Brak pracy doskwiera młodym jak nigdy

bsn
01.02.2013 , aktualizacja: 01.02.2013 18:15
A A A
Co jest najważniejszym problemem współczesnego świata? Według młodych - bezrobocie. Nigdy wcześniej nie martwili się oni kłopotami na rynku pracy tak, jak dziś. Tak wynika z raportu o pokoleniu "millennials" przygotowanego na zlecenie MTV.
Autorzy raportu postanowili sprawdzić, co jest ważne dla dzisiejszej młodzieży. W tym celu rozmawiali z 15 tys. przedstawicieli pokolenia "millennials" z 24 krajów świata, w tym z Polski. "Millennials" to osoby urodzone między 1982 a 2003 r., często w literaturze i dyskusji grupę tę nazywa się pokoleniem "igrek".

Tożsamość i zbiorową świadomość tej generacji kształtował szereg zdarzeń m.in. politycznych, sportowych, czy rozrywkowych. Jak wynika z raportu, wpływ na ich rozwój miały m.in.: zamachy na World Trade Center, uruchomienie Facebooka, pojawienie się Iphone'a, mundial w RPA, arabska wiosna, czy tsunami w Japonii. Młodzi uznali, że najmniej istotne były wydarzenia natury społecznej, politycznej i kulturalnej, najbardziej - ekonomia i sprawy z nią związane. Dla więcej niż co drugiego ankietowanego (54 proc.) najistotniejszym problemem, który trzeba rozwiązać, jest bezrobocie. Zdaniem badaczy nigdy wcześniej młodzi nie przykładali takiej wagi do rynku pracy i kwestii gospodarczych.

Rośnie też niepewność co do perspektyw finansowych. Statystyczny 15-latek (a nawet osoby młodsze) coraz rzadziej uważa, że w przyszłości będzie zarabiał więcej niż jego rodzice. W 2006 r., przekonanych do tego było 47 proc. respondentów poniżej 15 roku życia. Dziś - tylko 26 proc. W grupie powyżej 15 lat liczba optymistów pomniejszyła się mniej spektakularnie - z 30 proc. w 2006 do 26 proc. dziś.

Kolejny na liście pilnych problemów do rozwiązania jest światowy głód. Takiej odpowiedzi udzieliło 40 proc. pytanych. 39 proc. uznało, że trzeba się uporać z globalnym kryzysem, 31 proc. chciało wynalezienia leku na raka. Najmniejszą wagę respondenci przykładali do darmowej edukacji uniwersyteckiej (16 proc.) i do konieczności budowy większej ilości szpitali (10 proc.).

Szczęśliwy i tolerancyjny "igrek"

Mimo zaniepokojenia sytuacją gospodarczą młodzi nie tracą dobrego samopoczucia. Średnio aż 76 proc. przyznało, że są szczęśliwi. W największym stopniu dotyczy to jednak latynosów - w Meksyku szczęśliwych jest aż 93 proc. "igreków", nieco gorzej (87 proc.) jest w Argentynie i Brazylii (84 proc.). Spośród Europejczyków najwięcej szczęścia doświadczają młodzi Holendrzy (82 proc.). Jak wypada na tym tle Polska? Odsetek szczęśliwych igreków wynosi u nas 76 proc., czyli dokładnie tyle, ile globalna średnia. Najmniej zadowoleni są młodzi Japończycy (55 proc.) i Egipcjanie (53 proc.). Co ciekawe, średnio ogólne poczucie szczęścia jest dwukrotnie wyższe niż stresu. O tym, że żyje w stresie, mówił tylko jeden na trzech ankietowanych.

Młodzi twierdzą, że ich pokolenie ma potencjał, aby zmienić świat na lepsze - uznało tak 84 proc. Do tego sami opisują siebie jako ciekawych świata, tolerancyjnych i szybko adaptujących się do zmiany. Istotną rolę w ich życiu odgrywają nowe technologie. Pierwsze konto w portalu społecznościowym zakładają już w wieku 11 lat, coraz częściej też korzystają z cyfrowych form komunikacji (e-maile, smsy, wiadomości na Facebooku). Przeciętna osoba w wieku 15-24 lata komunikuje się w ten sposób 19 razy w ciągu dnia.

Badacze zwracają też uwagę na rolę portali społecznościowych. Jak przekonują, korzystanie z nich jest skorelowane z poczuciem szczęścia. Osoby używające "społecznościówek" są szczęśliwsze niż pozostałe, a ci, którzy deklarowali największy poziom szczęścia, przywiązywali też największą wagę do roli "społecznościówek".

* Badanie "The Next Normal" zrealizowano w czerwcu 2012 roku, na grupie 11,5 tys. osób z 24 krajów.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX