Aż 27 proc. polskich rodziców chciałoby, żeby ich córka została lekarzem. Na drugim miejscu wymieniają karierę nauczycielki (11 proc.) - wynika z sondażu Centrum Badania Opinii Społecznej opublikowanego w połowie czerwca. Za to dla synów rodzice woleliby zawody wymagające studiów politechnicznych lub wykształcenia technicznego - tak odpowiedział co piąty z nich. Tylko 13 proc. Polaków chciałoby mieć syna lekarza. Co dziesiąty cieszyłby się z chłopca prawnika, a prawie tyle samo, bo 9 proc., widziałoby swoje dziecko płci męskiej jako
informatyka. Rodzice chłopców i dziewczynek dość chętnie wysłaliby pociechę na studia ekonomiczno-handlowe (13 proc.) czy prawnicze (17 proc). Ale woleliby nie mieć dzieci biznesmenów, prezesów, mundurowych, robotników ani urzędników. Zdecydowanie najrzadziej wybierano dla dziecka zawód naukowca, pracownika uczelni, polityka oraz artysty.
Skąd taka popularność zawodu lekarza? Bez różnicowania na płeć ten zawód dla dzieci wybrałaby aż jedna trzecia rodziców. Jak uważa autorka sondażu Bogna Wciórka z CBOS, lekarz wciąż należy do profesji najbardziej poważanych społecznie. - Aspiracje związane z tym zawodem mogą być też skutkiem opłakanej sytuacji związanej z opieką zdrowotną w Polsce i brać się z chęci, by w rodzinie był ktoś, kto ją zapewni - uważa. - Zawód nauczyciela może być natomiast uznawany za odpowiedni ze względu na większą liczbę dni wolnych od pracy i możliwość wcześniejszego przejścia na emeryturę.
Z tą opinią nie do końca zgadza się prof. Krzysztof Podemski, socjolog z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. - Te badania potwierdzają, że nasze społeczeństwo nadal myśli bardzo stereotypowo i że rewolucja feministyczna do nas jeszcze nie dotarła - ubolewa. Joanna Roszak, psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie: - Rodzicom trudno jest przewidzieć przyszłość i wybory zawodowe dzieci, przeczuwają natomiast, że zejście z utartej i znanej ścieżki jest w jakimś sensie ryzykowne i kosztowne. Być może pragnienie, by dzieci wybrały tradycyjnie przypisane ich płciom zawody, jest motywowane - nawet nieświadomie - pragnieniem ich "szczęścia" (choć w tym wypadku to pojęcie względne). W ten sposób jednak utrwala się niesprawiedliwy podział "sfer wpływów" obu płci w naszym, niestety, nadal patriarchalnym społeczeństwie.
* Badanie przeprowadzono w dniach 2-8 kwietnia na reprezentatywnej próbie losowej 1094 dorosłych mieszkańców Polski. Pytanie o zawody było otwarte
Nieuczciwy szef? Spytaj prawnika, co możesz z tym zrobić