Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy

Ryszard Wołosiuk
30.08.2012 , aktualizacja: 30.08.2012 16:35
A A A

Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta

"Talenty są, tylko najpierw trzeba im godziwie zapłacić", "Polski biznesmen chciałby fachowca za pół darmo, wykształconego przez kogoś innego i doświadczonego. Tak się nie da" - pisali czytelnicy Gazety Praca, oburzeni tym, że przedsiębiorcy narzekają na brak fachowców.
W zeszłym tygodniu w tekście "Jak pokonać globalny niedobór talentów" pisaliśmy o problemie wielu pracodawców na całym świecie: braku specjalistów. Wyniki międzynarodowego badania, przeprowadzonego przez agencję doradztwa personalnego ManpowerGroup pokazały, że 37 proc. polskich pracodawców (i 34 proc. światowych) ma kłopoty ze znalezieniem odpowiedniego pracownika.

Przedsiębiorcy skarżyli się na brak inżynierów, wykwalifikowanych pracowników fizycznych, techników, kierowców, przedstawicieli handlowych, pracowników IT, kucharzy, menedżerów projektów, operatorów maszyn oraz pracowników działów księgowości i finansów.

Pracownikom brak elastyczności

- Rozumiem, że nie każdy może być inżynierem, ale jeśli ktoś decyduje się studiować resocjalizację, bo na przykład kierunek był zgodny z jego zainteresowaniami, musi być świadom, że ilość instytucji, w których może liczyć na etat, jest mocno ograniczona - tłumaczył Piotr Rogowiecki, ekspert rynku pracy Pracodawców RP. - Są osoby, które po kilku latach wykonywania określonej profesji kompletnie zamknęły się na inne możliwości. Nawet jeżeli decydują się na podnoszenie kompetencji, robią to w obrębie swojej branży, w której już mają problem z pracą - dodawał.

Czytelnicy: pracodawcy nie znajdą specjalistów za psie pieniądze

Opinie ekspertów i przytoczone dane wywołały poruszenie wśród czytelników, którzy swój sprzeciw wyrazili w komentarzach i listach przysłanych do redakcji. Ich zdaniem pracodawcy sami odpowiadają za niedobór specjalistów - oferując niskie zarobki, które nie są w stanie przyciągnąć wykwalifikowanych pracowników ani zmotywować podwładnych do rozwijania się.

- Za 1500 zł brutto żaden fachowiec nie będzie pracował. Niech dadzą 1500 euro, to się znajdą specjaliści. Wyrosną jak grzyby po deszczu - pisze na naszym forum czytelnik o nicku "gość".

- Z doświadczenia wiem, że firmy, które proponują rozsądną pensję i warunki pracy, nie narzekają na brak wykwalifikowanych pracowników - dodaje w tym samym miejscu "krka".

Chcesz fachowca, to w niego zainwestuj

Czytelnicy narzekają także na wygórowane oczekiwania pracodawców i brak chęci do inwestowania w rozwój podwładnych: - Wszyscy byście chcieli dostać gotowe produkty w postaci pracowników, którzy od pierwszego dnia roboty już na was zarabiają - zarzuca przedsiębiorcom w komentarzach pod artykułem "szczery". - Jak pozyskujecie maszyny do firmy, to nikt wam ich za darmo nie da, musicie je kupić za ciężkie pieniądze, potem zainstalować i wypróbować, to wszystko trwa. A człowieka chcielibyście mieć z marszu, od razu gotowego, byle tylko w niego nie inwestować.

- Przedsiębiorcy chcą pracownika, który jest młody, dyspozycyjny, wykształcony, z praktyką i na dodatek ma pracować na umowę-zlecenie za psie pieniądze. Ma zmieniać branże i przekwalifikowywać się - oczywiście za własne pieniądze i w czasie wolnym - dodaje "cyniczne_oko".

- Wysokie wymagania pracodawców to po części efekt spowolnienia gospodarczego. Jednym z jego efektów jest to, że przedsiębiorcy kładą większy nacisk na efektywność pracowników.- ocenia Małgorzata Sacewicz-Górskiej z agencji zatrudnienia ManpowerGroup, która przeprowadziła badanie. - Naszym zdaniem takie nastawienie wymaga zmiany: zamiast poszukiwać pracowników idealnych, warto dać szansę kandydatom z potencjałem do rozwoju w ramach danego stanowiska. Podejście to zakłada inwestycję w rozwój pracowników i przekłada się na wzrost ich motywacji - dodaje.

Masz swoje zdanie i chcesz do nas napisać? Czekamy na Wasze listy: gazeta.praca@gazeta.pl

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX