MPiPS: na koniec grudnia 2012 r. stopa bezrobocia wyniosła 13,3 proc.

PAP, bsn
07.01.2013 , aktualizacja: 07.01.2013 18:32
A A A
Szukanie pracy generuje ogromny stres

Szukanie pracy generuje ogromny stres

Stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła na koniec grudnia 2012 roku 13,3 proc. wobec 12,9 proc. na koniec listopada ub. r. - szacuje resort pracy w poniedziałkowym komunikacie.
W analogicznym okresie 2011 r. bezrobocie wyniosło 12,5 proc.- Liczba bezrobotnych w końcu grudnia 2012 r. wyniosła 2 mln 137,6 tys. osób (na podstawie meldunków nadesłanych przez wojewódzkie urzędy pracy) i w porównaniu do końca listopada 2012 r. wzrosła o 79,5 tys. osób (o 3,9 proc.). Dla porównania w analogicznym okresie 2011 roku (grudzień - listopad) odnotowano wzrost liczby bezrobotnych o 67,7 tys. osób (o 3,5 proc.) - czytamy w poniedziałkowym komunikacie resortu.

Dodano w nim, że w analogicznym okresie 2011 roku odnotowano identyczny wzrost, również o 0,4 pkt proc., z poziomu 12,1 proc. w listopadzie do 12,5 proc. w grudniu.

- Wzrost stopy bezrobocia w grudniu 2012 roku, w porównaniu do stanu z końca listopada, wystąpił we wszystkich województwach i zamykał się w przedziale od 0,2 punktu procentowego w województwie mazowieckim do 0,7 punktu procentowego w województwie warmińsko-mazurskim - wskazano.

Resort pracy podał też, że w całym minionym roku liczba bezrobotnych wzrosła o 154,9 tys. osób, tj. o 7,8 proc. - W 2011 roku liczba bezrobotnych wzrosła o 28 tys. osób (o 1,4 proc.). Zatem w 2012 roku względny wzrost bezrobocia był silniejszy, niż w roku 2011 - podkreślono.

Ministerstwo pracy tłumaczy, że powodem wzrostu bezrobocia w grudniu 2012 r. była m.in. trudna sytuacja gospodarcza w kraju, przejawiająca się m.in. słabnącym tempem wzrostu PKB w kolejnych kwartałach minionego roku.

Mniej nowych miejsc pracy

Ponadto na bezrobocie wpływ miały powroty do ewidencji bezrobotnych po zakończeniu aktywnych form przeciwdziałania bezrobociu; zakończenie umów na czas określony, których pracodawcy nie przedłużali; spadek liczby ofert pracy, jakimi dysponowały urzędy pracy; zakończenie prac sezonowych, przede wszystkim w leśnictwie i ogrodnictwie, ale też w budownictwie. - Liczba wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej zgłoszonych przez pracodawców do urzędów pracy w grudniu 2012 roku (na podstawie meldunków wojewódzkich urzędów pracy) wyniosła 36,3 tys. i w porównaniu do listopada 2012 roku spadła o 12,7 tys. (tj. o 26 proc.) - czytamy w komunikacie.

Dodano, że w grudniu 2011 r. pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 35,1 tys. ofert pracy, czyli o 9,9 tys. mniej niż w listopadzie 2011 roku (tj. spadek o 21,9 proc.). - Spadek liczby wolnych miejsc pracy w grudniu 2012 roku w porównaniu do listopada 2012 roku odnotowano we wszystkich województwach, a oscylował on w granicach od 7,9 proc. w województwie warmińsko-mazurskim (spadek o 0,2 tys. ofert) do 34,9 proc. w województwie dolnośląskim (spadek o 1,5 tys. ofert) - napisano.

W całym 2012 r. pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 787,6 tys. wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej, tj. o 44,5 tys. więcej (o 6 proc.) niż w 2011 r.

Eksperci: najgorsze przed nami

Specjaliści zajmujący się rynkiem pracy potwierdzają kiepskie prognozy MPiPS. Główny ekonomista Banku Nordea Piotr Bujak przewiduje, że sytuacja jeszcze się pogorszy. Poprawy - jego zdaniem - można się spodziewać dopiero w drugiej połowie roku. - W ciągu ostatnich dwóch miesięcy - listopad, grudzień - mieliśmy solidny wzrost stopy bezrobocia. Szacunki resortu pracy wpisują się w dotychczasowy trend wzrostu bezrobocia oraz typową sezonowość - uważa. Jednocześnie dodaje, że pogarszanie się sytuacji na rynku pracy "potrwa jeszcze jeden, może dwa kwartały". - Sądzę, że w trakcie drugiego kwartału, najdalej w połowie roku, te negatywnie tendencje na rynku pracy zostaną przełamane. Szczytu bezrobocia na poziomie 14,1-14,2 proc. spodziewam się w lutym bądź marcu - skomentował ekspert. W podobnym tonie wypowiada się Piotr Łysienia, ekonomista Banku Pocztowego. Przewiduje, że bezrobocie sięgnie 14 proc., a w drugiej połowie roku zacznie spadać. Jego zdaniem pod koniec roku 2013 stopa bezrobocia wyniesie około 13,4 proc.

Nawet surowsze oceny formułuje ekonomista z Banku ING Banku Śląskiego - Grzegorz Ogonek. - Ciężko będzie trend wzrostu bezrobocia odwrócić w bieżącym roku. Prognozujemy, że na koniec roku bezrobocie sięgnie 14,6 proc., co wynika z dość niskich prognoz wzrostu gospodarczego w tym roku. Uważamy, że gospodarka otrze się o recesję w I kwartale tego roku - uważa ekspert. Monika Zakrzewska z PKPP Lewiatan przypomina natomiast, że na początku 2012 roku stopa bezrobocia wynosiła 13,2 proc. Utrzymanie jej na podobnym poziomie na koniec roku to - jej zdaniem - zasługa przedsiębiorców, "którzy i tak zrobili bardzo dużo, by zminimalizować rozmiar zwolnień" w minionym roku. Pogorszenie sytuacji na rynku pracy zwiastują zapowiedziane przez duże firmy grupowe zwolnienia. Wiele firm bowiem zapowiedziało zwolnienia grupowe, m.in. Fiat, Avon, Siemens.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX