Marzę o zagranicznej firmie

Marcin Walków
2010-08-30, ostatnia aktualizacja 2010-08-30 10:34

Polscy specjaliści i menedżerowie chcą pracować w firmach międzynarodowych. To one, mimo kryzysu, lepiej dbają o swoich pracowników - wynika z opublikowanych ostatnio raportów.

W Polsce przybywa milionerów
Fot. Corbis
W Polsce przybywa milionerów
Firma Antal International przepytała 1214 polskich specjalistów i menedżerów. Odpowiadali na dwa pytania - o firmę, w której chcieliby pracować, mając wybór, oraz branżę, w jakiej ta firma działa. Na podstawie zebranych odpowiedzi powstał ranking 36 pracodawców w 12 branżach. Znaleźli się wśród nich m.in.: Google, Abott Laboratories, Gefco. Główny wniosek jest taki, że menedżerowie i specjaliści najczęściej wymieniali firmy międzynarodowe. - W ich odczuciu te firmy mają najlepsze wzorce, jasno określone ścieżki kariery, system szkoleń, dbają o wizerunek, zarówno zewnętrzny, jak i wewnętrzny - wyjaśnia Artur Skiba, dyrektor zarządzający Antal International. Podkreśla, że menedżerowie i specjaliści przykładają zwykle dużą wagę do atmosfery pracy, reputacji firmy i wartości, jakim hołduje.

Firmy międzynarodowe sprawdziły się również jako pracodawcy w czasach kryzysu. - Są w znacznie większym stopniu otwarte na wzrost wynagrodzeń niż przedsiębiorstwa z wyłącznym lub dominującym kapitałem polskim - dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" powołuje się na wyniki wspólnego badania z Deloitte na temat kondycji sektora dużych przedsiębiorstw w 2010 roku.

Wynika z niego również, że najwięksi polscy pracodawcy wciąż pozostają dość daleko za liderami w obszarze zarządzania zasobami ludzkimi. Monika Jończak, starszy menedżer w dziale konsultingu Deloitte, uzasadnia: - W ponad 98 proc. największych firm w Polsce ocena indywidualna pracowników nie wpływa na ich wynagrodzenia.

A to właśnie jeden z głównych czynników motywujących pracowników - by efekty pracy przekładały się na wyższą pensję. Różnicę w polityce kadrowej między firmami polskimi i zagranicznymi tłumaczy Artur Kaźmierczak, dyrektor Human Resources Consulting PricewaterhouseCoopers: - Zasadnicza różnica jest zarówno w podejściu do pracownika, jak i w wykorzystywanych narzędziach HR. Firmy międzynarodowe, już na poziomie filozofii, rozumieją znaczenie ludzi jako krytyczne dla osiągnięcia sukcesu.

Kaźmierczak jest współautorem raportu "Czas próby. HR po kryzysie" przygotowanego wspólnie z Polskim Stowarzyszeniem Zarządzania Kadrami. Dlaczego zarządzanie zasobami ludzkimi w większości polskich firm to dyscyplina raczkująca bądź marginalizowana? - Przed transformacją ustrojową w polskich przedsiębiorstwach nie istniały działy HR - stwierdza Piotr Palikowski, prezes Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami. - Polskie przedsiębiorstwa dopiero się tego uczą, właśnie od firm międzynarodowych.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów