Jak nie zepsuć firmowej imprezy

bsn
03.12.2012 , aktualizacja: 03.12.2012 16:47
A A A

shutterstock

W najbliższym okresie pracownicy powinni szykować się na służbowe imprezy. Na pewno nie zabraknie ku temu okazji przed końcem roku. W większości firm odbędą się przyjęcia noworoczne i wigilijne. Warto więc pamiętać, że impreza firmowa rządzi się swoimi prawami i nieco różni się od tej w gronie najbliższych znajomych. Co wolno, a czego nie w trakcie zabawy z kolegami z pracy?
Listę kilku porad dotyczących zachowania na firmowych imprezach przygotował serwis Glassdoor.com. Zdaniem ekspertów firmowy bankiet nie jest dobrym miejscem na nadużywanie alkoholu, głośne manifestowanie swoich poglądów i nachalne nawiązywanie nowych przyjaźni. - Trzeba zachowywać się po prostu z umiarem - uważa Dan Andrews, menedżer zajmujący się rekrutacją w firmie Allison&Partners. - To jasne, że ludzie chcą się rozerwać, ale na imprezie firmowej ciągle jesteś pracownikiem i nie wolno o tym zapominać - uważa ekspert. Jeśli więc na przyjęciu jest alkohol, trzeba obchodzić się z nim ostrożnie. W zasadzie jeden drink wystarczy. Nawet jeśli pracujemy z dobrym przyjacielem, a nasza praca jest stresująca i chcielibyśmy odreagować, pamiętajmy: na imprezie firmowej nie ma miejsca na nieskrępowaną zabawę. Łatwo bowiem przesadzić i następnego dnia stać się obiektem biurowych plotek. Co gorsze, łatwo też chlapnąć coś, czego będziemy żałowali w przyszłości. Pod żadnym pozorem nie wsiadajmy nawet po najmniejszej ilości alkoholu do samochodu.

Ważne jest też to, jak się ubierzemy. To jasne, że chcemy wyglądać dobrze, jednak firmowa impreza to z pewnością nie jest moment na najodważniejsze karnawałowe kreacje. Eksperci od biurowej etykiety przekonują, że należy ubrać się odpowiednio do miejsca, w którym odbywa się impreza. Jeśli jest to bar, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby pozwolić sobie na strój inny niż garnitur albo koszula. Podobnie, gdy przyjęcie odbywa się w normalnym klubie. Eksperci radzą jednak, żeby zachować konserwatywne podejście do stroju.

Podczas rozmów nie można sobie pozwolić na niewyszukane komentarze i niepolityczne żarty. Firmowy raut to nie jest też dobre miejsce na wylewanie żalów i opowiadanie życiowych historii. Ani też na obcesowe objadanie się, podrywanie koleżanek z pracy i udowadnianie wszystkim dookoła swojego tanecznego talentu. Jak przekonuje serwis glassdoor.com, po firmowej imprezie powinniśmy raczej myśleć: "Jedzenie było przyzwoite, a mój przełożony, tak jak ja, lubi wspinaczkę", a nie "...ale mnie boli głowa, nie do końca pamiętam, kto mnie odwiózł".

Co wolno?

Lista wymienionych wcześniej zakazów nie oznacza bynajmniej, że firmowa impreza to wydarzenie równie stresujące, co sama praca. Wystarczy zachować umiar, a nic złego nie powinno się wydarzyć. Bardzo ważne jest też to, aby nie ignorować takich imprez. Jeśli mamy nie przyjść, to tylko wtedy, gdy mamy naprawdę dobre wytłumaczenie. Jeżeli po prostu nam się nie chce, nieobecność oznacza brak szacunku dla współpracowników i pokazuje, że niespecjalnie nam zależy na budowaniu właściwej atmosfery w pracy. W dobrym tonie jest pojawić się na imprezie odrobinę wcześniej i po prostu zapytać osobę ją organizującą, czy nie potrzebuje pomocy. Warto też zastanowić się przed przyjęciem, o czym możemy porozmawiać z innymi gośćmi. Może się bowiem zdarzyć, że to właśnie na przyjęciu będziemy mieli okazję poznać menedżera, któremu chcieliśmy przedstawić ciekawy pomysł, ale nigdy nie było okazji ku temu. Oczywiście nie jest nią też przyjęcie, ale to świetny pretekst, żeby się przynajmniej przedstawić.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX