Praca dla górników: fortuna czeka w Australii

Bartosz Sendrowicz
06.03.2012 , aktualizacja: 06.03.2012 15:30
A A A Drukuj
Kopalnia Halemba

Kopalnia Halemba (Fot. Marek Krząkała/Agencja Gazeta)

Polscy górnicy mają szansę wzbogacić się za granicą. Czekają na nich australijscy pracodawcy, którzy gotowi są im płacić nawet 500 tys. złotych rocznie.
Skąd takie zainteresowanie polskimi górnikami? - Zdaniem naszego australijskiego klienta to znakomici specjaliści, dobrze znają technologię wykorzystywaną w tamtejszym górnictwie - przekonuje Małgorzata Sacewicz-Górska z Randstad Polska, firmy doradztwa personalnego odpowiedzialnej za rekrutację polskich specjalistów od wydobycia.

Górnictwo ma w Polsce bardzo bogate tradycje. W 2010 r. produkowaliśmy ponad 76 mln ton węgla kamiennego, a brunatnego nieco ponad 56 mln ton - wystarczająco dużo, aby być czołowym producentem tego surowca w Unii Europejskiej i ciągle zajmować miejsce w pierwszej dziesiątce na świecie.

To jednak znacząco mniej niż w latach 90. Dla przykładu w 1994 roku wydobywaliśmy ponad 130 mln ton samego tylko węgla kamiennego. Wraz ze spadkiem wydobycia zmniejsza się zapotrzebowanie na pracowników w branży, co jest pokłosiem reformy z lat 90. Zakładała ona, że aby produkcja węgla była opłacalna, zatrudnienie w górnictwie powinno się sukcesywnie zmniejszać. Dziś w kopalniach pracuje ponad 100 tys. osób (jeszcze dekadę temu było to ponad 220 tys.), znacznie więcej niż wymaga wspomniana ustawa. Zgodnie z jej zapisami już w 2010 roku zatrudnienie powinno wynosić około 76 tys. ludzi, a w 2020 około 55 tys. Wniosek jest prosty - górnictwo czeka dalsza redukcja zatrudnienia i to szybka.

Antypody kuszą

Osiągnięcie progów zatrudnienia przewidywanych przez reformę oznacza, że dobrze wykwalifikowani pracownicy mogą zostać bez zajęcia. Tymczasem pracy dla nich nie zabraknie w Australii. W pozyskiwanie naszych specjalistów do pracy na Antypodach zaangażowane są polskie firmy pośrednictwa pracy. - Nasz australijski klient potrzebuje przynajmniej 900 pracowników - wyjaśnia Małgorzata Sacewicz-Górska z Randstad Polska. Ze względu na bardzo duże zapotrzebowanie przemysłu węglowego w Australii rekrutacja ma charakter długotrwały (Randstad będzie szukał górników przez 3 lata.) i realizowana jest falowo.

Trwa właśnie kolejna runda rekrutacji. Górnicy muszą znać w stopniu komunikatywnym język angielski, mieć 2,5 letnie doświadczenie w pracy pod ziemią i znać się na obsłudze specjalistycznych maszyn wykorzystywanych w kopalniach. W zamian mogą liczyć na nawet sześcioletni kontrakt i 350-500 tys. złotych rocznego wynagrodzenia, w zależności od stanowiska. Do tego dostaną ponad 30 tys. złotych na odnalezienie się w nowych realiach (tzw. bonus relokacyjny), trzymiesięczne dofinansowanie do wynajmu mieszkania i pokrycie połowy kosztów nauki języka (na to jednak mogą liczyć tylko najlepiej wykwalifikowani pracownicy).

Zostać w Polsce?

Mimo oszałamiających kwot nie wszyscy decydują się na wyjazd. - Za daleko, nawet za takie pieniądze. Tu mi całkiem dobrze, jestem związany ze Śląskiem. No i język też jest barierą - mówił "Dziennikowi Zachodniemu" Tomasz Kozik, inżynier strzałowy z bytomskiej kopalni Bobrek-Centrum.

Co więcej, obiektywnie patrząc pensje górników są w Polsce przyzwoite. Według danych portalu wynagrodzenia.pl mediana pensji wynosi w tej branży ponad 4 tys. złotych, ale aż co czwarty ankietowany przyznał, że zarabia ponad 6 tys.

Dodajmy, że Polska oprócz wydobycia węgla jest też potęgą w dziedzinie produkcji miedzi. Jednym z największych producentów miedzi i srebra na świecie jest lubiński KGHM. Firma przejęła właśnie (6 marca br.) 100 proc. akcji kanadyjskiego przedsiębiorstwa wydobywczego Quadra FNX Mining. Kosztowało ją to 9 mld złotych, ale pozwoliło znaleźć się w pierwszej piątce rankingu największych przedsiębiorstw wydobywczych świata. Swój rozwój firma potwierdza też zwiększając zatrudnienie - tylko w tym roku przyjmie 1000 nowych pracowników. KGHM wyliczył, że średnia płaca w firmie w 2011 r. wyniosła prawie 9 tys. złotych.

ZOBACZ TAKŻE

Zobacz więcej na temat:

  • Praca dla górników: fortuna czeka w Australii drake77 06.03.12, 12:11

    Hehe, nie opłaca się, panie! W Polsce 72 tys zł rocznie (niektórzy, jak wynika z artykułu), a w Australii 350 tys. To na pewno częściowo uproszczone dane, ale nawet przyjmując, że w »

  • Re: Praca dla górników: fortuna czeka w Australii rademenes666 06.03.12, 12:49

    Pracowałem kiedyś w kopalni odkrywkowej i o tych zarobkach podawanych przez wynagrodzenia.pl można było co najwyżej pomarzyć. Na wkopie standardowo zarabiało się pomiędzy 1200-2000. Szału »

Wakacyjne zastępstwa w opiece

Wakacyjne zastępstwa w opiece

Praca na zastępstwo w charakterze opiekuna/opiekunki osoby starszej w Niemczech jest szansą na lepszą przyszłość

Wydarzenia rynku pracy