Nowe urlopy rodzicielskie: dla kogo i jak długi urlop na dziecko

Katarzyna Pawłowska-Salińska
15.11.2012 , aktualizacja: 15.11.2012 16:21
A A A
Od pierwszego stycznia każde dziecko dostanie taką samą książeczkę zdrowia

Od pierwszego stycznia każde dziecko dostanie taką samą książeczkę zdrowia (Fot. Shutterstock)

Dłuższy urlop dla mamy i taty, więcej żłobków, wychowawczy dla samozatrudnionych. Takie i inne zmiany szykuje rząd dla rodziców już od przyszłego roku
Obecnie urlop macierzyński trwa niewiele ponad pół roku. Po tym czasie kobiety często starają się, by jak najdłużej pobyć z dzieckiem - biorą zaległe urlopy wypoczynkowe albo idą na zwolnienia.

Wszystko dlatego, że kto nie ma babci w miejscu zamieszkania, nie ma co zrobić z półrocznym dzieckiem. Miejsc w żłobkach publicznych jak na lekarstwo, prywatne kosztują więcej niż pensja minimalna, a innych możliwości na razie nie ma. Dzienny opiekun, nowa forma opieki nad dziećmi, w ramach której jedna osoba mogłaby w swoim domu zajmować się maksymalnie piątką dzieci, na razie nie wypaliła. Kluby malucha też jeszcze nie rozwinęły się na tyle, żeby mogły być wsparciem dla rodziców niemowlaków. A z dofinansowania niań skorzystało w ciągu półtora roku niespełna 10 tys. rodzin. Dlatego rząd proponuje nowe rozwiązania.

Macierzyński: nawet rok

Już od 1 września 2013 roku urlopy macierzyńskie mają się wydłużyć aż do roku! Wyniosą 20 tygodni podstawowych i sześć tygodni dodatkowych, a będzie można go wydłużyć o kolejne 26 tygodni. To ma być urlop macierzyńsko-tacierzyński, czyli w jakiejś części dzielonym między matkę a ojca.

Rozwiązania będą elastyczne - można będzie skorzystać tylko z kilku miesięcy wolnego na dziecko i otrzymywać w tym okresie odpowiednio wyliczone świadczenie. Ci, którzy zdecydowaliby się na urlop półroczny, otrzymają 100 proc. pensji. Kto chciałby z dzieckiem zostać rok i zdecydował się na to od razu po porodzie, dostanie tylko 80 proc. pensji. A ci, którzy decyzję podejmą dopiero po połowie roku, mogą liczyć na 60 proc. pensji przez sześć miesięcy.

Uwaga! Drugą część urlopu (26 tygodni) będzie można wykorzystać, dzieląc ją na trzy części, z ewentualną przerwą na powrót do pracy, jednak tylko w ciągu pierwszego roku życia dziecka.

Co ważne, nie będzie to urlop tylko dla mamy. Rodzice będą mogli się nim podzielić w dowolnych konfiguracjach. Jedyny warunek jest taki, że przez pierwsze 14 tygodni dzieckiem musi zajmować się matka. To urlop na dojście do siebie po porodzie i na niezbędną opiekę nad noworodkiem. Dopiero po tym czasie matka będzie mogła przekazać ojcu urlop w całości albo się z nim podzielić. Przykład. Po pół roku mama może wrócić do pracy, a wtedy dzieckiem przez następne trzy miesiące zajmie się ojciec. Po tym czasie tata dziecka może wrócić do pracy, a opiekę nad dzieckiem, przez następny kwartał, przejmie matka.

Rodzicielskie a praca

Urlop rodzicielski będzie też można łączyć z zatrudnieniem na część etatu. Czyli pobierać część zasiłku macierzyńskiego i odpowiednią część pensji. Premier Donald Tusk obiecuje, że tę zmianę wprowadzi późnym latem przyszłego roku.

Minister pracy liczy, że po wprowadzeniu urlopów rodzicielskich poprawi się sytuacja kobiet na rynku pracy. Dziś to głównie one mają przerwy w pracy z powodu wychowania dzieci, przez co pracodawcy niechętnie je zatrudniają.

Minister chce, by urlopy rodzicielskie były jak najbardziej elastyczne, by dać możliwość wyboru rodzicom. - To od nich zależy decyzja, jak podzielić opiekę nad dzieckiem - podkreśla.

Premier zapowiedział też, że chce, aby po wejściu w życie ustawy o rocznym urlopie macierzyńskim przepisy objęły także kobiety, które już będą na urlopie macierzyńskim, a nie tylko te czekające na narodziny dziecka.

Wydłużenie urlopów rodzicielskich ma być wprowadzone od połowy 2013 r. i będzie kosztowało około 2 mld zł rocznie. Projekt został przekazany do konsultacji społecznych.

Ojcowski: 8 tygodni?

Bardzo możliwe, że zostanie też wydłużony urlop tacierzyński. Teraz trwa dwa tygodnie, a od 1 stycznia 2013 roku najprawdopodobniej wyniesie 8 tygodni. Wszystko zależy od tego, czy posłom uda się na czas uchwalić planowane zmiany.

Taki urlop jest pełnopłatny i zapewnia ochronę przed zwolnieniem. Ale uwaga! Tacierzyński jest urlopem tylko dla ojców. Czyli musi być wykorzystany przez ojca, inaczej przepada. Projekt nowelizacji kodeksu pracy zakłada zakaz równoczesnego korzystania z urlopów macierzyńskiego i ojcowskiego. Czyli mama i tata nie będą mogli jednocześnie zostać z dzieckiem w domu. Przykład. Jeśli matka jest na urlopie macierzyńskim, a ojciec chce skorzystać z "tacierzyńskiego" w tym samym czasie, nie mają takiej możliwości. Albo kobieta musi przerwać swój urlop, albo mężczyzna powinien poczekać, aż "wolne" się skończy. Ale uwaga! W tej chwili ojciec musi skorzystać z urlopu zanim dziecko ukończy rok. Po zmianach będzie miał na to dwa lata od dnia urodzin malucha.

Po urlopie zarówno tata, jak i mama wracają na dotychczas zajmowane stanowisko lub równorzędne z zajmowanym przed rozpoczęciem urlopu. Zdaniem twórców projektu rozwiązanie takie pozwoli na wyłączne przebywanie taty z dzieckiem, a kobiecie na wcześniejszy powrót do pracy.

W przypadku dziecka przysposobionego rodzic będzie mógł skorzystać z urlopu w ciągu 24 miesięcy od dnia uprawomocnienia się orzeczenia o przysposobieniu. Z uprawnienia będzie można skorzystać, tak jak teraz, do czasu ukończenia przez dziecko 7. roku życia (10. roku życia w razie odroczenia obowiązku szkolnego).

Będzie też możliwość podzielenia urlopu na dwie części, przy czym jedna z nich nie może być krótsza niż 2 tygodnie.

Jak twierdzą eksperci, dwumiesięczne urlopy ojcowskie mogą sprawić, że pracownicy-ojcowie będą je chętniej brali. Dziś dwutygodniowe urlopy ojcowskie nie są w Polsce popularne. Jak podaje ZUS - skorzystało z niego niewiele ponad 30 tys. ojców. Dlaczego? Po pierwsze, jest dobrowolny. A to powoduje, że pracodawcy zniechęcają ojców do ich brania. Zdarza się, że firmy zwalniają tych, którzy złożą wniosek o urlop tacierzyński. Bo ustawodawca zapomniał o ochronie dla pracownika, zanim urlop się rozpocznie.

Wielu ojców też nie wie, że takie prawo im przysługuje albo że urlop jest pełnopłatny.

Dodatkowy urlop

Urlop macierzyński trwa 20 tygodni przy urodzeniu jednego dziecka (odpowiednio dłużej przy wieloraczkach: 31 tyg., gdy urodzą się bliźniaki, 33 tyg. - trojaczki itp.).

Ale to nie wszystko. Są też 4 tygodnie (w przypadku wieloraczków - 6 tygodni) urlopu dodatkowego. Czym on się różni od części obowiązkowej? Tej ostatniej nie można się zrzec (poza szczególnym przypadkiem, kiedy po 14 tygodniu mama "przekazuje" część ojcu dziecka). A dodatkowy urlop można wykorzystać, ale nie ma takiego obowiązku. Rodzice dziecka mogą się go zrzec. Przykład. Ewelina urodziła dziecko w listopadzie 2012 roku. Należy jej się więc 20 tygodni obowiązkowego urlopu macierzyńskiego. Ale po jego zakończeniu kobieta może wziąć jeszcze 4 tygodnie urlopu dodatkowego. Czyli w sumie będzie się opiekowała dzieckiem aż 24 tygodnie.

A czy mogłaby oddać ten urlop mężowi? Tak, ale zanim złoży wniosek o urlop. W trakcie urlopu nie można tego zmieniać.

Dodatkowy urlop mama lub tata mogą wziąć na własne życzenie, ale nie muszą - wybór należy do nich. Żeby dostać urlop, trzeba złożyć pisemny wniosek najpóźniej 7 dni przed jego rozpoczęciem.

Dłuższy urlop dla mamy i taty, więcej żłobków, wychowawczy dla samozatrudnionych. Takie i inne zmiany szykuje rząd dla rodziców już od przyszłego roku

Wychowawczy do korekty Mimo wcześniejszych zapewnień rządu raczej nie będzie dodatkowego miesiąca urlopu wychowawczego. Dziś trwa on trzy lata, ale zgodnie z unijną dyrektywą jeden miesiąc powinien być wykorzystany wyłącznie przez drugiego rodzica.

Takiego przepisu w polskim prawie nie było, dlatego minister pracy chciał wydłużyć urlop. Jednak ten pomysł nie spodobał się ministrowi finansów, który obliczył, że koszt opłacenia z budżetu składek emerytalnych i rentowych za dodatkowy miesiąc dla 4 tysięcy osób korzystających średnio z wychowawczego to 2,5 mln zł. Na czym stanęło? Miesiąc dla drugiego rodzica zostanie wyodrębniony z trzyletniego urlopu. Czyli jeden z 36 miesięcy będzie musiał być wykorzystany przez drugiego rodzica, w przeciwnym razie przepadnie.

Inną zmianą jest to, że urlop będzie mógł być wykorzystywany w pięciu, a nie jak dotychczas, w czterech częściach. Podwyższony też zostanie z trzech do czterech miesięcy wymiar urlopu, który może być jednocześnie wykorzystywany przez oboje rodziców.

Warto wiedzieć. Urlop wychowawczy można wziąć do ukończenia przez dziecko czwartego roku życia.

Ważne zmiany szykują się także dla rodziców prowadzących własną firmę. Rząd ma przyjąć zapowiadany od wielu miesięcy projekt dotyczący opłacania składek ubezpieczeniowych za okres urlopu wychowawczego osób pozostających na samozatrudnieniu, pracujących na umowę zlecenie, ubezpieczonych w KRUS, a także tych bez ubezpieczenia. Dziś państwo płaci składki tylko za rodziców na urlopach wychowawczych zatrudnionych na etatach.

Więcej żłobków

Rząd zapowiada też, że do 2015 r. wzrośnie liczba żłobków. Ma się zmienić system ich finansowania. Państwo pokryje 80 proc. kosztów budowy nowych placówek, a gminy tylko 20 proc. (dziś mają dawać po 50 proc., ale gmin nie stać na własny wkład). Z publicznych pieniędzy będą mogły skorzystać także prywatne firmy i organizacje pozarządowe, które wybudują żłobek. Minister pracy liczy, że dzięki temu będzie więcej żłobków. Dziś opieką żłobkową objętych jest zaledwie 6 proc. dzieci.

Żłobki mają też być bezpieczniejsze. Minister pracy skróci czas, jaki prywatne żłobki mają na dostosowanie się do nowych wymogów i wpis do rejestru. To pokłosie afer ze żłobkami we Wrocławiu i Starogardzie Gdańskim.

W Polsce opieka nad dziećmi do lat 3 może być sprawowana w żłobku, w klubie dziecięcym, przez dziennego opiekuna lub przez nianię. Prowadzenie żłobka lub klubu dziecięcego wymaga wpisu do rejestru żłobków i klubów dziecięcych, który prowadzą władze samorządowe.

Ale to nie takie proste - żeby placówka mogła być wpisana do rejestru, musi zapewniać dzieciom określone warunki sanitarno-epidemiologiczne, przeciwpożarowe, a także spełniać wymogi wobec personelu. Nie są one tak wyśrubowane jak kiedyś, ale dzieci w żłobkach nie można powierzać byle komu. Opiekunowie muszą być odpowiednio wykwalifikowani. Dziećmi w żłobku może się zająć pielęgniarka, opiekunka dziecięca, wychowawca nauczania przedszkolnego. Może to też być osoba z wykształceniem średnim, ale tutaj warunkiem jest co najmniej dwuletnie doświadczenie w pracy z małymi dziećmi lub odbycie 280-godzinnego szkolenia.

Jeden opiekun może zajmować się maksymalnie ośmiorgiem dzieci, a gdy w grupie jest dziecko niepełnosprawne lub takie, które nie ukończyło jeszcze roku, to może ona liczyć pięcioro dzieci.

Poza tym trzeba mieć zgodę sanepidu oraz zapewnić maluchom właściwe warunki lokalowe. W żłobku powinny być co najmniej dwa pomieszczenia: jedno przystosowane do zabawy oraz jedzenia posiłków; drugie do odpoczynku.

To jednak dotyczy dopiero zakładanych żłobków. A co z tymi, które już działały, zanim ustawa weszła w życie? Mają jeszcze półtora roku na dostosowanie się do wymogów i uzyskanie wpisu. Czas minie w kwietniu 2014. Jednak po ostatnich wydarzeniach w prywatnych żłobkach we Wrocławiu i Starogardzie Gdańskim szef resortu pracy skróci czas dostosowania do 31 sierpnia 2013 r.

Opiekun czy niania

Zmienić się wreszcie może rola dziennego opiekuna. Ma go zatrudniać nie tylko gmina, jak jest teraz, ale także np. organizacje pozarządowe. I kolejna nowość: na każde dziecko pozostające pod opieką takiej osoby, będzie można otrzymać dotację z budżetu gminy.

Czeka nas też zmiana w sprawach zatrudniania niań: także rodzice, którzy są rolnikami, będą mogli otrzymać dofinansowanie, tzn. z budżetu państwa opłacane będą składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne dla opiekunek. W tej chwili rolnicy nie mają takiej możliwości.

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX