Wielka Brytania może wystąpić z UE. Co się stanie z pracującymi tam Polakami?

bsn
23.01.2013 , aktualizacja: 23.01.2013 18:04
A A A
David Cameron w Brukseli

David Cameron w Brukseli (Fot. Yves Logghe AP)

Czy ewentualne wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej oznacza kłopoty dla setek tysięcy polskich pracowników?
W trakcie dzisiejszego przemówienia premier Wielkiej Brytanii David Cameron zapowiedział, że chce przeprowadzić referendum w sprawie pozostania jego kraju w strukturach Unii Europejskiej. Do głosowania miałoby dojść nie wcześniej niż w 2015 roku, po wyborach parlamentarnych. Oprócz pytań o los całej wspólnoty, rodzą się też te o losy polskich emigrantów. Od lat jest to jeden z najpopularniejszych kierunków emigracji zarobkowej dla Polaków. Według danych GUS w 2012 r. w Wielkiej Brytanii znajdował się milion naszych rodaków, 610 tys. spośród tej liczby miało status rezydenta - czyli m.in. uprawnienia do pobierania rozmaitych zasiłków. Czy ewentualne wystąpienie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej może oznaczać dla nich kłopoty? Rozmowa z Jackiem Kucharczykiem z Instytutu Spraw Publicznych

Jakie wymogi musi dziś spełnić Polak, który chce pracować w Wielkiej Brytanii?

Jacek Kucharczyk: Żadne. Po prostu jedzie do Wielkiej Brytanii i tam szuka pracy.

A co stanie się, jeśli Wielka Brytania wystąpi z Unii Europejskiej?

- W mojej opinii Polacy w Anglii mogą spać spokojnie z kilku powodów. Po pierwsze wątpię, że do tego referendum w ogóle dojdzie. Gdyby Cameron naprawdę chciał je przeprowadzić, zrobiłby to przed wyborami, nie po nich, jak zapowiada. On już przed poprzednimi wyborami zapowiadał referendum w sprawie Traktatu Lizbońskiego, ale zapomniał o nim, gdy doszedł do władzy.

A jeśli tym razem chce dotrzymać słowa?

- Pierwszy scenariusz to taki, że Wielka Brytania używa groźby referendum, żeby renegocjować swój status w UE. Ale nawet jeśli, to Brytyjczycy opowiadają się za wspólnym rynkiem Unii Europejskiej, a ten opiera się na zasadzie czterech swobód. Swobodnego przepływu towarów, usług, kapitału i właśnie osób, czyli pracowników. W związku z czym, wykluczam, żeby Brytyjczycy chcieli wyłączenia ze wspólnego przepływu siły roboczej, w ramach tych negocjacji. To, czego oni się boją, dotyczy nowych regulacji unijnych, a nie tego, co istnieje pod postacią wspólnego rynku. Dlatego nie będzie to miało żadnego wpływu na losy polskich pracowników.

Inny scenariusz?

- Wyobraźmy sobie, że faktycznie Cameron wygrywa wybory i tworzy rząd, a obywatele w referendum opowiadają się za wystąpieniem z Unii. Nikt nie wie, jakby to wyglądało, bo to byłby precedens: żadne państwo nie wystąpiło z tej wspólnoty. Nie wiemy też, jaki byłby status Wielkiej Brytanii.

Czyli Polacy pracujący tam nagle obudziliby się w innym porządku prawnym...

- Nie, tak nie będzie. Bo wówczas najprawdopodobniej Wielka Brytania miała by status państw należących do EFTA (Europejskie Stowarzyszenie Wolnego Handlu) - czyli nie uczestniczyłaby w instytucjach UE - nie miałaby swoich posłów w Parlamencie Europejskim ani przedstawicieli w Radzie Europejskiej, ale uczestniczyłaby dalej we wspólnym rynku opartym m.in. na swobodnym przepływie siły roboczej. Dokładnie tak, jak np. Norwegia. Dlatego dla pracowników z Polski nic by się nie zmieniło.

Nie ma pan zupełnie żadnych obaw o losy polskich pracowników?

- Nie, bo udział we wspólnym rynku, to akurat coś, czego sami Brytyjczycy nie będą chcieli renegocjować. Cameron mówi, że zależy mu właśnie na wspólnym rynku i swobodnym przepływie ludzi i kapitałów. Trzeba pamiętać, że Wielka Brytania nie skorzystała z przysługującego jej prawa do wprowadzenia okresów przejściowych dla nowych pracowników. Dlaczego teraz miała by odkręcać, to, o co Brytyjczycy sami postulowali jako pierwsi? Poza tym prawo nie działa wstecz - gdyby doszło do kolejnych rozszerzeń, a Wielka Brytania miałaby już ten nowy status, to mogłaby co najwyżej wynegocjować, że nie wpuści do siebie pracowników z nowych państw członkowskich.

Zobacz także
Komentarze (2)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: mm

    Oceniono 2 razy 2

    hhaha i co? jednak slowa dotrzymal

  • Gość: Czerstwy

    0

    Czyli trzeba wyrobić kartę rezydenta (tymczasowego) , później rezydenta (permanentnego) ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX