Pracujesz w czasie majówki? Nie jesteś sam

kps
02.05.2012 , aktualizacja: 02.05.2012 11:54
A A A
Puste biuro, wyludnione miasto, pozamykane sklepy. Inni opalają się i grilluja, a ty musisz zasuwać w pracy. Ale czy praca w długi weekend to na pewno przekleństwo?
Majowy długi weekend w tym roku to przedziwna konfiguracja. Wolne dni przeplatają się z roboczymi, część firm pracuje, część nie. Usługi są dostępne, ale nie do końca wiemy, co możemy załatwić, a gdzie pocałujemy klamkę.

Mimo to nie wszyscy mogą pozwolić sobie na urlop podczas długiego weekendu. Czasami sytuacja w firmie lub jej specyfika nie pozwalają na to, by wszyscy pracownicy mogli wyjechać na długi weekend. Jak sprawiedliwie wyznaczyć osoby, które muszą pojawić się wtedy w pracy? - Na pierwszy rzut oka mogłoby to być wybieranie do dodatkowych zadań osób mniej obciążonych osobistymi obowiązkami - mówi Malwina Użarowska, coach, ekspertka od strategii i taktyki planowania zmian. - W dłuższej perspektywie jednak staje się to zwykle źródłem konfliktów i frustracji w zespole. Przeczy równouprawnieniu, faworyzuje pewne grupy. Nie można doprowadzać do sytuacji, gdy powstaje reguła: kto ma trudniej w domu, ten ma lepiej w pracy. Nie wolno również przeciążać osób, których prywatny czas wydaje się elastyczniejszy.

Choć pracownicy powinni funkcjonować na zasadach wspólnych dla wszystkich, a zachwianie tej równowagi może doprowadzić do napięć i osłabić jakość pracy i pozycję lidera (nie ma nic gorszego niż złe dysponowanie zespołem), warto zachować margines na sytuacje wyjątkowe. - Pracodawca czy menedżer powinien wówczas zadbać, by sytuacja była jasna dla pracownika i zespołu, żeby wszyscy wiedzieli, że dany wyjątek nie staje się normą. Nie może być zatem regułą, że grupy osób z zasady nie są proszone o uczestnictwo w krytycznych weekendach, ponieważ każdy pracownik ma bezwzględnie prawo do wykorzystania swojego czasu pracy w wybrany przez siebie sposób - mówi Użarowska. Jej zdaniem wyznaczając osobę do pracy w długi weekend należy się kierować potrzebą projektu i kompetencjami. - Powinny to być tylko te osoby, które są niezbędne do wykonania "świątecznych" zadań bądź ochotnicy - podsumowuje.

Pochwała od szefa - bezcenna

Bywa, że przyznanie urlopu traktowane jest przez szefa w kategoriach kija i marchewki. Warto jednak pamiętać, że urlop to prawo pracownika, a nie nagroda. - Wykonanie pracy w dzień wolny musi być rozliczone poprzez uzyskanie innego dnia wolnego bądź wypłacenie nadgodzin. Jest to prawo określone w art. 1513 Kodeksu Pracy - mówi Użarowska. - Traktowanie przywileju urlopu jako nagrody, a nakazu pracy jako kary jest naruszeniem przepisów i może skutkować konsekwencjami prawnymi dla pracodawcy - dodaje. Jej zdaniem lider, który działa w ten sposób, rządzi zespołem, a nie zarządza i choć może to być bodziec wpływający na zespół, z pewnością nie jest skuteczny w dłuższej perspektywie.

Firma wymagająca od swego pracownika świątecznych nadgodzin zgodnie z przepisami powinna zapłacić mu za nie dodatkowo. Przepisy nie regulują jednak innej ważnej kwestii - pochwały czy podziękowania za dodatkową pracę. - Docenienie wysiłku powinno być elementem stylu zarządzania współczesnego lidera, dlatego wszelkie nietypowe sytuacje w zespole należy wyróżniać w komunikacji. Inne nagrody pozostawiłabym na zakończenie projektu, świętowanie sukcesu, okolicznościowe upominki czy inne okazje - mówi Użarowska.

Co jeszcze może w długi weekend działać mobilizująco na pracowników spędzających go w firmie? - Jeśli zespół znajduje się w kryzysowym spadku efektywności, jest w trakcie istotnej zmiany bądź w fazie formowania się, potrzebuje wyrazistego lidera. To moment, gdy osoba z kierownictwa powinna pojawić się razem z zespołem w pracy podczas dni wolnych. Działa to niezwykle motywująco i zapobiega niepotrzebnym napięciom - zaznacza konsultant ds. strategii komunikacji wielu polskich firm. Jeśli zespół jest dobrze zorganizowany i zmotywowany, poradzi sobie bez kierownika. Wyjątek stanowi sytuacja, w której pracuje on z zespołem na co dzień i jego wsparcie w wolny dzień spędzany w pracy jest nieodzowne.

Kto pracuje w długi weekend?

Zdarza się, że powodem zgłaszania się na ochotnika do świątecznego dyżuru jest po prostu samotność. Podejście do weekendowych pracusiów może być mieć jednak jeszcze inne podłoże. - Niektórzy chcą być postrzegani jako bardziej pracowici i odpowiedzialni niż inni - uważa Malwina Użarowska. A to może wpłynąć frustrująco na pozostałą część zespołu.

Wśród pracowników są jednak tacy, którym bardziej niż na podziękowaniach czy nagrodach zależy na świętym spokoju. Poszukując go, często chętnie podejmują się pracy w dni wolne. - Oprócz finansowych powodów takiej decyzji, istotne są te emocjonalne - mówi Użarowska. Szczególnie w twórczych zawodach w ciszy i spokoju, bez dzwoniących telefonów i codziennego zamieszania można podgonić pracę we własnym tempie.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX