Oceń swoją uczelnię - Zgarnij nagrodę!
Diagnoza na dziś zaskakuje: wyższe wykształcenie nie jest już postrzegane jako przepustka do zatrudnienia. Przekonanie o upadku mitu magistra potwierdzają badania. Zarówno w roku 2008 jak i w 2009 najbardziej poszukiwani - wg Manpower Polska - byli wykwalifikowani pracownicy fizyczni. Wykwalifikowani, czyli specjalizujący się w konkretnej branży: elektrycy, cieśle, stolarze, murarze czy spawacze. To właśnie im, jak wynika z badania, najłatwiej było w 2009 roku o pracę.
Manager do zadań specjalnych Kogo oprócz spawaczy szukają firmy? - We wszystkich krajach pracodawcy mają problem ze znalezieniem odpowiednich pracowników na stanowiska przedstawicieli handlowych, inżynierów, techników - uzupełnia Beata Dutkalska z Manpower. Firmy potrzebują też coraz więcej ludzi wszechstronnych, którzy potrafią wykorzystać umiejętności innych osób przy realizacji konkretnych zadań. W badaniu Manpower na drugim miejscu wśród najbardziej poszukiwanych zawodów znaleźli się menedżerowie projektów. Jakie mają zadania?
To zwykle menedżerowie, którzy zajmują się jakąś ważną z punktu widzenia firmy kwestią: budują zespół, wyznaczają cele i planują ich realizację. Uważani są za elitę, bo dużo się od nich wymaga. Wzrost zapotrzebowania na project managerów wynika ze zmian w gospodarce - z jednej strony coraz większe znaczenie odgrywa specjalizacja, a więc pogłębianie umiejętności w danej dziedzinie, z drugiej - umiejętność szerszego spojrzenia i uchwycenia wszystkich sznurków w jednej ręce. Kryzys jest dobrym momentem dla tych, którzy są w stanie połączyć istniejące rozwiązania i stworzyć na ich bazie nową jakość.
Nie ma jak "budżetówka" Menedżerowie projektów to stanowiska spotykane głównie w sektorze prywatnym. Czas spowolnienia gospodarczego pokazuje jednak, że jeśli chodzi o pewność zatrudnienia, to nie ma jak posada państwowa. Z opracowania portalu wynagrodzenia.pl wynika, że zawodem najbardziej poszukiwanym przez urzędy pracy był urzędnik podatkowy. W sytuacji, kiedy dochody państwa spadają, deficyt na tym stanowisku nie powinien dziwić. Na drugim miejscu znalazł się żołnierz zawodowy. Wysoka pozycja wojskowych także nie zaskakuje - odkąd pobór powszechny przeszedł do historii.
Trzecie miejsce to urzędnik ubezpieczeń społecznych, a więc kolejny zawód związany ze sferą publiczną. Co ciekawe, spore zapotrzebowanie jest także na pracowników do spraw zatrudnienia. Pytanie, czy w kryzysie chodzi o zatrudnianie nowych ludzi, czy o zwalnianie już zatrudnionych?
Regionalny outsourcing Podczas, gdy urzędy pracy szukają urzędników, prywatne agencje zatrudnienia skupiają się na sektorze zatrudnienia zewnętrznego. Outsourcing to kolejny trend, który nasilił się w 2009 roku. - W dalszym ciągu szukamy osób z branży outsourcingu np. księgowych z różnorodnymi językami - przyznaje Justyna Drabik z firmy AG Test HR. - Branża nie odczuła spowolnienia gospodarczego tak mocno, jak inne. Dlatego wciąż było zapotrzebowanie na pracowników tego rodzaju - dodaje. Chodziło przede wszystkim o księgowość, obsługę klienta i wsparcie
IT. Rok 2009 zdaniem Justyny Drabik to także rozwój działów księgowych w poszczególnych firmach. Zdaniem project managerki AG Test to wynik cięć i przesunięć kadrowych w innych pionach.
Chętni na pracę księgowego czy telefonicznego konsultanta IT nie powinni jednak przesadzać z optymizmem. Zapotrzebowanie na te zawody ma charakter regionalny i zależy od tego, czy w okolicy znajdują się centra outsourcingu. - Wszystko zależy od regionu, np. w Małopolsce jest skupisko centrów SSC i BPO dlatego jest nacisk na poszukiwanie pracowników ze znajomością języków obcych do działu obsługi klienta czy też księgowości - wyjaśnia Drabik. W innych regionach kraju jest inaczej, np. na Śląsku prym wiedzie produkcja.
Sprzedawcy z krwi i kości Niezależny od regionu kraju jest popyt na handlowców. To zawód trudny i specyficzny, dlatego specjalistów z prawdziwego zdarzenia ciągle jest mało. W badaniu firmy Manpower handlowcy znaleźli się w pierwszej trójce najbardziej poszukiwanych zawodów zarówno w Polsce, jak i za granicą. Po prostu zawsze będzie popyt na ludzi, którzy będą w stanie przekonać innych, że warto kupić ten, a nie inny produkt. Do małego sklepu gdzieś na Podhalu nie pojedzie maszyna ani Hindus z Banhalore. To musi być człowiek z krwi i kości, zakorzeniony w lokalnej specyfice, a do tego wzbudzający zaufanie i posiadający dar przekonywania. Kto ma w sobie te cechy, o pracę martwić się nie musi.
Na perspektywy zatrudnienia można też patrzeć przez pryzmat branży. Puls Biznesu stworzył niedawno listę tych działów gospodarki, w których o pracę powinno być najłatwiej. W zestawieniu pokazane zostały te dziedziny, którym nie grozi kryzys, z drugiej strony te, które odczują spowolnienie gospodarcze. Wśród najbardziej odpornych branż znalazły się energetyka, usługi finansowe, branża spożywcza, lotnicza i chemiczna. Za najbardziej zagrożone kryzysem uznane zostały branże AGD, meblarska, elektroniczna, papiernicza, stalowa i produkcja szkła. W tych dziedzinach - w sytuacji spowolnienia gospodarczego - zwolnień jest najwięcej.
Psychotesty - sprawdź, czy łatwo poddajesz się stresowi
- Pierwsza połowa 2009 roku przyniosła zdecydowane obniżenie nastrojów i spadek zainteresowania kandydatami w branży bankowej, finansowej, developerskiej - podsumowuje rok Beata Dutkalska - Również firmy z branży produkcji motoryzacyjnej, podwykonawcy dla branży motoryzacyjnej oraz inne firmy produkcyjne, których rynkiem zbytu były rynki UE i USA - doświadczyły spadku zatrudnienia - dodaje. Dla firm obsługujących rynek wewnętrzny, działających w branżach: FMCG, logistyce, spedycji, usługach, kryzys nie przyniósł aż tak negatywnych konsekwencji i to właśnie te branże poszukiwały specjalistów ds. sprzedaży, przedstawicieli handlowych, pracowników działu obsługi klienta, managerów projektów.
Kto zastąpi pracowników fizycznych? Co powoduje, że w niektórych zawodach popyt na pracę jest mniejszy, a w innych większy? - Można mówić, o takich czynnikach, które odnoszą się do aktualnej sytuacji gospodarczej, a ich wpływ jest raczej krótkoterminowy, jak również o grupie czynników, oddziałujących długofalowo, związanych z głównymi kierunkami rozwoju lokalnych gospodarek, rozwojem i zmianami społecznymi - wyjaśnia Beata Dutkalska. - Od dawna obserwujemy niedobór kandydatów i zainteresowanie pracodawców wykwalifikowanymi stanowiskami fizycznymi - dodaje.
Jej zdaniem to wynik likwidacji szkół zawodowych w latach 90. oraz ogromnego popytu na kształcenie średnie ogólnokształcące. - W dobie przemian ustrojowych spadająca liczba absolwentów zasadniczych szkół zawodowych mogła być postrzegana pozytywnie. W dłuższej perspektywie i przy dodatkowym uwzględnieniu procesów demograficznych, skutki odczują wszystkie sektory gospodarki - wyjaśnia Dutkalska. W konsekwencji wycofujących się z rynku pracy starszych, wykwalifikowanych pracowników fizycznych nie będzie miał kto zastąpić.
Kolejnym perspektywicznym kierunkiem jest biotechnologia. Starzenie się społeczeństwa, przeciętne dłuższe trwanie życia, postęp cywilizacyjny i choroby z nim związane, to wyznacznik rosnącego zapotrzebowania na zawody związane z medycyną i ochroną zdrowia. - Wykorzystanie nowych technologii i rozwój badań naukowych sprawią, że coraz większą popularność zyskiwać będą profesje z zakresu inżynierii biomedycznej - uważa Beata Dutkalska. Także branże związane z Internetem, technologiami informatycznymi i teleinformacyjnymi ewoluują bardzo dynamicznie i trudno dziś sobie bez nich wyobrazić funkcjonowanie większości przedsiębiorstw.
Gorzej w rolnictwie, lepiej w usługach Urzędnik, księgowa i
handlowiec to zawody na dzisiaj. Jednak kryzys sprzyja zmianom, także w planach zawodowych. Warto zastanowić się, jakie profesje będą potrzebne na rynku kiedy gospodarka na nowo zacznie rosnąć, a pracodawcy zaczną intensywne poszukiwania pracowników. - Z prognoz ekonomicznych wynika, iż do 2015 roku zarówno w krajach Unii Europejskiej jak i w Polsce nastąpi redukcja etatów w rolnictwie - przewiduje Dutkalska. Najbardziej świetlana przyszłość rysuje się przed sektorem usług: - Badania przewidują, iż w 27 krajach europejskich zatrudnienie w usługach rynkowych zwiększy się o 20%, a w Polsce nawet o 30% - uważa Beata Dutkalska.
Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości przygotowała raport Foresight kadr nowoczesnej gospodarki - Polska 2020. Pojawia się w nim wiele zawodów, które do tej pory albo nie występowały w statystykach, albo traktowane były jak ciekawostki.
Jest wśród nich np. researcher - menedżer informacji, broker, selektor informacji, specjalista od klasyfikowania i indeksowania informacji czy specjalista od zarządzania przepływem informacji. Ze względu na rosnące możliwości użytkowe internetu, z pewnością i w tym obszarze pojawią się nowe lub rozwiną już istniejące "internetowe" zawody: traffic
manager, śledzący ruchy na witrynach internetowych, content manager - zajmujący się organizacją i sposobem prezentacji zawartości stron WWW czy e-mail channel specialist - opracowujący strategię firmy w obszarze komunikacji za pomocą poczty e-mailowej. Za kilka lat - zdaniem autorów raportu PARP - tym właśnie będą zajmowali się młodzi Polacy.
Elastyczność i mobilność w cenie W swoim opracowaniu eksperci PARP zwracają uwagę na zestaw cech, które niezbędne będą do utrzymania atrakcyjnej pozycji na rynku pracy. Dla menedżerów najważniejsze będą umiejętność funkcjonowania w otoczeniu międzynarodowym, praca zespołowa, kreatywność czy komunikacja interpersonalna. Wśród pracowników szeregowych w lepszej sytuacji będą ci, którzy posiądą lepsze umiejętności zmiany kwalifikacji i będą mobilni. Premiowane będą także znajomość technologii informatycznych i języków obcych. Wszystko to niezależnie od zajmowanego stanowiska i branży.
Oto bowiem kryzys po raz kolejny pokazał, że tak naprawdę nie liczy się branża ani zajmowane stanowisko. Wśród firm z branż uznawanych za zagrożone były i takie, które masowo zwalniały, i takie które zatrudniały nowych pracowników. Z kolei pracę można było stracić także w tych miejscach, które uważane są za pewne - choćby w wyniku pospiesznych cięć zatrudnienia w urzędach państwowych. Z tego względu każdy pracownik powinien sam wyciągnąć wnioski z obecnej sytuacji i stawiać na ciągłą edukację i własny rozwój, nastawić się na ciężką pracę, a nie szukanie złotych recept. Bo takie po prostu nie istnieją.
Uważasz, że powinniśmy o czymś napisać? Chciałbyś podzielić się ciekawą historią? Napisz do redakcji GazetaPraca.pl na adres gazeta.praca@gazeta.pl w tytule maila wpisując "Kontakt". 