Kłopotów Fiata ciąg dalszy: kooperanci zwolnią w Tychach ok. 290 osób

bsn, PAP
16.01.2013 , aktualizacja: 16.01.2013 18:34
A A A
Zwolnienia grupowe w tyskiej fabryce Fiata wymusiły redukcję załogi także na podwykonawcach firmy. Delfo Polska i DP Metal Processing zwolnią w sumie ok. 290 pracowników. Sam Fiat boryka się też z problemami we Włoszech. Pracownicy jednej z fabryk są wysyłani na przymusowe urlopy.
Redukcja zatrudnienia w firmach kooperujących z Fiatem to następstwo zmniejszenia produkcji samochodów w fabryce w Tychach. W efekcie firma rozpoczęła zwolnienia grupowe, które dotknęły 1450 osób. W końcu ubiegłego roku zwolnienie 120 pracowników zapowiedziała też współpracująca z Fiatem firma Johnson Controls, której zakład mieści się w Bieruniu.

Delfo i DP Metal Processing działają na terenie fabryki Fiata. Obie dostarczają podzespoły do samochodów i świadczą usługi związane z produkcją aut. Procedura zwolnień w tych spółkach jest bardzo zbliżona do przyjętej w Fiat Auto Poland - pracownicy odchodzący za porozumieniem stron mają otrzymać odprawy w wysokości od 8 do 17 miesięcznych pensji (w Fiacie od 9 do 18 pensji) w zależności od stażu pracy.

Z przedstawicielami obu firm ustalono, że pracownicy Powiatowego Urzędu Pracy w Tychach będą pełnić dyżury na terenie zakładów, a zwalniani pracownicy będą mogli uczestniczyć w spotkaniach informacyjnych na temat wsparcia, służącego znalezieniu przez nich nowego zatrudnienia.

Problemy we Włoszech

Kłopoty ma też fabryka w ojczyźnie Fiata. Od 11 lutego do końca przyszłego roku licząca 5,5 tysiąca pracowników załoga fabryki Fiata w Melfi na południu Włoch będzie wysyłana na rotacyjny przymusowy urlop - uznała tak dyrekcja koncernu. Powodem ma być restrukturyzacja zakładu. Nie zostanie on w tym czasie zamknięty i będzie dalej produkował model Grande Punto, ale na urlopy - za które otrzymają 80 proc. uposażenia - zostaną wysłani wszyscy pracownicy.

Taka praktyka jest powszechna we Włoszech, regulują ją przepisy Kodeksu Pracy. Dyrektor generalny Fiata, Sergio Marchionne, przebywający w Detroit, gdzie trwa Salon Samochodowy, zapewnił: - Zrobimy wszystko, by skrócić ten czas, jak tylko to możliwe. Jednak wiadomość o rotacyjnych urlopach w Melfi wywołała zaniepokojenie części związków zawodowych. Marchionne tak uzasadniał powzięte kroki: -Międzynarodowy koncern musi umieć podejmować decyzje, które wykraczają poza granice narodowe. Konieczne jest sprawiedliwe rozłożenie trudnych decyzji.

Tak według mediów wytłumaczył między innymi zwolnienie 1450 osób z fabryki w Tychach. Mówiąc o przeniesieniu produkcji Pandy z zakładu w Tychach do Pomigliano d'Arco na południu Włoch, oświadczył: - Decyzja ta może nie wydaje się genialna, ale była konieczna. Staraliśmy się ochronić pewną liczbę osób zatrudnionych we Włoszech.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX