Na pogorszenie nastrojów wpływ ma trudna sytuacja
strefy euro, która zmusiła przedsiębiorców do ochłodzenia oczekiwań z początku roku. Połowa polskich pracodawców spodziewa się stagnacji gospodarczej w najbliższym półroczu, a co trzeci realnie obawia się recesji. - Liczba firm przewidujących
wzrost gospodarczy w stosunku do lipca tego roku spadła o połowę, z 21 proc. na 11 proc. Szansę na poprawę widzą jedynie te zajmujące się
importem i
eksportem - tłumaczy Agnieszka Bulik, członek zarządu Randstad.
Mimo pesymistycznych prognoz autorzy badania podkreślają, w porównaniu z rokiem 2009 pracodawcy reagują mniej gwałtownie na nadchodzące zawirowania. Świadczą o tym m.in. plany dotyczące zatrudniania. Ponad połowa firm ma zamiar w najbliższym czasie utrzymać je na stałym poziomie, jednak co piąta zapowiedziała redukcje. Taka sama liczba przedsiębiorców planuje stworzenie nowych miejsc pracy, głównie w działach związanych z produkcją i sprzedażą.
Również wynagrodzenia powinny się utrzymać na stałym poziomie. Niemal siedmiu na dziesięciu pracodawców deklarowało, że nie zamierza nic zmieniać, a jedna czwarta pracowników, głównie z regionów wschodnich i północnych, może liczyć na podwyżki. Jedynie 4 proc. szefów mówi, że będzie
pensje obniżać.
- Dalekie od optymistycznych oczekiwania przedsiębiorców odzwierciedlają się nie tylko w mniej korzystnych prognozach dotyczących płac i zatrudnienia, ale i w rosnącym popycie na pracę tymczasową - mówi Michał Gorzelak, główny specjalista wydziału informacji Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.
W porównaniu z kryzysem z 2009 r. liczba pracowników tymczasowych wzrosła z 20 tys. do ponad 47 tys. - Nie musi to oznaczać przygotowań do zwolnień. Podczas przedłużającej się stagnacji i niepewności na rynku firmy mogą zacząć szukać innych rozwiązań w polityce personalnej, jak np. zatrudnianie personelu w innej formie. Pozwala to na zachowanie bezpieczeństwa finansowego, a kandydatom na znalezienie lub utrzymanie pracy - tłumaczy Agnieszka Bulik. W badaniu sprawdzono również nastroje pracodawców dotyczące opodatkowania prywatnej opieki medycznej. Obecnie oferuje ją ponad jedna piąta firm, głównie dużych, z kapitałem zagranicznym. Jedna trzecia pracodawców wolałaby, żeby opłacenie podatku leżało po stronie pracowników, jeżeliby się na to nie zgodzili. Tyle samo chciałoby, żeby podwładni wzięli na siebie część zobowiązań. Większości firm uważa, że wprowadzenie opodatkowania prywatnej opieki medycznej nie wpłynie na rezygnację z tego typu świadczeń. *Badanie przeprowadzono w dniach od 3 do 9 listopada 2011 roku na grupie 300 firm zatrudniających powyżej dziesięciu pracowników