Usługi nie boją się kryzysu. Będą zatrudniać cały czas

Aneta Zadroga
21.09.2012 , aktualizacja: 21.09.2012 15:13
A A A
Nowe centrum usługowo-biznesowe przy ul. Małachowskiego 1 w Sosnowcu, luty 2011

Nowe centrum usługowo-biznesowe przy ul. Małachowskiego 1 w Sosnowcu, luty 2011 (Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta)

W centrach usług biznesowych pracuje ponad 80 tys. osób. Mimo kryzysu ciągle przyjmują pracowników. Tylko w tym roku pracę w centrach znalazło i znajdzie kilka tysięcy osób
W Polsce jest już ponad 300 firm outsourcingowych. Kryzys to dla nich czas rozwoju. Kraków, Wrocław i Warszawa to w tej chwili europejskie zagłębia takich usług.

Centra przyciągają do Polski: niskie koszty pracy, dostępność wykształconej kadry i stabilna sytuacja gospodarcza. Specjaliści z branży uznają nasz kraj za najlepszą dla tego typu usług lokalizację w Europie i jedną z czołowych na świecie. Według raportów i analiz wyprzedzają nas jedynie Indie i Chiny.

- Przy podejmowaniu decyzji o lokalizacji oprócz Torunia braliśmy pod uwagę także Bratysławę i Bukareszt. Zdecydowaliśmy się na Polskę ze względu na zasoby ludzkie: doświadczoną kadrę, świetnie wykształconych absolwentów uniwersytetu oraz dobrą infrastrukturę - mówi Miikka Savolainen, dyrektor zarządzający Itella Information, firmy, która działa w Polsce od 2008 roku i oferuje outsourcing usług finansowo-księgowych i kadrowo-płacowych. Centrum w Toruniu zatrudnia 140 osób.

Z najnowszych badań grupy Manpower "Trendy HR w sektorze BPO/SSC" wynika, że dwie trzecie pracodawców zatrudniających w centrach usługowych nie odczuwa skutków kryzysu. W dodatku cały czas zatrudniają i będą zatrudniać.

W Krakowie w centrach BPO pracuje ponad 20 tys. osób. To znane światowe marki takie jak: Shell, Philip Morris, Capgemini, IBM, State Street, Sabre, Motorola, Electrolux, HSBC, UBS, Hitachi. Jest ich ponad 60 i wciąż pojawiają się nowe, jak np. Capita i Amer Sports.

W centrach pracę mogą znaleźć zarówno lingwiści i humaniści, jak i finansiści czy inżynierowie. Karierę zaczyna się zwykle od asystenta lub młodszego specjalisty, a następnie awansuje na stanowisko specjalisty (np. księgowy), starszego specjalisty (np. starszy księgowy) czy kierownika zespołu.

- Kryzys jest dobry dla tej branży - mówi Agnieszka Jarecka z Shared Service Centre, Capgemini. - Firmy zlokalizowane w drogich miastach tną koszty. Obsługę zlecają firmom zewnętrznym, a te potrzebują nowych pracowników. W ciągu ostatnich lat przyjęliśmy prawie tysiąc osób. W Krakowie mamy ok. 3 tys. pracowników.

W Krakowie zatrudnia też State Street. Niedawno firma ogłosiła, że w ciągu najbliższych 3 lat polski oddział w Krakowie przyjmie co najmniej 600 specjalistów. Dziś pracuje tam już ponad tysiąc osób. State Street rekrutuje ekspertów w zakresie finansów i księgowości, współpracuje z lokalnymi uniwersytetami i ponad 50 uniwersyteckimi biurami karier w całej Polsce. Szuka studentów z kierunków: finanse, księgowość, matematyka, a także kandydatów z kierunków humanistycznych, ze zdolnościami analitycznymi. W centrach pracę znajdą też specjaliści z branży IT. Tu najbardziej poszukiwanym pracownikiem jest programista.

Centra nie tylko zatrudniają, ale też dobrze płacą. Jak mówi Magda Kobylańska z firmy Test HR, zajmującej się rekrutacją głównie do centrów usług, poziom zarobków przewyższa tam średnią krajową i wynosi powyżej 4 tys. zł brutto.

Jednak rozwój centrów to wyższe wymagania wobec pracowników. - Wyzwaniem, przed którym stoimy, jest zapewnienie coraz większej liczby ekspertów, coraz mocniej wyspecjalizowanych w swoich dziedzinach i znających niekiedy bardzo egzotyczne języki obce - podkreśla Jadwiga Naduk z Hays Polska. - Musimy m.in. zadbać o lepsze dopasowanie polskiego systemu edukacji do realnych potrzeb biznesu.

Ponad trzy czwarte firm zatrudniających w centrach usług ma jednak problem ze znalezieniem odpowiednich pracowników, a ponad połowa zmaga się z ciągłą ich rotacją.

Firmy, które wzięły udział w badaniu Manpower, podkreślają, że brakuje kandydatów ze znajomością języków obcych, a także specjalistów IT, inżynierów i osób z doświadczeniem w branży, które nadawałyby się na kierownicze stanowiska.

Problemem bywa też język obcy. - Wielu kandydatów rozłącza się, gdy w rozmowie telefonicznej przechodzimy na angielski. A to dziś podstawa - podkreśla Marta Waligórska ze State Street.

Przedstawiciele centrów przygotowali raport, w którym wyliczają, jakich umiejętności będą wymagać od absolwentów. Są to m.in. zdolność zarządzania projektami, znajomość ekonomii, prawa, języków obcych. Raport otrzymają uczelnie, by mogły skorzystać z niego, planując programy nauczania na najbliższe lata.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX