Praca w call center: fakty i mity

bsn
21.11.2012 , aktualizacja: 21.11.2012 16:28
A A A
Call center Multibanku przy ul. Sterlinga w Łodzi. Tu pracują ludzie, od których wymgagna jest biegła znajomość języków obcych

Call center Multibanku przy ul. Sterlinga w Łodzi. Tu pracują ludzie, od których wymgagna jest biegła znajomość języków obcych (Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta Fot. Marcin Wojciecho)

Czy to prawda, że w call center zarabia się kilka złotych na godzinę, nie ma czegoś takiego jak ścieżka kariery i nie można zrobić przerwy na wyjście do toalety? Sprawdziliśmy najpopularniejsze mity dotyczące pracy konsultantów.
Internet wręcz huczy od niewybrednych komentarzy dotyczących "pracy na słuchawkach". Najczęściej negatywne opinie dotyczą zarobków. Z informacji wyczytanych na forum gazeta.pl wynika, że stawki kształtują się na poziomie 7-14 zł brutto za godzinę pracy. W niektórych przypadkach dochodzi do tego prowizja lub premia. Trzeba bowiem wiedzieć, że są dwa rodzaje pracy w call center.

Mówiąc najprościej: pierwszy polega na odbieraniu telefonów i odpowiadaniu na zapytania klientów, drugi - na dzwonieniu do klientów i sprzedawaniu im różnych rzeczy, np. polis ubezpieczeniowych, produktów finansowych, czy ubezpieczeń. To właśnie sprzedaż jest teoretycznie lepiej płatna. Paulina, dziś stomatolog, w trakcie studiów była telemarketerem. Pracę tę wspomina - delikatnie mówiąc - nie najlepiej. - Obiecywano nam wysokie prowizje, ale z trudem udało się zarobić więcej niż 400 zł miesięcznie - mówi. Zaznacza jednak, że pracowała najwyżej kilkanaście godzin tygodniowo. Część opinii w internecie potwierdza słowa Pauliny: pracując dorywczo jako telemarketer o sutych wynagrodzeniach lepiej zapomnieć.

Jednak nie brak też opinii, że mając "dryg" do tej pracy można liczyć na przyzwoite pensje. Z dyskusji dotyczącej pracy w call center, toczonej na największym polskim biznesowym portalu społecznościowym - GoldenLine - wynika, że wysokość prowizji waha się od 3 do nawet 10 tys. zł. Staraliśmy się potwierdzić te informacje bezpośrednio u pracodawców, ale ani w banku, ani w dużej firmie ubezpieczeniowej nie usłyszeliśmy potwierdzenia. Dowiedzieliśmy się jedynie, że prowizje faktycznie mogą być wyższe niż wynagrodzenie zasadnicze. A to np. w call center mBanku i Multibanku dla początkujących pracowników wynosi niespełna 2 tys. zł brutto miesięcznie. Dla doświadczonych - 3,1 tys. brutto.

Konsultant, którego praca polega na odbieraniu telefonów i rozwiązywaniu problemów klientów, nie ma prowizji. Ma za to wyższą (o mniej więcej jedną czwartą) stawkę godzinową niż jego kolega będący "na prowizji".

Nie można się rozwijać?

Inny mit dotyczy braku możliwości rozwoju. Faktycznie, z perspektywy zwykłego zjadacza chleba praca "na słuchawkach" może wydawać się tymczasową przygodą. Większość pracowników tak ją właśnie traktuje. Daniel z Gdańska na infolinii dużego dostawcy usług internetowych pracuje 4 miesiące, przyznaje jednak, ze zamierza to zmienić. Jak mówi, praca w call center na ogół traktowana jest jako dorywcza - żeby dorobić na studiach albo między jedną "poważną" pracą a drugą.

Ale także w cal center istnieje ścieżka rozwoju. Co więcej, jest ona raczej typowa. Na ogół wiedzie przez kolejne stopnie zawodu konsultanta. Następne w kolejności są stanowiska kierownicze, których objęcie wiąże się z szefowaniem zespołowi konsultantów, prowadzeniem projektów, czy organizowaniem szkoleń dla szeregowych pracowników. Na tym jednak nie koniec. Na przykład pracownicy infolinii banku często ze "słuchawek" przenoszą się do centrali lub oddziału banku i wspierają zespoły udoskonalające produkty bankowe. Dlaczego? Bo po latach pracy na infolinii dobrze wiedzą, czego oczekują klienci i potrafią trafnie wskazać słabe punkty w ofercie banku.

Po internecie "krąży" tez szereg opowieści o menadżerach-tyranach, którzy nie pozwalają pracownikom wychodzić do toalety albo każą im pracować na stojąco. - To bzdury - kwituje Daniel. - Mam kolegów w innych call center i nigdy o czymś takim nie słyszałem - mówi. Paulina dodaje, że u niej w pracy zawsze była napięta atmosfera, ale o podobnych praktykach nigdy nie było mowy. - Nie sądzę, żeby ktokolwiek odważył się na takie traktowanie pracowników. Coś takiego z pewnością nie umknęłoby uwadze mediów - zaznacza.

Partnerzy akcji:





Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX