Wycofanie m³odych z rynku, niepewno¶æ zatrudnienia oraz ubóstwo wynikaj±ce z niskich zarobków - to wszystko sprawia, ¿e zdaniem ekspertów MOP rozwi±zanie problemu miejsc pracy dla m³odzie¿y staje siê wyj±tkowo pal±ce.
Wed³ug raportu MOP stopa
bezrobocia w¶ród ludzi m³odych w Polsce wynosi 23,7 proc. Dla porównania np. w Danii to 13,8 proc., w Niemczech 9,2 proc., a w Hiszpanii 41,6 proc.
Badacze opisali te¿ zjawisko m³odych z bogatszych spo³eczeñstw, którzy uciekaj± przed
bezrobociem, przeczekuj±c trudn± sytuacjê w domach i na uczelniach. Zdaniem ekspertów pracownicy, którzy wchodz± na rynek pracy do koñca ¿ycia s± na przegranej pozycji: zarabiaj± mniej, znacznie rzadziej awansuj± i pracuj± na ni¿szych stanowiskach w porównaniu z kim¶, kto ma identyczne cechy i kwalifikacje, ale rozpocz±³ pracê rok wcze¶niej albo pó¼niej, czyli ju¿ albo jeszcze w okresie koniunktury.
Dlatego czê¶æ m³odych, zamiast szukaæ pracy, woli zaj±æ siê dodatkowymi studiami.
Zdaniem dr Ma³gorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, g³ównej ekonomistki organizacji pracodawców PKPP Lewiatan i wyk³adowczyni uniwersyteckiej, taka sytuacja powtarza siê zawsze w gorszych czasach. - Gdy kryzys siê nasila i pojawiaj± siê problemy z miejscami pracy, zaraz obserwujemy wiêksze zainteresowanie studiami doktoranckimi albo na drugim kierunku - mówi. - Bardzo wyra¼nie by³o widaæ to zjawisko w latach recesji w 2001-03. I teraz wraca.
Tak zrobi³ Marek z
£odzi, absolwent psychologii. W tym roku zdecydowa³ siê na studia
doktoranckie. - Nie do koñca wierzê w sens tego przedsiêwziêcia - mówi. - Ale nie chcia³bym teraz byæ cieciem albo na pe³en etat robiæ ankiety dla o¶rodków badañ. Postudiujê, zobaczê, mo¿e co¶ siê zmieni?
Na razie dorabia w³a¶nie, robi±c ankiety dla o¶rodka badawczego.
Jak sprawiæ, ¿eby w Polsce m³odym ³atwiej by³o znale¼æ pracê? Okazuje siê, ¿e nie jest to niemo¿liwe. Jak opisywali to niedawno na ³amach "Gazety" eksperci rynku pracy z Fundacji Inicjatyw Spo³eczno-Ekonomicznych i Instytutu Badañ Strukturalnych, wystarczy³oby m±drzej korzystaæ z zasobów Funduszu Pracy.
- M³odym przede wszystkim potrzebne s± m±dre wybory i umiejêtno¶æ poruszania siê po rynku pracy - mówi dr Joanna Tyrowicz, wspó³autorka projektu zmian w ustawie o instytucjach rynku pracy. - Czyli np. doradztwo zawodowe od ma³ego. Na razie mamy MEN, który odgórnie nakazuje doradztwo w szko³ach. A niby sk±d od 1 wrze¶nia 2011 r. ka¿da szko³a ma wzi±æ doradcê zawodowego? Efekt jest taki, ¿e zajmuje siê tym np. nauczyciel geografii, bo sk±d wzi±æ ekspertów i pieni±dze na nich?
W propozycji nowelizacji przepisów eksperci FISE i IBS napisali, ¿e takim doradztwem mogliby zaj±æ siê znawcy tematu pasjonaci, np. przedstawiciele ró¿nych organizacji pozarz±dowych.
Druga sprawa absolutnie niezbêdna, ¿eby m³odzi mogli ³atwiej znale¼æ pracê, to dzia³aj±ce sta¿e. - Na razie w Polsce polega to na subsydiowaniu wybranych pracodawców, a nie realnym programie sta¿owym - twierdzi dr Tyrowicz. - Pracodawca ma cz³owieka zupe³nie za darmo, a ten cz³owiek ma bardzo ma³e pieni±dze. W efekcie ani pracodawcy nie obchodzi nauczenie go niczego wa¿nego, ani ten cz³owiek nie uwa¿a, ¿e dosta³ Bóg wie co. A poza tym pracodawca po sta¿u nie ma ¿adnych obowi±zków - nie musi potem sta¿ysty zatrudniaæ. W efekcie wiêkszo¶æ programów sta¿owych polega na tym, ¿e ten sam pracodawca co roku dostaje wsparcie z PUP na tê sam± liczbê pracowników, choæ to sytuacji na rynku pracy w ¿aden sposób nie poprawia.
Co mog³oby pomóc? - Powinno byæ tak, ¿e z pieniêdzy publicznych finansuje siê nie kiepskie stypendium w trakcie sta¿u, ale pozap³acowe koszty pracy. I to tylko pod warunkiem, ¿e trwa on d³u¿ej ni¿ finansowanie - t³umaczy dr Tyrowicz. - Gdy pracodawca bêdzie musia³ p³aciæ cz³owiekowi pensjê, zacznie go wykorzystywaæ, czyli uczyæ bycia produktywnym. I tak sta¿ysta zaczyna byæ dobrym pracownikiem.