Wicemarszałkini Sejmu popiera strajk w koreańskiej fabryce

Bartosz Sendrowicz
17.07.2012 , aktualizacja: 17.07.2012 14:47
A A A
W poniedziałek pracy odmówiło kilkudziesięciu z około 200 pracowników firmy Chung Hong Electronics, która zajmuje się produkcją płyt głównych do telewizorów dla LG

W poniedziałek pracy odmówiło kilkudziesięciu z około 200 pracowników firmy Chung Hong Electronics, która zajmuje się produkcją płyt głównych do telewizorów dla LG (Fot. Tomasz Szambelan / Agencja)

- W Polsce mamy problem z przestrzeganiem praw pracowniczych. Fetyszyzacja zysku przeszła wszelkie granice - mówiła Wanda Nowicka, wicemarszałkini Sejmu na dzisiejszej konferencji prasowej.
Konferencję zwołano w wyniku zwolnień w fabryce Chung Hong Electronics w Kobierzycach. W trybie dyscyplinarnym pracę straciło tam 25 pracowników strajkujących od 28 czerwca. Pracodawca w oświadczeniu wręczonym pracownikom i rozesłanym do mediów napisał, że "strajk w fabryce jest nielegalny, a ostatnie zwolnienia miały związek z wielokrotnym rażącym naruszeniem przepisów prawa pracy i nie miały żadnego związku z działalnością związkową pracowników". Obecni na konferencji związkowcy z Inicjatywy Pracowniczej przekonywali jednak, że wszelkie ich działania były zgodne z prawem. Nieprawne były za to zwolnienia.

- To pierwszy po transformacji ustrojowej przypadek lokautu, gdy załoga i strajkujący przestrzegają zapisów Ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych - mówił Jakub Grzegorczyk, sekretarz Inicjatywy Pracowniczej. - Tym bardziej bulwersujący, że jest to fabryka położona w Specjalnej Strefie Ekonomicznej, przez co korzysta np. ze z preferencji podatkowych.

Grzegorczyk wskazywał, że państwo polskie wpuszczając inwestorów nie zadbało o to, aby było respektowane prawo do strajku, swobodnej działalności związkowej i protestu pracowniczego, co - jak mówił - jest potwierdzone zarówno w ustawach, konstytucji, jak i konwencjach Międzynarodowej Organizacji Pracy.

Wczoraj przed siedzibą Agencji Rozwoju Przemysłu, zarządcy SSE, odbył się protest w obronie praw pracowniczych. Wzięli w nim udział pracownicy zwolnieni z Chung Hong Electronics. Po trzech godzinach wyszedł do nich Marcin Zieliński wiceprezes Agencji. Przyjął dokumenty informujące o sytuacji w fabryce i zapowiedział, że ARP poprosi zarząd zakładu o wyjaśnienia. Po ich otrzymaniu planowane jest kolejne spotkanie przedstawicieli OZZIP z wiceprezesem Agencji. - Udało się wywalczyć zapewnienie ze strony Agencji, że rozpocznie monitoring przestrzegania prawa pracy i swobód związkowych w strefach ekonomicznych - tłumaczył Grzegorczyk. Dodał, że dzisiejsza konferencja ma również na celu "nagłośnienie problemu enklaw wyjętych spod jakiegokolwiek nadzoru państwa, gdzie pracodawcy łamią prawa pracownicze i wszystkimi metodami zwalczają związki zawodowe".

W trakcie konferencji głos zabrał też Krzysztof Gazda z Komisji Zakładowej organizującej strajk w fabryce. - Od 3 lat pracodawca wprowadzał coraz większy rygor, odebrano nam wszystkie dodatki do pensji, nie zaproponowano w zamian nic, tylko coraz cięższą pracę - mówił. Wyjaśniał, że w rezultacie pracownicy zdecydowali się na założenie związku zawodowego, co nastąpiło w grudniu zeszłego roku. - Związek na początku próbował dialogu z pracodawcą. Wysyłaliśmy kilkadziesiąt pism, pracodawca odpowiadał albo wymijająco, albo wcale. Zmuszeni więc byliśmy do wejścia w spór zbiorowy - mówił. Dodał, że spór, mimo przedkładania wielu propozycji ze strony związkowców nie przyniósł żadnych skutków: - Prezes Chung Hong Electronics powiedział, że nie pójdzie na żadne ustępstwa wobec związku zawodowego, bo będzie to dla niego policzek. Przedstawiciele azjatyckiej kultury nie chcą się stosować do naszego prawa, bo uważają, że jest ono dla nich krzywdzące - komentował Gazda.

Na zakończenie konferencji marszałkini Nowicka zdradziła, że rozmawiała z zarządem przedsiębiorstwa: - Usłyszałam bardzo ciekawe rzeczy, np. że zarząd zaproponował związkowcom podwyżki, ale oni się na to nie zgodzili albo, że pracownicy byli zastraszani przez związkowców. Nowicka powiedziała też, że na pytanie "jaka będzie decyzja dotycząca przywrócenia do pracy zwolnionych osób?", nie otrzymała jednoznacznej odpowiedzi. - Jedyna odpowiedź zarządu jaką otrzymywałam brzmiała: myślimy o tym.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX