Bezrobocie wśród młodzieży w ostatnich latach stało się zmorą państw Unii Europejskiej. Dla przykładu w Wielkiej Brytanii ponad milion osób między 16. a 24. rokiem życia nie ma pracy. Jak przekonują ekonomiści, to wynik recesji, która sprawia, że pracodawcy szukają oszczędności za wszelką cenę. Zamiast zatrudniać młodych pracowników "dokręcają śrubę" starszym, obcinając im
pensje i nakładając na nich dodatkowe obowiązki.
Są jednak firmy, które skutecznie oparły się kryzysowi. Jedną z nich jest McDonald's - sieć restauracji, nie tylko nie zwalnia w kryzysie ale jeszcze deklaruje zwiększenie zatrudnienia. W 2012 w Wielkiej Brytanii ma powstać przynajmniej 15 nowych restauracji. Zarówno nowe punkty, jak i te już istniejące mają być czynne całą dobę. To, jak zapewnia Jill McDonald z McDonald's UK cytowana przez internetowe wydanie brytyjskiego dziennika "The Guardian", pozwoli stworzyć co najmniej 2500 miejsc pracy dla osób poniżej 25. roku życia. Część z nich znajdzie zajęcie w nowych restauracjach (ponad połowa miejsc pracy w nich jest przewidziana właśnie dla młodych). Druga część dołączy do zespołów w już działających punktach, bo te zgodnie z zapowiedzią będą potrzebowały dodatkowych rąk do pracy na nocnych zmianach.
Jak to robi McDonald's McDonald oparł się kryzysowi na Wyspach ponieważ skutecznie dostosował ofertę swoich produktów do panujących warunków. Zaoferowanie klientom posiłków za 99 pensów okazało się strzałem w dziesiątkę. Brytyjczycy chcąc utrzymać wydatki na jedzenie na rozsądnym poziomie, zaczęli szturmować restauracje McDonald's. Bardzo dobrym posunięciem okazało się także uruchomienie w restauracjach sieci kawiarni. Tanie latte stało się nie mniejszym hitem niż hamburgery. Jak przekonuje Jill McDonald, w ostatnim kwartale 2011 roku McDonald's UK zwiększył sprzedaż o 10 procent, co w czasach kryzysu jest bardzo dobrym wynikiem.
Ekspansja firmy docenił brytyjski wicepremier Nicka Clegg. Polityk zauważył, że firma pomaga młodym ludziom w zdobyciu bardzo cennego doświadczenia i ułatwia obycie z rynkiem pracy. - Dla wielu młodych ludzi praca w McDonald's to pierwszy krok w zawodowej karierze - cytuje Clegga guardian.co.uk.
Koniec stereotypu McPracy w Polsce? Firma ma też bardzo dobrą passę nad Wisłą. Jak przekonuje Dominik Szulowski z McDonald's
Polska w 2012 roku McDonald's planuje utrzymanie tempa rozwoju z poprzednich lat: - Chcemy otworzyć w tym roku ponad 20 restauracji, każda z nich to miejsce pracy dla 50, czy nawet 60 osób. Warto też dodać, że firma nie zatrudnia na tzw. umowach śmieciowych, które są prawdziwą plagą polskiego
rynku pracy. Zatrudnionych w ten sposób jest ponad 800 tys. Polaków (umowy o dzieło i umowy zlecenia), tymczasem firma oferuje kontrakty podlegające rygorowi
kodeksu pracy.
Podobnie jak w Wielkiej Brytanii, w Polsce McDonald's jest też istotnym punktem na mapie zatrudnienia młodych osób. - Pracowałem w "maku" w sumie przez rok jeszcze w szkole średniej. Fajna przygoda, pieniądze może niewielkie, ale praca bardzo elastyczna - mówi Paweł, 22 letni student, który dorabiał "na zmywaku" jeszcze w szkole średniej. Pierwsza
pensja w restauracji, na najniższym stanowisku to 10 złotych za godzinę brutto. Niewiele, ale jak przekonuje Dominik Szulowski, to stawka początkowa i może szybko wzrosnąć: - W ciągu roku można naprawdę przesunąć się w hierarchii - z przysłowiowego zmywaka na pierwszy szczebel menadżerski, czyli osoby odpowiedzialnej za jeden obszar działania restauracji, np. kuchnię. Wtedy warunki pracy i zarobki są dobre, a świadczy o tym choćby niska rotacja na stanowiskach menadżerskich.
Możliwości, które daje firma potwierdzają też kariery osób na najwyższych jej szczeblach. Jill McDonald z McDonald's UK zaznacza, że połowa zarządu firmy zaczynała właśnie jako szeregowy pracownik restauracji. Podobnie jest w Polsce. - Myślę, że przynajmniej połowa pracowników warszawskiego biura zaczynała karierę w naszych restauracjach - tłumaczy Szulowski.