Anioł stróż młodej pary

Bartosz Sendrowicz
2011-07-04, ostatnia aktualizacja 2011-07-04 12:59

Ewa Wardęga ze współpracownikami omawia kolejne wyzwanie, czyli następny ślub
Ewa Wardęga ze współpracownikami omawia kolejne wyzwanie, czyli następny ślub
PRZEMEK BLECHMAN

Ci, którzy nie mają czasu, chęci lub pomysłu na zorganizowanie własnego ślubu i wesela, mogą zlecić to zawodowcom. To gwarantowana oszczędność nerwów i czasu, ale nie pieniędzy. Konsultant zarabia miesięcznie przynajmniej 6 tys. zł

ZOBACZ TAKŻE
Ostatnie lata były dla branży ślubnej nie najlepsze - od 2008 roku Polacy coraz rzadziej chcą się zaobrączkować, a co za tym idzie - obroty firm działających na tym rynku spadły w niektórych regionach kraju nawet o połowę. Jest jednak zawód, który wydaje się odporny na dekoniunkturę. Konsultanci ślubni, bo o nich mowa, na brak pracy nie mogą narzekać.

Moda na outsourcing tego wyjątkowego wydarzenia przyszła do nas z zagranicy. W USA i Wielkiej Brytanii, krajach, w których zawód wedding plannera jest szczególnie popularny, z usług konsultantów - jak twierdzi Ewa Wardęga z agencji Kraina Ślubów, korzysta co czwarta para przygotowująca się do ceremonii.

W Polsce podobne dane nie są gromadzone, ale raczkujący do niedawna zawód wchodzi w fazę rozkwitu - największe firmy terminarze mają wypełnione na kilka miesięcy do przodu.

- Choć najstarsze firmy z branży powstały kilkanaście lat temu, to wysyp agencji ślubnych przypada na lata 2007-09 - mówi Wardęga. Skąd ten rozkwit? - Młodzi nie zdają sobie sprawy, że aby perfekcyjnie zorganizować ślub i wesele, trzeba poświęcić mnóstwo czasu i energii. Dzięki konsultantowi mogą przygotować całą imprezę, nie zmieniając przy tym dotychczasowego trybu życia - tłumaczy.

Katarzyna Izabela Syrówka z Beautifulday porównuje wedding plannera do architekta. - Młodzi chcą, aby profesjonalista razem z nimi zajął się organizacją tego wyjątkowego dnia. Podobnie jak architekt pomaga w aranżacji wnętrz, tak konsultant aranżuje i organizuje razem z młodą parą wszystkie aspekty tego wydarzenia - mówi. Nierzadko klienci chcą, aby ich wesele byłe po prostu oryginalne. - Od nas oczekują stworzenia koncepcji, przedstawienia nieszablonowych pomysłów, a potem konsekwentnego ich wdrożenia - zdradza Wardęga.

Z usług doradców często korzystają osoby mieszkające za granicą, ale zamierzające pobrać się w Polsce. - Dla nich wedding planner jest wielką pomocą - mówi Wardęga. Klienci zwracają się do nas, bo nie chcą obciążać przygotowaniami swoich najbliższych. - Rodzice mają być gośćmi honorowymi, a nie organizatorami - wyjaśnia Syrówka.

Plan doskonały

Zakres działalności wedding plannerów jest naprawdę szeroki. Pary, które zdecydują się zlecić kompleksową organizację ślubu, mogą być spokojne o najdrobniejsze szczegóły. Doradcy zadbają nie tylko o weselne menu, wystrój sali (a wcześniej kościoła), muzykę czy nocleg dla gości. Zlecą też wykonanie zaproszeń, zatroszczą się o makijaż i fryzurę panny młodej, zorganizują fotografa i kamerzystę oraz pojazd dla młodej pary, a nawet zapewnią opiekę i rozrywkę dzieciom weselników.

- Niektórzy mówią, że wedding planner to taki anioł stróż młodej pary. Jest w tym sporo racji - zajmujemy się nie tylko tworzeniem ogólnej wizji uroczystości, ale też organizacją nawet tych najdrobniejszych, umykających zwykle samym klientom elementów - opowiada Wardęga.

Dopasowanie koloru serwetek i dekoracji kwiatowych do barwy zasłon albo czuwanie nad tym, żeby wypuszczane na wiwat bańki mydlane nie zmoczyły zanadto gości, to chleb codzienny. Ci, którzy nie chcą oddawać pełnej kontroli nad imprezą, mogą zlecić planistom jedynie część obowiązków związanych z organizacją wydarzenia - np. rozliczenie z usługodawcami czy stworzenie harmonogramu.

Uniknąć kiczu na hawajskim weselu

Ostatnio modne są śluby tematyczne - paryski, hawajski, z motywem morskim czy w stylu Jamesa Bonda. - Wiele par nie chce, aby ich ceremonia i wesele przebiegały tradycyjnie. Potrzeba jednak wyczucia, aby z wesela stylizowanego nie zrobić cyrku, bo o to nietrudno - zaznacza Wardęga. Podkreśla, że motywy przewodnie są bogatym źródłem inspiracji - stoliki, które zamiast numerków nosiły wypisane na miniaturkach desek surfingowych nazwy wysp archipelagu hawajskiego, sektory sali rozplanowane i nazwane zgodnie z rozkładem dzielnic Paryża czy burleskowe akcesoria i elementy wystroju to tylko niektóre próbki kreatywności.

Kompleksowa organizacja ślubu i wesela przez wyspecjalizowaną agencję to koszt 8-12 tys. zł. A ile może zarobić sam konsultant? W sezonie, gdy jest zaangażowany w organizację kilku projektów równocześnie, może liczyć przynajmniej na 6 tys. zł miesięcznie. Trzeba jednak pamiętać, że przygotowania do jednego ślubu mogą trwać nawet kilkanaście miesięcy.

Czy warto wydać te pieniądze, żeby mieć - przynajmniej teoretycznie - święty spokój?

- Chętnie zleciłabym organizację mojego wesela, ale po prostu mnie na to nie stać - mówi pracująca w dużym wydawnictwie Martyna z Siedlec. - Takie pieniądze wolałabym przeznaczyć na podróż poślubną - tłumaczy.

Inni, jak Marcin, 30-latek z Pułtuska, nie korzystają z usług konsultantów ze względu na przekonania. - Przyznaję, że pracy było bardzo dużo. Jestem jednak tradycjonalistą - nie wyobrażam sobie, żeby ten najważniejszy dzień przygotowywał za mnie ktoś inny - opowiada.

Na szczęście dla konsultantów wiele osób woli powierzyć organizację ślubu i wesela właśnie im. Dla młodych na dorobku i pracującej na wysokich obrotach kadry menedżerskiej czas i energia stracone na organizację wesela mogą być potencjalnie bardziej kosztowne niż pensja konsultanta. Jeżeli kosztem perfekcyjnej imprezy ma być utrata pracy lub zdecydowane pogorszenie osiąganych w niej wyników - oferta doradców zyskuje na atrakcyjności. - Obecnie popyt na nasze usługi jest dosyć wysoki i stabilny, w kolejnych latach branża będzie się najprawdopodobniej dalej rozwijać - ocenia Syrówka.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów