Polak marzy o urzędzie

Aneta Zadroga
21.05.2012 , aktualizacja: 21.05.2012 13:35
A A A

Fot. MR BE&W

Najbardziej pożądana praca w Polsce? Posada w urzędzie. Według najnowszego raportu GUS budżetówka płaci lepiej niż prywatne firmy. Do grona ponad 3 milionów pracowników sektora publicznego stale dołączają nowi, bo miejsc pracy w urzędach przybywa
Według GUS w 2011 r. w samej administracji pracowało nieco ponad 430 tys. osób, czyli o 2,3 proc. mniej niż rok wcześniej. Najbardziej zatrudnienie zmniejszyły samorządy - o 8,6 tys. osób. Liczba urzędników spadła jedynie o 0,93 proc. Zatrudnienie zmalało w też w sferze budżetowej - w sumie o 1,5 proc., czyli o 24,7 tys. osób. Redukcja etatów dotknęła przede wszystkim nauczycieli (aż o 8,5 tys.), ale też pracowników ubezpieczeń społecznych (o prawie 1,6 tys.).

Jak wynika z danych GUS, na koniec III kwartału 2011 r. w sektorze prywatnym pracowało ponad 5,3 mln osób, a w państwowym - niecałe 3,2 mln.

Chcemy na państwowe

Z badania instytutu ARC Rynek i Opinia wynika, że co trzeci Polak chciałby prowadzić własną działalność. Nieco ponad 40 proc. (ok. 3 mln osób) chciałoby pracować w firmach prywatnych. Blisko 60 proc. czynnych zawodowo Polaków (ok. 5 mln) marzy o zatrudnieniu w sektorze publicznym. Co czwarty badany za wymarzone miejsce pracy uznał administrację, co szósty służby mundurowe, a co dziewiąty - państwowe firmy.

Co jest ich największym atutem? Stabilność, pensje wypłacane na czas, bezpieczeństwo i przywileje.

Plusy pracy w budżetówce

Największymi są stała pensja, dodatki i możliwość awansu. Na przykład w samorządzie, obejmując po raz pierwszy stanowisko, należy odbyć tzw. służbę przygotowawczą (umowa zawierana jest na sześć miesięcy, służba przygotowawcza trwa trzy miesiące) i zdać egzamin końcowy. Po jego zaliczeniu umowa zawierana jest na czas nieokreślony i wiąże się z podwyżką. Kursy, szkolenia, studia podyplomowe to też szansa na większe pieniądze i awans.

Urzędnicy mogą też liczyć na dodatki do pensji, np. tzw. dodatek zadaniowy, gdy wykonują dodatkowe, nieujęte w umowie obowiązki. Jego wysokość nie jest określona w przepisach, ale najczęściej jest to około 40 proc. wynagrodzenia zasadniczego.

Bezpieczny pracownik

Radek spod Lublina dla pracy zmienił miejsce zamieszkania. Od prawie roku pracuje w jednym z urzędów w Iławie. - Skończyłem politologię, ale po tych studiach niełatwo cokolwiek znaleźć. Poszedłem na państwowy garnuszek, bo jest taka opinia, że to praca stabilna. Teraz się z tego cieszę, bo mam pewną pensję - mówi 30-latek. - Oczywiście chciałbym się rozwijać zawodowo, ale odłożę te plany na przyszłość, na koniec kryzysu. Na razie, zwłaszcza w moim mieście, nie mam zbyt dużych perspektyw - dodaje.

- Praca w tak zwanej budżetówce zniechęcała wielu ludzi, głównie ze względu na poziom zarobków, jednak w obecnej sytuacji rynkowej takie oferty stają się coraz bardziej atrakcyjne - mówi Bartosz Wieczorek, konsultant działu rekrutacji w firmie Advisory Group TEST Human Resources. - Powód? Mniejsze ryzyko zwolnienia w czasie kryzysu. Pracownicy wykonują pracę, z której nie można zrezygnować. Są niezbędni również w chudych latach dla gospodarki. Różnice w zarobkach są mniejsze, gdyż wiele firm nie wypłaciło premii i bonusów ze względu na złą kondycję finansową - podkreśla. Dodaje, że państwowe etaty często wiążą się z mniejszym stresem i pośpiechem w pracy oraz większą elastycznością wyboru terminu urlopu czy atrakcyjniejszymi godzinami pracy. Te czynniki są często kluczowe przy wyborze pracy.

Bez kwalifikacji?

Pracy w administracji rządowej można szukać na stronach internetowych urzędów, a także w powiatowych urzędach pracy. Spełniając wszystkie wymagania, zwykle jest to wykształcenie wyższe, znajomość języka obcego, doświadczenie zawodowe na danym stanowisku, mamy największe szanse na zatrudnienie. Wiedzę i umiejętności kandydatów weryfikuje się podczas rozmowy kwalifikacyjnej, czasami urzędy przeprowadzają krótkie testy kompetencji.

Zasada naboru na posady w budżetówce jest prosta - im mniejsze wymagania, tym więcej chętnych. Na ogłoszenia na stanowisko sekretarki czy referenta zgłasza się od kilkudziesięciu do nawet kilkuset osób.

Na stanowisko inspektora z wykształceniem średnim i bez doświadczenia w śląskim urzędzie wojewódzkim zgłosiło się ponad 400 kandydatów. Tak samo było w Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie - na posadę sekretarki napłynęło blisko 500 zgłoszeń. Na trzy stanowiska dla sekretarek w resorcie spraw zagranicznych napłynęło kilkaset zgłoszeń. We wszystkich przypadkach wymagano co najmniej średniego wykształcenia. Pensja nie przekroczyła 3 tys. zł brutto.

Powiatowy Urząd Pracy w Olsztynie przeżywa oblężenie chętnych na państwowy etat. Podobnie olsztyński magistrat. - Dziś pewność ma większe znaczenie niż wysokość pensji - zauważa Aneta Szpaderska, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Olsztynie. - Dwa lata temu firmy prywatne zabierały nam fachowców, teraz oni do nas wracają. Osoby z przygotowaniem ekonomicznym, dodatkowymi uprawnieniami są bardzo mile widziane - podkreśla. Dodaje, że kiedy tylko pojawia się oferta pracy na stanowisku, na którym nie ma zbyt wysokich wymagań, liczba CV sięga zwykle setki.

Gdzie jest praca?

Sektor publiczny szuka pracowników w całym kraju, czy to przy projektach unijnych, czy na stanowiska typowo administracyjne: sekretarki, referenta, księgowego, inspektora, a także na stanowiska specjalistyczne. Na jednym z portali zamieszczających ogłoszenia o pracy w sektorze publicznym z całego kraju jest ponad 200 ofert - wszystkie z datą majową. Pracowników szukają jednostki publiczne, m.in. z Gdańska, Dębicy, Olsztyna, Warszawy, Nowego Targu, Łodzi, aż 12 z 18 ministerstw oraz blisko dwie trzecie urzędów wojewódzkich. Podobnie jest w urzędach skarbowych i innych jednostkach należących do korpusu służby cywilnej. Wynika to z ich nowych zadań. Jest też dużo ofert pracy na zastępstwo za urzędników przebywających np. na urlopach macierzyńskich. Mimo oszczędności policja również przyjmie kolejnych funkcjonariuszy. W całym kraju w 2012 roku może być nawet ok. 5 tys. wakatów. Na jedno miejsce jest kilkudziesięciu chętnych. To efekt zmian w emeryturach mundurowych.

Ile się zarabia?

Jak wynika z danych PKPP Lewiatan, wynagrodzenia w firmach państwowych są o ok. 10 proc. wyższe niż w prywatnych.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX