350 mln zł na walkę z bezrobociem już trafiło do Urzędów Pracy

PAP, rys
23.08.2012 , aktualizacja: 23.08.2012 18:24
A A A
2009 rok. Protest pracowników ZNTK Łapy

2009 rok. Protest pracowników ZNTK Łapy (Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja)

350 z 500 mln zł, jakie uruchomiono z Funduszu Pracy, zostało już skierowanych do Powiatowych Urzędów Pracy na aktywizację bezrobotnych - poinformował wczoraj minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Wniosek o uruchomienie 500 mln zł z Funduszu Pracy minister Kosiniak-Kamysz złożył w resorcie finansów na początku lipca. Inicjatywę pozytywnie zaopiniowało zarówno ministerstwo, jak i sejmowa Komisja Finansów Publicznych.

Gdzie, na co i do kogo trafią pieniądze?

Pieniądze trafią do powiatów o najwyższej stopie bezrobocia. Ich przeznaczenie? Działania na rzecz promocji zatrudnienia, łagodzenia skutków bezrobocia i aktywizacji zawodowej. Grupa docelowa? Przede wszystkim osoby do 30. roku życia. - Te pieniądze są na to, żeby ich wspierać w aktywnym poszukiwaniu pracy m.in. poprzez staże, które dają możliwość zdobycia doświadczenia zawodowego - powiedział Kosiniak-Kamysz. Część z tych funduszy powędruje także do osób powyżej 50. roku życia oraz długotrwale bezrobotnych.

Ministerstwo do 24 sierpnia czeka jeszcze na wnioski Powiatowych Urzędów Pracy - do rozdysponowania zostało ok. 11 ze 100 mln zł z drugiej transzy. Pozostałe 50 mln będzie przeznaczone na prace związane z usuwaniem skutków klęsk żywiołowych oraz na sytuacje trudne, np. dla osób, którym zamknięto zakłady pracy. Zdaniem ministerstwa, uruchomione rezerwy pozwolą na aktywizacje zawodową ok. 80 tys. bezrobotnych i utrzymanie bezrobocia na koniec roku poniżej 13 proc.

Budżet zapłaci za wychowujących dzieci składki emerytalne

Wczoraj minister poinformował również, że kończą się konsultacje międzyresortowe dotyczące projektu ustawy o odprowadzaniu składek przez budżet państwa za osoby, które wychowują dzieci. Ustawa miałaby dotyczyć osób samozatrudnionych, ubezpieczonych w KRUS-ie oraz tych, które w momencie urodzenia dziecka nie podlegały żadnemu ubezpieczeniu społecznemu.

Ustawa, które ma wejść w życie w przyszłym roku, zakłada, że osoby samozatrudnione będą mogły iść na urlop wychowawczy, w trakcie którego państwo będzie odprowadzało za nie składki emerytalne w wysokości 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Projekt ma pomóc szczególnie młodym pracownikom, gdyż to oni najczęściej nie mają etatu. Do młodych kierowany jest również zapis o tym, że budżet zapłaci składki za kobiety i mężczyzn wychowujących dzieci, którzy jeszcze nie pracują. Chodzi np. o kobiety, które urodziły dziecko zanim zaczęły karierę zawodową - w trakcie nauki szkolnej bądź studiów. W tym przypadku podstawa wyliczenia składki wyniosłaby 75 proc. minimalnego wynagrodzenia.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX