieło. Jak dodaje właściciel firmy DARVIT, panie sprzątające w bieliźnie zarabiają więcej, niż te w pełni odziane. Mogą liczyć na 40 zł za godzinę pracy i ewentualne napiwki od klienta. Dla porównania, według Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń przeprowadzonego przez Sedlak & Sedlak, w 2010 r. mediana miesięcznych zarobków sprzątaczek wynosiła 1409 zł.
Witak zaznacza jednak, że jego oferta dotyczy tylko i wyłącznie sprzątania. - Przed wykonaniem usługi klient podpisuje stosowną umowę, opartą na przepisach kodeksu karnego, która wyklucza składanie niestosownych propozycji i gwarantuje naszym sprzątaczkom nietykalność cielesną - podkreśla i dodaje, że ktoś z firmy zawsze towarzyszy sprzątaczkom i czeka na nie w pobliżu miejsca pracy. - Nieprzyjemnych sytuacji jeszcze nie było. Gdy widzimy, że klient jest np. w stanie wskazującym, nie ma mowy o żadnym sprzątaniu - zapewnia. Zdradza też, że w niedalekiej przyszłości sprzątać mogą również rozebrani panowie. Coraz częściej pytają o nich panie.