Policjant popełnił samobójstwo, bo szefowa zmuszała go do seksu

bsn
31.01.2013 , aktualizacja: 31.01.2013 18:26
A A A
Tragiczny finał miał romans szefowej ze swoim podwładnym. Matthew Schindler, nowojorski policjant, popełnił samobójstwo, bo przełożona miała zmuszać go do kontaktów fizycznych.
Do tego tragicznego zdarzenia doszło 13 lutego 2012, dopiero teraz jednak światło dzienne ujrzał pozew przygotowany przez prawników wdowy. Dotarli do niego dziennikarze "New York Post". Skarży ona miasto, nowojorską policję i przełożoną męża - sierżant Christine Hertzel. Z pozwu wynika, że pani sierżant miała szantażować Matthew Schindlera, wykorzystując swoją pozycję zawodową. Zdaniem wdowy, Hertzel zagroziła jej mężowi, że ten "odczuje wyraźne pogorszenie warunków pracy" jeśli nie będzie spełniał seksualnych zachcianek.

Pogorszenie, o którym mowa w pozwie, miało polegać na zmuszaniu Schindlera do odbywana służby w niekorzystnych godzinach i miejscach oraz na obarczaniu go zbyt wieloma obowiązkami zawodowymi. Policjant, chcąc uniknąć problemów zawodowych, miał uczestniczyć w romansie od marca 2011 r. do lutego 2012 r. Czyli do momentu, w którym popełnił samobójstwo.

Zdaniem wdowy mąż "nie mógł wyplątać się z tej relacji", dlatego - mając ogromne poczucie winy - odebrał sobie życie. Schindler podobno wielokrotnie prosił swoją przełożoną, o to, aby zakończyć romans. Za każdym razem spotykał się z odmową. W końcu zagroził jej, że odbierze sobie życie. Wówczas jurna pani sierżant powiadomiła o sprawie swojego przełożonego. Ten z kolei - głosi pozew - miał próbować skontaktować się z Schindlerem, aby odwieść go od planów samobójczych i "naprawić środowisko jego pracy". Nie zdążył, Schindler - 39-letni ojciec trójki dzieci - pociągnął za spust swojego służbowego pistoletu. Sprawy nie skomentowała ani rzeczniczka ratusza, ani prawnik sierżant Hertzel.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX