Obcokrajowiec tak, ale nie szef...

Dominika Karp
2008-06-16, ostatnia aktualizacja 2008-06-17 11:51

Zdecydowanie lepiej czujemy się, gdy pracujący z nami obcokrajowiec jest naszym kolegą lub podwładnym. Gdy jest naszym szefem lub właścicielem firmy, to pojawia się problem - wynika z badań zrealizowanych na zlecenie serwisu GazetaPraca.pl

Leo Beenhakker to przykład szefa-obcokrajowca, który przypadł
Fot. YVES LOGGHE AP
Leo Beenhakker to przykład szefa-obcokrajowca, który przypadł "pracownikom" do...
ZOBACZ TAKŻE

Nie ma szefa? Złam swój stres



Z badań przeprowadzonych przez firmę Synovate na zlecenie serwisu GazetaPraca.pl wynika, że zdecydowanie lepiej czujemy się, gdy pracujący z nami obcokrajowiec jest naszym kolegą lub podwładnym, a nie właścicielem firmy czy szefem. Co dziesiąta osoba przyznaje się do tego, że gdyby została postawiona w dwóch ostatnich sytuacjach "zdecydowanie by jej to przeszkadzało". Takiej samej odpowiedzi na pytanie o obcokrajowców - kolegów z zespołu czy podwładnych udziela już "tylko" 6 proc. respondentów.

Z kolei tolerancja dla współpracowników, podwładnych czy przełożonych o innej narodowości maleje wraz z wiekiem ankietowanych. Najstarsi Polacy (między 46. a 64. rokiem życia) są najmniej przychylni takim osobom. Trudności z zaakceptowaniem takiego przełożonego miałoby ponad 40 proc. osób we wspomnianym przedziale wiekowym, natomiast kolegi-obcokrajowca, prawie co trzecia osoba. Gdyby w analogicznej sytuacji postawiona została statystyczna osoba między 18, a 24 rokiem życia, szef innej narodowości przeszkadzałby "zdecydowanie" i "raczej" 13 proc. osób, kolega - 6 proc. najmłodszych respondentów. Co wydaje się dość oczywiste, im respondent jest bardziej wykształcony, tym jego tolerancja dla obcokrajowców w pracy wzrasta. Różnice są jednak relatywnie niewielkie - szef-cudzoziemiec przeszkadzałby prawie co trzeciej osobie z wykształceniem podstawowym i 15 proc. pracowników z dyplomem magistra. Niezależnie od poziomu wykształcenia nieznacznie bardziej tolerancyjne są kobiety.



Mentalność się zmienia?

Na radość ze zmiany mentalności Polaków jest chyba jednak za wcześnie. Największą wadę naszej tolerancyjności, czyli pozorność, widać w odpowiedziach na inne pytania ankieterów z CBOS. Zaledwie połowa z "przychylnych" cudzoziemcom badanych jest za tym, by stworzyć im możliwość pracy wszędzie, gdzie będą chcieli, w każdym zawodzie. Co trzeci ankietowany jest natomiast zdania, że katalog zawodów, w których mogliby pracować emigranci powinien być zawężony do niektórych, wybranych profesji. Przeciwny zatrudnianiu obcokrajowców jest co dziesiąty respondent.



Trzy czwarte wszystkich ankietowanych popiera wprowadzanie ułatwień dla zainteresowanych pracą u nas Ukraińców, Białorusinów i Rosjan. Ta akceptacja jest jednak warunkowa. Mieszkańcom państw ościennych mówimy tak, ale pod jednym, istotnym warunkiem, że będą pracować tam, gdzie my sami nie chcemy... Prawie co piąty badany sprzeciwia się natomiast wprowadzaniu takich rozwiązań, a więc np. obowiązującej od lutego regulacji, w myśl której obywatele tych trzech państw mogą być zatrudniani w Polsce bez konieczności uzyskania pozwolenia na pracę przez sześć miesięcy. O formalności - opłaty i oświadczenia w urzędzie pracy musi zadbać zatrudniający obcokrajowca pracodawca. - Ilość wydawanych pozwoleń dla Ukraińców wzrosła w ostatnim czasie ponad czterokrotnie. Ze względu na dość późne wprowadzenie tych ułatwień w życie o ich skuteczności przekonamy się dopiero po zakończeniu tegorocznego sezonu. Jednak już teraz, po tych liczbach, wzroście liczby wniosków o wizy z pozwoleniem na pracę, już widać, że ruch tutaj jest i z pewnością będzie to mieć swoje odzwierciedlenie na naszym rynku pracy - mówi Monika Ulatowska ze Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia.



Rządzie zrób coś!

W sytuacji, gdy prawie 75 proc. badanych deklaruje akceptację dla takich ułatwień, może dziwić fakt, że aż ponad połowa ankietowanych jest zdania, że polski rząd powinien się starać o zmieszenie liczby pracowników przyjeżdżających do Polski z Ukrainy, Białorusi i Rosji! Przeciwnego zdania jest natomiast niespełna co czwarty Polak - 23 proc. uważa, że powinno się zrobić wszystko, by w celach zarobkowych przyjeżdżało do nas coraz więcej obcokrajowców. Dwie osoby na trzy są natomiast zdania, że wprowadzenie Karty Polaka (o ten dokument może ubiegać się każdy obywatel zamieszkujący państwo byłego Związku Radzieckiego, który ma polskie pochodzenie, jest w stanie udokumentować swój związek z polską kulturą i udowodnić znajomość języka polskiego) było dobrym posunięciem. Poparcie dla takiego rozwiązania rośnie wprost proporcjonalnie do wykształcenia ankietowanych - im są lepiej wykształceni, tym częściej popierają ten pomysł. Co piąta osoba negatywnie ocenia wprowadzenie Karty Polaka. Dokument umożliwia cudzoziemcom m. in. prowadzenie działalności gospodarczej i zwalnia ich z obowiązku posiadania zezwolenia na pracę w Polsce.

Zobacz co Cię czeka w przyszłości...



Weź udział w Badaniu Polaków w Internecie



  • 32 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Obcokrajowiec tak, ale nie szef... zuzur 17.06.08, 08:14

    Miałem i mam do czynienia z obcokrajowcami. Jako szefów, kontrahentów, kolegów. Nie wiem, czy to jest tak wszędzie, czy tylko do Polski trafiają psychopatyczne jednostki. W każdym razie »

  • Obcokrajowiec tak, ale nie szef... infinity51 17.06.08, 12:44

    A ja jeszcze nigdy nie mialam szefa Polaka. Obecnie przebywam poza Polska, ale wczesniej, gdy pracowalam w Warszawie, moim szefem byl Anglik i bylo super. Obecnie tez jest bdb, ale tym razem»

  • Obcokrajowiec tak, ale nie szef... mariusz9515 17.06.08, 19:23

    Ja spedzilem cale moje "profesjonalne" zycie w firmach amerykanskich. Spotkalem troche Polakow, ktorzy opowiedzieli mi pare historii jak to wprzyplywie milosci do Polski zdecydowali sie tam »