Bony pieniężne: kto je dostaje i na co wydaje

Marta Piątkowska
22.11.2012 , aktualizacja: 22.11.2012 17:57
A A A
Zapytaliśmy czytelników serwisu GazetaPraca.pl o to, co myślą na temat bonów pieniężnych i zniżkowych. W naszym badaniu udział wzięło ponad 700 osób
Okazuje się, że niewiele ponad 39 proc. spośród ankietowanych otrzymywało kiedykolwiek bony pieniężne. Większość, bo aż 61 proc., bez względu na miejsce pracy, nigdy ich nie dostała.

- Ten wynik wcale nie musi źle świadczyć o naszych pracodawcach, być może pozostali preferują inne sposoby premiowania pracowników - tłumaczy Justyna Ścigler, starszy konsultant w agencji zatrudnienia Manpower. - Bony pieniężne to jedno z pozapłacowych świadczeń, które uznawane jest za czynnik motywujący. Co za tym idzie, ich przyznawanie nie jest obowiązkowe. Formalnie od premii gotówkowej odróżnia je to, że nie podwyższają podstawy wynagrodzenia. To z kolei ma znaczenie przy naliczaniu ekwiwalentu urlopowego oraz kwoty zasiłku chorobowego i macierzyńskiego. Innymi słowy, premia gotówkowa, poza tym, że dostajemy pieniądze do ręki, podwyższa nam również wynagrodzenie w wymienionych przypadkach. Bony - nie - wyjaśnia ekspertka.

Dla pracowników jednak istotniejsze jest to, czy w ogóle otrzymają dodatkowe środki, niż troska o wyższy zasiłek chorobowy. Niestety, jak pokazują wyniki naszego badania, spośród osób, które kiedykolwiek otrzymywały te pozapłacowe świadczenia, zaledwie 42 proc. może cieszyć się nimi również obecnie. Większość pracowników przestała je dostawać po zmianie pracodawcy (60 proc.) lub stanowiska (9 proc.). W przypadku co trzeciego ankietowanego powodem okazała się rezygnacja firmy z tej formy dodatkowego wynagradzania personelu.

- Odebranie przywileju, który do tej pory był stałym elementem, nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. Jednak w czasach, kiedy wiele przedsiębiorstw boryka się ze spowolnieniem gospodarczym, to często jedyne wyjście, które pozwala uchronić firmę m.in. przed zwolnieniami lub drastycznym cięciem kosztów na rozwój - mówi Ścigler. - Dlatego tak ważne jest, żeby odpowiednio wcześnie porozmawiać z zespołem i wyjaśnić, że w tym roku bonów czy premii nie będzie, ale dzięki temu uda się zachować na przykład dopłaty do posiłków oraz bogatszy pakiet medyczny. W sytuacji, kiedy firma jest pod kreską, warto powiedzieć, że przyszedł czas na wyrzeczenia, ale dzięki nim nikt nie straci zatrudnienia.

Być może wiadomość o obcięciu bonów nie okaże się dla pracowników bardzo trudna do przełknięcia, ponieważ dla większości ankietowanych pełnią one rolę jednorazowego dodatku do pensji, który otrzymują w ramach premii świątecznej (83 proc.).

Co więcej, nasi respondenci przyznali, że bony otrzymywane w tym okresie mają dla nich wartość symboliczną (62 proc.). Nie zmienia to jednak faktu, że 38 proc. badanych przyznało, że stanowią one ważny element ich budżetu. - Nie dostaję dodatkowych pieniędzy przed świętami, u męża w firmie w tym roku będą bony na 500 zł i paczka ze słodyczami dla dzieci. Przy naszych pensjach to poważny zastrzyk finansowy - pisze na forum maaagda.

Bez względu na podejście do otrzymanych w ten sposób pieniędzy pracodawcy mogą być pewni, że nie wydali ich na marne. Praktycznie wszyscy obdarowani w pełni je wykorzystują. Ponad 90 proc. wydaje je od razu. W pierwszej kolejności bony rozchodzą się na przygotowania do świąt (42 proc.), następne w kolejności są codzienne zakupy (36 proc.), prezenty dla przyjaciół (9 proc.), ubrania (6 proc.) czy sprzęt AGD (4 proc.).

Kwoty, które pracownicy mają do dyspozycji, najczęściej wahają się w przedziale od 200 do 500 zł (50 proc.). Co czwarty badany (24 proc.) dostaje od 100 do 200 zł, a nieco ponad 21 proc. respondentów od 500 do 1 tys. zł. Ich wysokość w większości przypadków zależy od decyzji szefa. Za to co trzeci pracownik przyznał, że w jego firmie najwięcej dostają ci, którzy mają najniższe pensje. Jest więc to wyraźna próba podreperowania ich budżetu przed świętami.

Jedną z zalet bonów pieniężnych są dołączane do nich kupony zniżkowe na zakupy w wybranych sklepach, które w uproszczeniu powodują, że można kupić więcej za mniej. Jednak ta formuła oznacza konieczność zakupu konkretnych produktów, co z kolei nie podoba się pracownikom. W efekcie ponad 80 proc. respondentów zadeklarowało, że bony zniżkowe nie mają dla nich wartości.

Na koniec zapytaliśmy czytelników, czy bony pieniężne są dobrą formą wynagrodzenia. Opinie były podzielone. Niespełna 51 proc. respondentów wolałoby otrzymywać gotówkę, a nieco ponad 49 proc. było zdania, że bony sprawdzają się w swojej roli i są dobrą formą wynagrodzenia. - Prawdę mówiąc, jest mi obojętne, czy dostanę do ręki żywą gotówkę, czy bony, które mogę wydać w większości sklepów, do których chodzę. Najważniejsze, żeby pracodawca rzucił cokolwiek - pisze na forum Andrus.

Ankietę w serwisie GazetaPraca.pl prowadziliśmy w dniach 5-14 listopada; odpowiedziało 716 osób

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX