Uznał, że zarabia za mało, więc okradł szefa

bsn
24.01.2013 , aktualizacja: 24.01.2013 16:58
A A A

fot. Wikipedia

Co zrobić, gdy szef nie chce dać podwyżki, a w domowym budżecie brakuje pieniędzy? Można np. dorobić pracując dorywczo. Niektórzy mają jednak bardziej niekonwencjonalne sposoby.
Duncan Millar, 59-letni były pracownik brytyjskich sił powietrznych, nie miał w ostatnich latach dobrej passy. Najpierw w 2006 r. w przeciągu miesiąca zmarli oboje jego rodzice, potem rozpadło się jego małżeństwo z 23-letnim stażem. Niestety rozwód poważnie uszczuplił majątek pana Millara. Ten jednak postanowił zacząć od nowa. Za 180 tys. funtów (około 880 tys. zł) kupił dom, do którego wprowadził się ze swoją drugą żoną. Znalazł nową pracę - został menedżerem w klinice. W tej samej klinice pielęgniarką była jego świeżo poślubiona żona. Szybko okazało się, że nowy start sporo go kosztował - wziął 147 tys. funtów kredytu na dom, z tytułu innych pożyczek był winien bankom około 35 tys. funtów.

Niestety pensja w nowej pracy okazała się niewystarczająca na pokrycie wszystkich wydatków. Brytyjczyk uznał, że zarabia za mało i manko w domowym budżecie postanowił załatać pieniędzmi, które powinny trafiać na konto kliniki. Klienci wypisywali czeki bezpośrednio na jego nazwisko i tak od sierpnia 2009 do marca 2012 Millar wzbogacił się o 58 tys. funtów, czyli blisko 300 tys. złotych.

Nieuczciwy pracownik został aresztowany w czerwcu 2012. Od razu przyznał się do winy. Tłumaczył, że do "wyprowadzania" pieniędzy skłoniła go zła sytuacja finansowa, w której się znalazł. Obrońcy przekonywali, że pan Millar odbył długą, bo trwającą ponad 2 dekady, i owocną służbę dla kraju, za którą zbierał pochwały i odznaczenia. Poza tym pomagał weteranom biorącym udział w konfliktach w byłej Jugosławii i w Zatoce Perskiej. Po zakończeniu służby był menedżerem innej kliniki, gdzie zarządzał budżetem wynoszącym 1,5 mln funtów. Obrona chciała przekonać sąd, że są to okoliczności łagodzące. Sytuację pana Millara pogorszył jednak fakt, że pieniądze, które zdefraudował, były publiczne - to składki ubezpieczonych na leczenie. Na szczęście dla niego, sąd wziął pod uwagę wzorowy życiorys oskarżonego i skazał go na 18 miesięcy więzienia, w zawieszeniu na dwa lata oraz 300 godzin bezpłatnych prac społecznych.

Za: dailymail.co.uk

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX