Globalne bezrobocie: bez szans na poprawę w najbliższych latach

bsn
23.01.2013 , aktualizacja: 23.01.2013 11:59
A A A
W ciągu najbliższych 24 miesięcy na świecie przybędzie ponad 8 milionów bezrobotnych, a do 2017 r. zajęcia nie będzie miało ponad 210 mln ludzi - takie wnioski płyną z najnowszego raportu Międzynarodowej Organizacji Pracy.
Najbliższe lata - zdaniem ekspertów MOP - mają co prawda przynieść poprawę sytuacji gospodarczej, będzie ona jednak zbyt wolna, aby uzdrowić rynek pracy. Najlepiej radzić mają sobie państwa położone w Azji wschodniej i południowej. Tylko w tych dwóch regionach wzrost gospodarczy ma przekroczyć 6 proc. To ciągle za mało, by powstrzymać rosnące bezrobocie. Kraje rozwinięte - m.in. w Unii Europejskiej z trudem przekroczą granicę 2 proc. wzrostu. Autorzy raportu wskazują, że może to mieć szerokie konsekwencje, podobnie jak spowolnienie w Indiach i Chinach, które "pociągnęło" w dół całą Azję.

Badacze wskazują, że postępujący kryzys doprowadził do upadku bardzo wielu zawodów związanych z handlem - krajowym i zagranicznym. Osoby je wykonujące nie mają odpowiednich kompetencji, by podjąć pracę w innych, nowych zawodach, co z kolei grozi im wykluczeniem z rynku pracy na dłużej. Zdaniem analityków MOP powstrzymanie wzrostu globalnego bezrobocia będzie wymagało wdrożenia odpowiednich programów szkoleniowych, umożliwiających nabycie nowych kompetencji.

Pracuje nas coraz mniej

Trudności na rynku pracy bardzo często owocują też zniechęceniem i wycofaniem pracowników. W krajach o gospodarkach rozwiniętych, np. państwach europejskich, czy USA, pracuje tylko niespełna 55 proc. osób w wieku produkcyjnym. W porównaniu z 2007 rokiem współczynnik ten zmniejszył się o 2,3 punkty proc. Zdaniem analityków zasób siły roboczej zmniejszył się, bo mieszkańcy tych krajów nie chcą wykonywać pracy poniżej swoich kwalifikacji i decydują się na przeczekanie trudnego okresu.

Z raportu wynika też, że stosunkowo szybko zmniejsza się za to grupa tzw. pracujących biednych, czyli osób żyjących za mniej niż 1,25 dolara dziennie. Dziś takich osób jest 397 milionów, ale jeszcze w 2001 roku było to niemal 700 mln pracowników. Zjawisko to dotyczyło w dużej mierze krajów azjatyckich, które dziś notują najszybszy wzrost gospodarczy, co prowadzi do zmniejszania grupy pracujących biednych.

Problemy młodych

Grupą szczególnie mocno dotkniętą przez kryzys są także ludzie młodzi (wg metodologii MOP - są to osoby w wieku 15-24 lata). Obecnie pracy nie mają prawie 74 miliony takich osób, a w 2014 ma ich być o pół miliona więcej. Stopa bezrobocia w tej grupie to 12,6 proc., a do 2017 r. ma ona wzrosnąć do niemal 13 proc. Co gorsza, w krajach rozwiniętych, więcej niż co trzecia osoba spośród najmłodszych bezrobotnych (35 proc.) nie może znaleźć zajęcia od przynajmniej sześciu miesięcy. W przedkryzysowym 2007 r. było to 28,5 proc. Jak piszą autorzy raportu, młodzi z krajów rozwiniętych nigdy wcześniej nie byli w tak trudnej sytuacji . Problem ten jest szczególnie widoczny w państwach europejskich, gdzie dodatkowo co ósmy spośród wszystkich młodych zaliczany jest do kategorii NEET (not in education, employment, or training). To znaczy, że ani nie zajmuje się praca, ani nauką, ani w żaden inny sposób nie szkoli się. Przed wybuchem kryzysu w tej grupie była co 10. osoba mająca 24 lata lub mniej - Długi okres bezrobocia na wstępnym etapie kariery poważnie zagraża jej dalszemu rozwojowi - czytamy w raporcie.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX