GazetaPraca.pl przeprowadziła niedawno debatę ekspercką z ministrem Michałem Bonim odpowiedzialnym za raport Młodzi 2011 i Jackiem Męciną, specjalistą od prawa i rynku. Rozmawiano o tym, co powinni umieć polscy pracownicy, aby w przyszłości dobrze sobie radzić na polu zawodowym. Nasi goście byli zgodni: polski rynek pracy podlega poważnym przemianom, a to wymusza na pracownikach rozwój nowych kompetencji. Ciekawym uzupełnieniem dla tych rozważań jest raport wyspecjalizowanej w zarządzaniu zasobami ludzkimi firmy Work Service. Jej eksperci przygotowali prognostyczną listę branż, w których w ciągu najbliższych dziesięciu lat będzie największe zapotrzebowanie na pracowników.
Praca dla informatyków, ale nie programistów Na pierwszym miejscu znalazła się informatyka i programowanie. Już w perspektywie trzech lat co 10 stanowisko w branży IT pozostanie nie obsadzone. Natomiast w perspektywie 10, deficyt pracowników ma wynieść aż 40 proc. Tendencja ta, choć niepokojąca, nie zaskakuje Arkadiusza Lefanowicza, założyciela fundacji IT Leader Club
Polska. - Informatyka to podstawa innowacyjnej gospodarki, a do tego w ciągu najbliższych lat znacznie wzrośnie też znaczenie specjalistycznych rozwiązań w biznesie. Tymczasem w Polsce kształci się ciągle zbyt mało specjalistów IT - wyjaśnia.
Kolejność branż przedstawionych w zestawieniu jest odzwierciedleniem zmian, o których wspominali pytani przez GazetaPraca.pl eksperci. Michał Boni sugerował, że już w tej dekadzie będzie wzrastać znaczenie kompetencji cyfrowych, a będzie to wynikiem postępującego rozwoju technologicznego gospodarki. O rosnącym znaczeniu informatyki w biznesie mówią także badacze z Forrester Research, niezależnej instytucji zajmującej się badaniem rynku i technologiami. Ich zdaniem następna dekada upłynie pod znakiem ewolucji od IT do BT, czyli od "Information Technology" do "Bussines Technology". Oznacza to, że najważniejszą cechą rozwiązań informatycznych będzie ich użyteczność dla biznesu.
- Coraz większa część działalności firm będzie przenoszona do internetu, a to będzie zwiększało zapotrzebowanie na osoby, które znają się na architekturze systemów, czy zapewnieniu bezpieczeństwa - tłumaczy Lefanowicz. Jednocześnie zaznacza, że zmniejszy się zapotrzebowanie na programistów, część rozwiązań będzie bowiem dostępna w sieci, a dalszy rozwój języków programowania będzie skutkował uproszczeniem tego procesu. Z drugiej jednak strony wzrośnie zapotrzebowanie na informatyków z wysoko rozwiniętymi kompetencjami miękkimi i analitycznymi. Jak wyjaśnia Lefanowicz, ich rolą będzie objaśnianie procesów informatycznych potencjalnym klientom. - Mówiąc najprościej, ktoś musi, w oparciu o konkretne dane, przetłumaczyć odbiorcom, którzy nie są informatykami, jak wybrane rozwiązania działają i jakie korzyści mogą przynieść firmie - tłumaczy.
Szansa dla opiekunów i nauczycieli Drugie miejsce w zestawieniu Work Service zajęła branża opiekuńczo wychowawcza. W perspektywie dekady, nieobsadzonych ma być w niej aż 38 proc. stanowisk. To wypadkowa dwóch czynników. Z jednej strony wydłuża się oczekiwana długość trwania życia, co jest związane z postępem medycyny, z drugiej wydłuża się czas trwania karier zawodowych. Ma to poważne implikacje dla rozwoju branży opiekuńczo-wychowawczej. - Nie chodzi tylko o opiekę nad dziećmi, ale też nad osobami starszymi. Rozwijać się będzie także sfera pracy socjalnej oraz usług medycznych, np. pielęgniarskich - wymienia dr Jacek Męcina. Zapotrzebowanie na pracowników będzie także wysokie w sferze edukacyjnej. - Potrzeba zmian
kwalifikacji zawodowych pociągnie za sobą rozwój kształcenia ustawicznego, np. szkoleń i studiów
podyplomowych - dodaje Męcina.
Bez trudu pracę znajdą też specjaliści od
motoryzacji, znający się na nowych technologiach. Kto konkretnie? - W ramach tej branży obok specjalistów od elektroniki i nowych mediów, będzie także duże zapotrzebowanie na osoby znające się na nowoczesnych rozwiązaniach wykorzystywanych przy produkcji napędów, nowoczesnych silników i innych komponentów motoryzacyjnych - wyjaśnia Krzysztof Inglot, Dyrektor Działu Rozwoju Rynków w Work Service.
Kto w ogonie? Na końcu zestawienia przygotowanego przez Work Service są takie branże jak prawo, finanse, bankowość, ubezpieczenia, czy ekonomia. Nie oznacza to bynajmniej, że zabraknie pracy dla specjalistów z tych dziedzin. Pod koniec dekady deficyt siły roboczej w tych branżach będzie plasował się na poziomie 15-19 proc. Warto jednak pamiętać, że pokrywają się one z jednymi z najpopularniejszych kierunków studiów w naszym kraju. Jak wynika z danych serwisu studia.net w pierwszej dziesiątce najchętniej wybieranych kierunków w 2011 r. znalazły się zarządzanie, prawo oraz finanse i rachunkowość. Jeśli ta tendencja się utrzyma, w przyszłości specjalistów z tych dziedzin czeka spora konkurencja na rynku pracy. Potwierdza to Krzysztof Inglot: - Duże zainteresowanie prawem czy ekonomią będzie w najbliższych latach skutkowało wypełnianiem luki na polskim rynku pracy w tych sektorach i zmniejszaniem popytu na specjalistów - wyjaśnia.