Rząd dopłaci do pensji pracownikom

bsn
05.02.2013 , aktualizacja: 05.02.2013 17:26
A A A
Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz

Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz (Fot. Mateusz Baj/AG)

Minister pracy i polityki społecznej chce ulżyć dotkniętym kryzysem pracodawcom i zagrożonym zwolnieniami pracownikom. Jego resort przygotował projekt ustawy o ochronie miejsc pracy. Dzięki nowym przepisom pracę zachowa nawet 100 tys. osób.
W projekcie znalazły się sprawdzone rozwiązania z ustawy antykryzysowej, która obowiązywała w latach 2009-11. Chodzi m.in. o elastyczny czas pracy. Rząd zamierza też dopłacać do tzw. postojowego, czyli sytuacji, w której ze względu na malejącą liczbę zamówień przedsiębiorcy ograniczają produkcję. Jak wyjaśniał "Gazecie" minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz, firmy będą mogły liczyć na pomoc państwa już wtedy, gdy obroty spadną o 15 proc., choć początkowo miało to być 25 proc. W takiej sytuacji państwo dopłaci połowę pensji minimalnej - 794 złote. Dokładnie tyle wynosi zasiłek dla bezrobotnych, jednak zdaniem Kosiniaka-Kamysza lepiej dopłacać pracownikom do pensji, niż łożyć na zasiłki.

Według różnych danych, a także opinii samego ministra, fundusze mogą pomóc nawet 100 tys. pracowników. Skorzystać z takiej pomocy mogłoby nawet 1,1 tys. firm. Jeśli pomoc faktycznie osiągnęłaby taką skalę, kosztowałaby budżet nawet 500 mln zł. To jednak - zdaniem ministra - i tak mniej, niż wyniosłyby nakłady na aktywizację bezrobotnych.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX