Podwyżki 2009 - jakie i dla kogo?

Michał Świech
2008-12-01, ostatnia aktualizacja 2008-12-01 15:30
Fot. Bartosz Bobkowski / AG

Chyba nie ma pracownika, który by się nie zastanawiał czy w dobie spowolnienia gospodarczego dostanie w przyszłym roku podwyżkę. Podwyżki będą, to prawie pewne. Pytanie tylko - jakie? Według ekspertów - znacznie niższe. Według pracodawców - na poziomie zbliżonym do tegorocznego.

Eksperci mówią o spowolnieniu gospodarczym, rząd redukuje prognozy wzrostu gospodarczego. Mówią, że idą zwolnienia i bezrobocie, a krótka epoka rynku pracy należącego do pracownika dobiega końca. Jeśli jednak przyjrzeć się bliżej, okazuje się, że wcale nie musi być tak źle. Tak jak w poprzednich latach pracodawcy przewidują bowiem podwyżki, tyle że niższe. Przynajmniej takie wnioski można wyciągnąć można z raportu Advisory Group "TEST" HR.

Rajd wysokiej pensji

Ostatnie dwa lata to czas galopującego wręcz wzrostu wynagrodzeń. Statystyczna średnia krajowa łamiąca kolejne bariery przyprawiała o ból głowy przedstawicieli pracodawców i powodowała, że pracownicy zacierali ręce. Ostatnie dane GUS dotyczące zmiany średniego wynagrodzenia pokazują, że ten pozytywny dla pracujących trend wciąż trwa. Według urzędu, przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w październiku wzrosło o 2,2% w stosunku do poprzedniego miesiąca, a w ujęciu rocznym wzrosło o 9,8% i wyniosło 3241,81 zł. Jak pokazuje raport AG "TEST" HR w roku 2008 przeciętna podwyżka specjalisty i pracownika szeregowego wyniosła około 10%. Według tego samego opracowania w przyszłym roku będzie to nieco mniej, bo około 7%.

A co w przyszłym roku?

W 2009 roku nastąpi spowolnienie wzrostu wynagrodzeń lub nawet częściowe jego zahamowanie - mówi Ewa Przybyszewska, kierownik agencji Manpower w Poznaniu. - To dotyczy szczególnie stanowisk, w stosunku do których nastąpiło przeszacowanie wynagrodzeń w mijającym roku - dodaje. Według niej średnia podwyżka w roku 2009 wyniesie około 5%. - Wzrost wynagrodzeń na stanowiskach produkcyjnych, niewykwalifikowanych w większości branż wiąże się z podniesieniem najniższej krajowej, szacujemy wzrost na poziomie 3 do 6%.

Jak zauważa Marzena Jakubiec z AG "TEST" HR, plany dotyczące podwyżek są niestabilne. - Część firm we wrześniu, październiku utrzymywała entuzjastyczne plany ponad dziesięcioprocentowych podwyżek na rok 2009, podczas gdy większość już korygowała zamierzenia do podwyżek na poziomie w niewielkim stopniu przekraczającym poziom inflacji.

Kto dostanie najwięcej?

Kto może spodziewać się najwyższych podwyżek? Mogą to być pracownicy firm działających w branży motoryzacyjnej, w przemyśle ciężkim i budownictwie. W tych trzech sektorach wzrost wynagrodzeń sięgnie prawie 9%, a więc będzie niewiele niższy niż w tym roku. Dlaczego tak się dzieje? Powodem może być duża siła działających w przedsiębiorstwach tych branż związków zawodowych. Katarzyna Jabłońska-Białas z Jastrzębskiej Spółki Węglowej przyznaje, że presja na podwyżki jest spora. Negocjacje w sprawie płac jeszcze się tam nie rozpoczęły, jednak dobrym przykładem może być tegoroczna sytuacja. Zarząd spółki proponował podwyżki na poziomie 12%, ostatecznie jednak płace wzrosły aż o 14%. W tym roku może być podobnie, chociaż firma rozważa różne warianty. - Na przyszły rok spółka opracowała specjalny plan kryzysowy, który będzie wdrożony jeśli sytuacja na rynkach pogorszy się - przyznaje Jabłońska-Białas.

Eksperci i ich prognozy

Przedsiębiorcy liczą koszty, rozważają alternatywne rozwiązania. Stąd zapewne różnice między prognozami ekspertów. Znacznie niższe podwyżki w przemyśle przewiduje bowiem Ewa Przybyszewska kierownik agencji Manpower w Poznaniu. Jej zdaniem wzrost płac w tej branży wyraźnie zahamuje i nie przekroczy 2%. Podobnie może być w logistyce. Powodów do zmartwienia nie powinni mieć, zdaniem Ewy Przybyszewskiej, pracownicy sektora finansów. Tam podwyżki będą wahać się między 4 a 7%.

Chociaż niektóre banki zwalniają pracowników, inne zwiększają zatrudnienie. Według Wojciecha Kaczorowskiego z Banku Millenium zatrudnienie w tej instytucji wzrośnie, a plany firmy dotyczące rozwoju nie uległy zmianie. Podobnie jest w banku ING. Piotr Utrata, rzecznik banku, pytany o podwyżki odpowiada: - Nasza polityka podwyżkowa nie zmieni się. Podwyżki będą udzielane według ustalonych reguł, jednak ich wysokość jest określana indywidualnie - tłumaczy.

O indywidualnym podejściu do podwyżek mówi też Anna Kawala z krakowskiej JCommerce. Zaznacza, że jej firma nie planuje specjalnej akcji podwyżkowej, jednak dodaje, że być może będzie trzeba zastanowić się nad wzrostem płac w związku z inflacją. Gdyby tak się stało, krakowskie przedsiębiorstwo informatyczne mieściłoby się w granicach wzrostu przewidywanego dla tej branży przez raport AG "TEST" HR, czyli w granicach 4%.

Informatycy swoje już dostali?

Branża informatyczna należy bowiem do tych, w których płace będą rosły w 2009 roku najwolniej. Dla pracowników może to być tym trudniejsze, że jeszcze w 2008 ich wynagrodzenia zwiększyły się średnio o ponad 10%. Anna Karwala tłumaczy tę sytuację specyfiką branży, w której łatwo było wynegocjować większe pieniądze przechodząc do innej firmy lub grożąc odejściem. - W tej chwili nieco się to zmieniło, ludzie bardziej cenią sobie stabilność i to, że pracę mają. Być może planują przeczekać trudniejszy okres i zobaczyć, jak rozwinie się sytuacja - tłumaczy mniejszą presję pracowników na podwyżki. Apetyty informatyków i programistów mogą też studzić doniesienia dotyczące zwolnień w polskich oddziałach wielkich koncernów.

Dolny Śląsk górą

Chaos, jaki zapanował w głowach przedsiębiorców, ekspertów i pracowników po kolejnych publikacjach danych dotyczących światowej gospodarki utrudnia jednoznaczną ocenę szans na podwyżki. Do różnych opinii dodać trzeba też znaczne zróżnicowanie prognoz dotyczących wzrostu płac w poszczególnych regionach. Różnica między najlepszym - z punktu widzenia pracowników liczących na wyższe wynagrodzenia - województwem dolnośląskim, a zamykającym stawkę regionem północnym (kujawsko-pomorskie, pomorskie, zachodniopomorskie i warmińsko-mazurskie) wynosi 6 punktów procentowych. Innymi słowy mieszkańcy Dolnego Śląska mogą liczyć na dwukrotnie większe podwyżki od ludzi żyjących i pracujących na Pomorzu. Dla tych drugich lądowanie będzie tym twardsze, że jeszcze w 2008 ich region należał do czołówki - pensje wzrosły tam o prawie 13%. W podobnej sytuacji są także mieszkańcy Małopolski, Wielkopolski oraz województw lubuskiego i łódzkiego. Tam wzrost wynagrodzeń będzie niższy o mniej więcej połowę.

Skąd tak duże wahania w wysokości podwyżek? Wydaje się, że przyczyną może być fakt, że niektóre regiony stosunkowo późno zaczęły pogoń za resztą kraju i teraz boleśniej odczuwają spowolnienie gospodarcze. Z drugiej strony te województwa, w których płace już wcześniej ustabilizowały się na wyższym poziomie są pod tym względem znacznie mniej podatne na tego rodzaju wahania.

Tak jak różne są dane dotyczące wzrostu wynagrodzeń w poszczególnych regionach kraju, tak różne są opinie ekspertów dotyczące tej kwestii. Większość nie ma wątpliwości, że bezrobocie wzrośnie, a co za tym idzie, szanse na podwyżki będą mniejsze. - Na podstawie naszych obserwacji rynku pracy i biorąc pod uwagę, że prognoza netto zatrudnienia w ostatnich dwóch badaniach miała tendencję spadkową, co znaczy, że coraz mniej pracodawców chciało zatrudniać pracowników, szacujemy, że w pierwszym kwartale 2009 r. trend ten nasili się - przyznaje Dagmara Bałusz z Manpower. Bożena Krawczyk z tej samej firmy dodaje: - W 2009 r. wyhamują wzrosty wynagrodzeń dla pracowników średniego szczebla. Jeśli zestawić te opinie z danymi prezentowanymi przez AG "TEST" HR pojawia się pytanie - dlaczego są one tak różne? Według Marzeny Jakubiec różnice mogą być spowodowane pochodzeniem danych. - Dane zbierane przez nas to informacje o dokonanych i planowanych podwyżkach - podawane przez firmy uczestniczące w badaniu i przetworzone przez nas statystycznie - mówi Jakubiec i dodaje: - Prognozy ekspertów są wynikiem ich indywidualnego spojrzenia na rynek płac w Polsce. Najwyraźniej przedsiębiorstwa wciąż jeszcze bardziej optymistycznie patrzą w przyszłość, niż eksperci. Czy rzeczywistość zweryfikuje ich podejście? O tym kto ma rację przekonają się wkrótce wszyscy pracownicy - rezultat zobaczą we własnej kieszeni.

  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Podwyżki 2009 - jakie i dla kogo? poszeklu 04.12.08, 13:18

    Jak na razie to sa i beda podwyzki cen!Dzieki cpunowi, ktory udaje ze kryzysu nie ma. Wilczym wzrokiem po marihuanie nie da sie rozwiazywac problemow, jakie powinien robic Premier. Obietnice»

  • Podwyżki 2009 - jakie i dla kogo? helikopter2 10.12.08, 10:44

    w branży informatycznej są duże podwyżki. A ten artykuł jest po prostu nazamówienie:)»