Plusy i minusy 2012 roku

Katarzyna Pawłowska-Salińska, Marta Piątkowska, Bartosz Sendrowicz
11.01.2013 , aktualizacja: 11.01.2013 17:44
A A A
Władysław Kosiniak-Kamysz

Władysław Kosiniak-Kamysz (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)

"Gazeta Praca" zapytała ekspertów o zmiany, jakie zaszły na rynku pracy w zeszłym roku. Które nam najbardziej zaszkodzą, a które mogą zmienić naszą sytuację na lepsze?
Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej

+Reforma emerytalna

Tej reformy nie odważył się przeprowadzić żaden poprzedni rząd. A przecież rozpoczęcie stopniowego podnoszenia wieku emerytalnego to była trudna, ale konieczna decyzja, niezbędna dla naszej przyszłości. Nie można było już dłużej czekać. Uczciwie powiedzieliśmy: odwlekanie koniecznych zmian byłoby nie w porządku wobec społeczeństwa. Dzisiaj możemy sobie pozwolić, żeby proces podnoszenia wieku emerytalnego rozłożyć na raty, czyli uczynić go jak najmniej dotkliwym. Następny rząd musiałby zrobić to samo, ale już nie stopniowo, tylko skokowo.

- Wzrost bezrobocia

Choć udało nam się przekonać ministra finansów do odmrożenia części środków z Funduszu Pracy, okazało się, że dodatkowe, wykorzystane w pełni przez urzędy pracy 0,5 mld zł na pomoc dla osób szukających pracy nie wystarczy, żeby zatrzymać wzrost bezrobocia. Firmy wyraźnie odczuwają spowolnienie gospodarcze, redukują zatrudnienie i stopa bezrobocia na koniec roku może wynieść ponad 13 proc. Dlatego zdecydowaliśmy, że urzędy pracy dostaną środki na pomoc bezrobotnym już od początku przyszłego roku, a nie jak to było dotychczas dopiero w lutym lub w marcu. 

Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania

+ Prorodzinne i równościowe decyzje rządu

Rok 2012 był przełomowy dla polityki prorodzinnej i równościowej. W listopadzie odbyło się nadzwyczajne posiedzenie rządu, na którym zdecydowano o: (wprowadzeniu wydłużonych do roku urlopach rodzicielskich, płatnych średnio w wysokości 80 proc. pensji, elastycznie dzielonych pomiędzy obojgiem rodziców; (wprowadzeniu urlopów wychowawczych dla wszystkich (dziś urlop wychowawczy, w czasie którego z budżetu państwa odprowadzamy za rodzica składkę emerytalną, przysługuje tylko tym, którzy mają umowę o pracę); (oddaniu miesiąca z 3-letniego urlopu wychowawczego wyłącznie ojcu; (dofinansowaniu i uelastycznieniu przepisów ustawy żłobkowej.

Te decyzje, warte w skali każdego roku budżetowego miliardy złotych, to przełom w polityce rodzinnej, najważniejsze, najbardziej kosztowne i najbardziej równościowe propozycje na przestrzeni wszystkich VII kadencji Sejmu. Żaden wcześniejszy rząd, ani prawicowy, ani lewicowy, nie podjęły podobnych decyzji na rzecz rodziny.

Z kolei grudniu 2012 rząd podpisał Konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet, która pozwoli na ograniczenie zjawiska przemocy oraz wprowadzenie równościowej perspektywy do rządowej polityki w tym obszarze.

- Niedocenione reformy

Kluczowe i bardzo kosztowne decyzje prorodzinne nie spotkały się ze szczególnym zainteresowaniem ani ze strony mediów, ani ze strony środowisk prawicowych, które przecież bardzo zabiegały o pojawienie się odpowiednich prorodzinnych instrumentów finansowych i prawnych. A to są najważniejsze dla rodziny decyzje nie tylko roku 2012, ale ostatnich kilkudziesięciu lat polityki rządowej.

+ Elastyczny czas pracy i pomoc bezrobotnym

Dobrze rokują zmiany w polityce rynku pracy przygotowane przez ministra Męcinę. Ruchomy czas pracy, elastyczne podejście do rozliczania godzin pracy, możliwe dotychczas tylko w ramach pakietu antykryzysowego, będzie możliwe do zastosowania przez wszystkie firmy jako standard, a nie działanie stosowane w sytuacjach wyjątkowych. To pozwoli zachować wiele miejsc pracy i wiele nowych miejsc pracy otworzyć.

Wielką szansą dla bezrobotnych i dla Polski mogą być też zmiany finansowania i organizowania pomocy bezrobotnym przygotowane przez wiceministra Jacka Męcinę. Proefektywnościowe finansowanie i zachęty do włączenia partnerów prywatnych do działań urzędów pracy to kluczowe zmiany, które mogą radykalnie poprawić skuteczność działania "pośredniaków".

Profesor Andrzej Blikle, prezes Stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych

- Złe kształcenie

W mijającym roku zanotowaliśmy wzrost bezrobocia, a jednocześnie wiele firm bezskutecznie poszukiwało pracowników. Problem polega w tym, że dostępni kandydaci często nie mają ani oczekiwanego wykształcenia, ani też praktycznych umiejętności. Jak wyraził to jeden ze znanych mi przedsiębiorców: "Dziś młodzież po technikum elektronicznym jest nauczona rozwiązywać testy, a nie potrafi zaprojektować wzmacniacza". O tym problemie mówiło się też dość obszernie na Kongresie Obywatelskim w 2011 roku. Jego rozwiązanie wymaga strukturalnych zmian w szkolnictwie zawodowym, gdzie zarówno szkoły i nauczycieli rozlicza się według ocen z egzaminów testowych, jakim poddawani są uczniowie.

- Nagonka na "umowy śmieciowe"

Drugi poważny problem rynku pracy to brak elastyczności, który bardzo utrudnia firmom przeżycie od kontraktu do kontraktu. Duże firmy najczęściej nie mają z tym problemu, ale przedsiębiorstwa z sektora MŚP już tak. A te stanowią dziś w Polsce 99,8 proc. wszystkich firm. Według TNS Polska w grupie 1,7 mln mikrofirm (do 9 pracowników) rocznie upada około 200 tys. Te firmy być może by nie upadły, gdyby nie miały kosztów stałych wynikających z umów o pracę, za którą trzeba płacić bez względu na wysokość przychodów. Małe firmy obawiają się więc takich umów i wolą współpracę z osobami prowadzącymi działalność gospodarczą. Tymczasem trwa publicystyczna nagonka na "umowy śmieciowe". Warto więc przypomnieć, że alternatywą do umowy cywilnoprawnej najczęściej jest po prostu brak pracy lub praca "na czarno". Natomiast sprzedawanie usług w ramach działalności gospodarczej pozwala zastąpić jednego pracodawcę przez kilku klientów. Wtedy łatwiej jest przeżyć, gdy jeden z nich przestaje kupować nasze usługi.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX