Dlaczego nie chce nam się dobrze pracować?

Marta Piątkowska, agataki
19.09.2012 , aktualizacja: 19.09.2012 14:55
A A A

Fot. Igor Morye / AG

"Płacicie byle jak, to byle jak pracujemy". W "Gazecie Praca" trwa debata między pracodawcami, uczelniami, czytelnikami: dlaczego na rynku brak specjalistów, dlaczego coraz trudniej znaleźć wykwalifikowanego pracownika? Tym razem głos zabierają nasi czytelnicy i tłumaczą... dlaczego nie chce im się dobrze pracować.
W lipcu i sierpniu opublikowaliśmy dwie rozmowy dotyczące kiepskiej pracy i trudności ze znalezieniem fachowców. Najpierw Bogdan Dąbrowski z firmy GFMP Management Consultants przekonywał, że za wszystko odpowiedzialni są pracodawcy. Nie dość, że nie wymagają od siebie wysokich standardów, to jeszcze uczą pracowników bylejakości, bo ta firmom bardziej się opłaca. Klient i tak produkt kupi, a że potem będzie niezadowolony, to już jego problem.

Z kolei Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego tłumaczył, że trudność związana ze znalezieniem rzetelnego hydraulika, elektryka czy ekipy remontowo-budowlanej wzięła się stąd, że nikt fachowców o papier nie pyta - odpowiedzialność przerzuca więc w sporej mierze na samych konsumentów, którzy kupując usługę, nie sprawdzają, czy na pewno spełni ona przynajmniej wymagania formalne, które spełniać powinna. W efekcie, zamawiając speca do nagłej awarii, zamiast wykwalifikowanego rzemieślnika możemy spotkać amatora.

A co z pracownikami, którzy sami zdecydowali, że jakość nie jest dla nich priorytetem? Dlaczego zamiast dobrze pracować, wolą wykonać zadanie byle jak, choć są świadomi, że stać ich na więcej?

Odpowiedzi szukałam na forach internetowych.

Powód pierwszy: szef i tak mnie nie docenia

"Jutro mam oddać projekt, a nie jestem nawet w połowie. Jak zwykle zrobię coś na ostatnią chwilę i będę to potem poprawiać w nieskończoność. Zresztą nawet jak się starałam, to efekt i tak był ten sam. Szef tylko patrzył, oceniał i mówił, co mu się nie podoba. Nigdy nie usłyszałam słowa pochwały, nawet jeżeli zrobiłam więcej niż musiałam".

Powód drugi: bo firma się nie stara

"Pracuję w dziale handlowym, moja firma w ogóle nie reklamuje się na rynku, za to wszyscy myślą, że dobry sprzedawca złapie klienta przez telefon. Ciekawe, jak ma to zrobić, skoro ten nawet nie ma świadomości marki? Dlatego przychodzę do biura i prawie nic nie robię. Chcę pracować, rozwijać się i iść do przodu, ale tutaj się po prostu nie da."

Powód trzeci: obowiązki nieadekwatne do kwalifikacji

"Nie po to studiowałam 5 lat i kułam nocami, żeby papierki przekładać z miejsca na miejsce, dodawać w kółko cyferki i robić wykresy."

Powód czwarty: brak szacunku do pracownika

"Jestem ciągle poganiana, poniżana, cały czas dostaję ochrzan, mimo że staram się wykonywać swoje obowiązki dokładnie i na czas. A jeszcze wszyscy chcą wszystko na już."

Powód piąty: bo się nie rozwijam

"Już trzeci rok pracuję na tym samym stanowisku i dzień w dzień wykonuję te same nudne obowiązki. Gdy poprosiłem szefa, żeby dał mi coś nowego, to dostałem jeszcze więcej tych samych nudnych zadań."

Powód szósty: brak awansu

"W mojej firmie podczas oceny rocznej szef przedstawia pracownikom potencjalną ścieżkę kariery. Najpierw miałem za mało doświadczenia, żeby ruszyć do przodu. Potem dołożono mi zadań, żeby podnieść kompetencje, a po trzech latach usłyszałem, że jest kryzys i powinienem się cieszyć, że w ogóle mam pracę. Czuję się oszukany, bo zasuwałem jak głupi, żeby skończyć tak samo jak ci, którzy niczym się nie wykazali."

Powód siódmy: niska pensja

„Skoro firma płaci mi pensję minimalną [1,5 tys. zł brutto - przyp. red.], to ja »minimalnie” pracuję.”

Powód ósmy: bo nikt się nie stara

"U mnie wszyscy tylko czekają, aż szef wyjdzie z pracy. Potem do końca dnia można robić, co się chce. Atmosfera jest bardzo imprezowa."

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX