Kto szkoli pracowników, a kto nie

Katarzyna Pawłowska-Salińska
2011-02-28, ostatnia aktualizacja 2011-02-28 12:24

Andrzej pracuje w niewielkiej firmie budowlanej we wschodniej Polsce. Na pytanie o to, czy kiedykolwiek szef posłał go na szkolenie, odpowiada krótko: - Tak, z BHP.

ZOBACZ TAKŻE
Od kilku lat na polskim rynku szkoleń dla pracowników jest pod dostatkiem. Ich poziom jest różny, a ceny bywają wygórowane. Zawsze jednak można zapisać się na kurs dofinansowany z unijnych dotacji - wtedy szkolenie jest tańsze nawet o 80 proc. albo nic nie kosztuje.

Jednak okazuje się, że mimo to większość pracowników małych i średnich firm tak jak Andrzej nie dokształca się. Wykazało to badanie, które przeprowadzono niedawno na zlecenie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Wynika z niego, że aż 56 proc. pracowników sektora małych i średnich przedsiębiorstw nie podnosi w żaden sposób kwalifikacji. Dlaczego? Bo pracodawcy nie widzą takiej potrzeby.

Na pytanie, jak szef ocenia kompetencje pracownika, aż 91,5 proc. przedsiębiorców w sektorze MŚP odpowiedziało, że ich pracownikom nie jest potrzebne żadne szkolenie, bo świetnie sobie radzą w pracy.

Z badań PARP wynika jednak, że pracownicy częściowo sami są sobie winni. Niewielu z nich chce samodzielnie zająć się swoim rozwojem - 78 proc. czeka na ruch menedżera. Tylko niecała jedna piąta decyduje się przekonać szefa, jak korzystna dla firmy jest inwestycja w kształcenie pracowników.



Autorzy raportu oceniają, że firmy, które nie chcą lub nie widzą potrzeby inwestowania w szkolenia pracowników, bardzo szybko na tym stracą. "Mniejsze firmy, [...] powinny opierać swoją konkurencyjność przede wszystkim na czynnikach niematerialnych, głównie związanych z kwalifikacjami i kompetencjami pracowników" - czytamy w raporcie. Zdaniem badaczy firmy, które inwestują w swoich pracowników i każą im się dokształcać, są znacznie bardziej innowacyjne i wygrywają z konkurencją. "Im silniejsza pozycja firmy na rynku, tym wyższy poziom aktywności szkoleniowej" - piszą.

Niestety, z podobnym optymizmem jak kompetencje pracowników menedżerowie oceniają również własne kwalifikacje - aż 94,4 proc. z nich twierdzi, że mają wystarczające kompetencje do prowadzenia zespołu. Jedynie kierownicy z firm, które akurat są w nieco gorszej sytuacji, bardziej krytycznie ocenili swoje wykształcenie.

Jednak według autorów raportu zadowolenie polskich menedżerów zarządzających w małych i średnich firmach jest zdecydowanie na wyrost. Ich zdaniem braki w kompetencjach kadr kierowniczych to jedna z największych barier rozwoju tego sektora. Dlaczego? Tym, czym menedżer powinien zajmować się przede wszystkim, jest zdaniem autorów badań wyznaczanie celów rozwoju firmy i motywowanie ludzi do ich realizacji. Tymczasem okazało się, że ponad połowa badanych firm nie ma żadnej strategii rozwoju, nawet nieformalnej, czyli niezapisanej. Zaledwie co dziesiąta firma ma spisaną strategię rozwoju, a niemal co trzeci z badanych wskazał, że w jego przedsiębiorstwie co prawda nie ma takiego dokumentu, jednak pracownicy mają świadomość celów i zadań, które są realizowane. "Taki obraz sytuacji rodzi wątpliwości co do kompetencji przywódczych menedżerów firm" - czytamy w raporcie.

Mimo to aż 58 proc. kierowników z małych i średnich firm w ogóle nie podnosi swoich kwalifikacji.



Raport "Wykształcenie pracowników a pozycja konkurencyjna przedsiębiorstw" został zrealizowany przez firmy PSDB grupa WYG i Quality Watch na zamówienie PARP. Badania przeprowadzono na dwóch grupach respondentów: 1200 pracownikach szeregowych oraz 600 pracownikach kadry zarządzającej zatrudnionych w MŚP



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos