Im później emerytura, tym mniejsza motywacja do pracy

map
14.08.2012 , aktualizacja: 14.08.2012 19:24
A A A
Krótsza praca kobiet przekłada się na niższą emeryturę na starość

Krótsza praca kobiet przekłada się na niższą emeryturę na starość (Źródło: Deutsche Bank PBC)

Holenderskie badania pokazują, że wydłużenie wieku emerytalnego może wywołać frustrację i zniechęcenie. Czy podobnie będzie w Polsce?
Wydłużenie wieku emerytalnego w Polsce jest już faktem. Od 2013 roku kobiety (urodzone po 31 grudnia 1952 r.) i mężczyźni (urodzeni po 31 grudnia 1947 r.) będą pracować do 67. roku życia. To odpowiednio o siedem i dwa lata dłużej niż dotychczas. Jakie będą skutki takich zmian?

Na wyciąganie wniosków na podstawie rodzimego rynku pracy jest jeszcze za wcześnie, ale już dziś można przyjrzeć się zagranicznym doświadczeniom. Badanie przeprowadzone przez dr. Raymonda Montizaana z Uniwersytetu w Maastricht w Holandii pokazało, że wydłużenie wieku emerytalnego miało negatywny wpływ na zdrowie i motywację tamtejszych pracowników sektora publicznego, chociaż zmiany były mniej rewolucyjne niż te wprowadzane w Polsce.

W Holandii reforma emerytalna jest wprowadzana w życie od 2006 roku. Potrwa to do 2025 roku. Podobnie jak w Polsce wiek emerytalny jest podnoszony stopniowo, np. w 2020 roku będzie wynosił 66 lat. Wcześniej Holendrzy mogli zakończyć pracę w wieku 62 lat i 3 miesięcy i dostawali 70 proc. swoich średnich rocznych pensji. Po zmianach - czyli wydłużeniu lat pracy (co dotyczyło osób urodzonych po 1 stycznia 1950 roku) - wysokość emerytury spadła do 64 proc. średnich dochodów. Ci, którzy chcieli dostać równowartość swoich 70 proc. średnich rocznych wynagrodzeń, musieli pracować o trzynaście miesięcy dłużej.

Dr Montizaan przeprowadził badanie, porównując sytuację prawie 13 tys. mężczyzn zatrudnionych na różnych stanowiskach w sektorze publicznym. Podzielił ich na dwie grupy, według wieku. Pierwszą stanowili panowie objęci reformą systemu emerytalnego - urodzeni w 1950 roku. Do drugiej grupy zakwalifikowano starszych mężczyzn - urodzonych w 1949 roku, których zmiana nie dotyczyła. Dużą uwagę zwrócono na fakt, że między jednymi i drugimi różnica wieku czasem wynosiła zaledwie kilka dni, co pogłębiało poczucie frustracji u tych, którzy przechodzili na emeryturę już na nowych zasadach.

Wyniki badania pokazały, że tak znacząca zmiana miała wpływ zarówno na zdrowie psychiczne Holendrów, jak i motywację do pracy. U tych, którzy musieli dłużej wykonywać swoje obowiązki, zdiagnozowano o 40 proc. więcej przypadków depresji niż wśród osób, których reforma nie objęła. Poza tym towarzyszące im poczucie, że zmiana jest niesprawiedliwa, spowodowało, że spadło ich zaangażowanie w pracę. Okazało się również, że najgorzej z akceptacją nowych reguł poradziły sobie osoby, których małżonkowie nie pracowali.

Czy podobny scenariusz ma szanse powtórzyć się w Polsce? Zdaniem Krzysztofa Kosego, psychologa pracy z firmy doradztwa personalnego Unicso, w naszym przypadku może być jeszcze gorzej. - Holendrzy mają stabilny rynek pracy i dobrze rozwinięty system aktywizacji zawodowej, czego nie możemy powiedzieć o Polsce. Dlatego do poczucia zerwania umowy społecznej, jaką był dotychczasowy system emerytalny, dochodzi strach, czy do wymaganego wieku pracę uda nam się w ogóle utrzymać. Natężony stres negatywnie odbija się na naszym zdrowiu i nastawieniu do wykonywanych obowiązków - przekonuje ekspert. Dodaje również, że najgorzej z tego typu zmianami radzą sobie osoby, które były pierwszymi rocznikami objętymi reformą. - Część ludzi miała plany, odliczali ostatnie lata do emerytury, a teraz ktoś bez ich zgody, czy nawet przy wyraźnym sprzeciwie, zmienia zasady, do których przywykli. To musi pociągnąć za sobą negatywne konsekwencje.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX