Projekt "Bilans kapitału ludzkiego" obnaża zaniedbania pracodawców

"Personel Plus"
2011-07-19, ostatnia aktualizacja 2011-07-19 15:06

Polacy nie rozwijają kompetencji poprzez samokształcenie. Na domiar złego wielu pracodawców - głównie mikro i mali przedsiębiorcy - nie inwestują w kadry. Źle jest także z kształceniem młodych ludzi - mamy nadwyżkę absolwentów szkół wyższych i ogólnokształcących, a za mało specjalistów z wykształceniem technicznym i zawodowym.

Trwa projekt "Bilans kapitału ludzkiego" - największe badanie rynku pracy w Polsce. W trakcie pięciu edycji projektu badacze wysłuchają opinii 350 tys. respondentów: pracodawców, pracowników, bezrobotnych, studentów, uczniów szkół ponadgimnazjalnych, a także przedstawicieli instytucji szkoleniowych. Przeanalizują również kierunki kształcenia oraz oferty edukacyjne instytucji szkoleniowych. Badania struktury i zapotrzebowania na kompetencje na rynku pracy prowadzić będzie do 2014 r. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości we współpracy z Uniwersytetem Jagiellońskim.

Znane są już wyniki pierwszej części badania, które zrealizowano w IV kwartale 2010 r. Co wykazały analizy?

Popyt vs. podaż na rynku pracy

Najbardziej poszukiwani pracownicy

W czwartym kwartale 2010 r. 17 proc. pracodawców poszukiwało osób do pracy. Największe zapotrzebowanie (40 proc.) było na robotników wykwalifikowanych:

- kierowców i operatorów pojazdów (głównie kierowcy samochodów ciężarowych, operatorzy sprzętu ciężkiego i kierowcy autobusów),

- robotników budowlanych (głównie murarzy, dekarzy, glazurników, monterów urządzeń sanitarnych),

- robotników do obróbki metali, mechaników maszyn i urządzeń (głównie spawaczy, operatorów obrabiarek oraz mechaników pojazdów samochodowych),

- robotników w przetwórstwie spożywczym, obróbce drewna, produkcji wyrobów tekstylnych (przede wszystkim piekarzy, rozbieraczy-wykrawaczy, stolarzy i szwaczki).

Pracodawcy poszukiwali także specjalistów (28 proc.): pracowników związanych z finansami i zarządzaniem, specjalistów do spraw zdrowia (lekarzy, pielęgniarki, farmaceutów i lekarzy medycyny rodzinnej), specjalistów nauk fizycznych, matematycznych i technicznych (głównie architektów, geodetów i projektantów), inżynierów elektryków, pracowników zajmujących się informatyką i komunikacją oraz nauczycieli (przede wszystkim lektorów języka angielskiego, nauczycieli przedszkolnych oraz wychowawców).

Stosunkowo duże zapotrzebowanie wśród polskich pracodawców (22 proc.) stanowią także przedstawiciele zawodów związanych z usługami, wśród których są sprzedawcy, kucharze, kelnerzy i fryzjerzy, oraz pracownicy obsługi klienta, w tym przede wszystkim recepcjoniści i pracownicy call center. Wśród najrzadziej poszukiwanych grup zawodów są pracownicy do prac prostych oraz kierownicy.

Obszary nierównowagi

Największe niedobory pracowników zaobserwowano w przypadku:

- specjalistów do spraw zdrowia (lekarzy i innego personelu medycznego),

- robotników budowlanych (z wyłączeniem elektryków),

- kierowców i operatorów pojazdów.

Nadpodaż pracowników występowała z kolei w największym stopniu w kategoriach:

- sprzedawców (6 proc. więcej osób szukało pracy w tym zawodzie w porównaniu z potrzebami pracodawców),

- robotników pomocniczych w górnictwie, przemyśle, budownictwie i transporcie (ponad 5-proc. nadpodaż),

- pracowników biurowych: sekretarki, operatorów urządzeń biurowych i pokrewnych (prawie 5-proc. nadpodaż).

  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów