Prawnik odpowiada na pytania naszych czytelników

Marta Piątkowska
13.09.2012 , aktualizacja: 13.09.2012 18:02
A A A
Rozmowa z Łukaszem Superą, prawnikiem, specjalistą prawa pracy z warszawskiej Kancelarii Adwokackiej M. Supera.
Marta Piątkowska: Czytając pytania, jakie przysłali nasi czytelnicy, może pan powiedzieć, że kodeks pracy spełnia zadanie? Pracownicy znają swoje prawa?

Łukasz Supera: Większość pytań dotyczyła zagadnień, na które laikowi ciężko znaleźć jednoznaczną odpowiedź w kodeksie. Trzeba pamiętać o orzecznictwie czy przyjmowanej wykładni. Problem wynika z tego, że ustawę stosuje się do wszystkich miejsc pracy, a powstała głównie z myślą o robotnikach w fabrykach. Niezależnie od tego, czy pracujemy w biurze, małej lub dużej firmie lub fabryce, obowiązują nas niemal te same zasady. A charakter tych prac różni się diametralnie.

Kodeks jest regularnie nowelizowany, ale np. aby rozwiązać bez wypowiedzenia umowę o pracę z pracownicą w ciąży należy, zgodnie z ustawą, uzyskać zgodę organizacji związkowej. Jak stosować to w małym biurze, w którym nie ma związków? Odpowiedź dało orzecznictwo, ale nie każdy przedsiębiorca je zna.

Wiele osób przysyłało pytania o system rozliczania nadgodzin.

- W obecnych realiach gospodarczych wielu pracodawców nie wyobraża sobie funkcjonowania firmy w sztywnych ramach czasowych, które narzuca kodeks. Chcą mieć możliwość elastycznego zarządzania zespołem. To samo dotyczy wydawania poleceń. Pracownicy chcieliby mieć ścisły zakres obowiązków, a ich szefowie coraz częściej w umowach dopisują punkt "wykonywanie dodatkowych poleceń przełożonego". I tu pojawiają się spięcia. Dlaczego szef chce od nas czegoś, na co nie godziliśmy się podpisując umowę? Kodeks pracy daje przełożonemu możliwość zmiany obowiązków na trzy miesiące przy zachowaniu tego samego wynagrodzenia. Przykładowo sekretarka na kwartał zostaje przesunięta do działu zaopatrzenia i choć jej się to nie podoba, jest zgodne z prawem, jeżeli nowe obowiązki odpowiadają kwalifikacjom pracownika.

Z opisanych przez czytelników sytuacji wynika, że nawet kiedy wiedzą, że ich prawa są łamane, siedzą cicho.

- To normalne, że nie chcą doprowadzać do eskalacji, bo boją się utraty pracy. Większość nabiera odwagi dopiero, kiedy dostaje wypowiedzenie lub w firmie szykują się zwolnienia. Wiedzą, że nie mają już nic do stracenia. Zawsze doradzam klientom w trudnej sytuacji, żeby prowadzili prywatny dziennik przyjść i wyjść, notowali wykonywane zadania. Z dowodami łatwiej walczyć w sądzie pracy.

Które pytanie było zaskakujące?

- Może nie pytanie, ale odpowiedź na pewno zaskakuje. Chodzi o zasiłek dla bezrobotnych dla osoby, która pracowała na niepełny etat i zarabiała poniżej pensji minimalnej. Zgodnie z prawem bezrobotnemu nie przysługuje wtedy prawo do zasiłku.

*Odpowiedzi na nadesłane przez czytelników pytania z zakresu prawa pracy będziemy publikować przez najbliższe sześć tygodni w każdy poniedziałek w serwisie GazetaPraca.pl. Odpowiedzi udzieli Łukasz Supera.

Najnowszy kodeks wydany przez "Gazetę Wyborczą" do kupienia na stronie Kulturalnysklep.pl

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX