MPiPS: szacunkowe bezrobocie na koniec stycznia wzrosło do 14,2 proc.

bsn, PAP
08.02.2013 , aktualizacja: 08.02.2013 13:21
A A A
Bezrobotni poszukujący ofert pracy

Bezrobotni poszukujący ofert pracy (Fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta)

Stopa bezrobocia na koniec stycznia wyniosła 14,2 proc. - podało dziś Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Najniższe było w województwie wielkopolskim (10,7 proc.), a najwyższe w woj. warmińsko-mazurskim (22,3 proc.).
Liczba bezrobotnych w końcu stycznia 2013 roku wyniosła 2,296 mln osób (na podstawie meldunków nadesłanych przez wojewódzkie urzędy pracy) i w porównaniu do końca grudnia 2012 roku wzrosła o 159,2 tys. osób. Wzrost liczby osób bez pracy odnotowano we wszystkich województwach, przy czym najsłabszy w podkarpackim - o 6 proc. (o 9,2 tys.

osób); mazowieckim - o 6,7 proc. (o 18,2 tys. osób) i warmińsko-mazurskim - o 6,7 proc. (o 7,6 tys. osób).

Zgodnie z komunikatem wzrosła za to liczba wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej zgłoszonych przez pracodawców do urzędów pracy w styczniu 2013 r. (na podstawie meldunków wojewódzkich urzędów pracy). Ofert było 63,3 tys., czyli o 27,6 tys. więcej niż w grudniu 2012 r. Resort zaznaczył, że wzrost był prawie dwukrotnie silniejszy od odnotowanego w analogicznym okresie 2012 roku.

Resort uzasadnił, że wzrost bezrobocia w styczniu i grudniu jest typowy. - Wynika to z wstrzymania prac sezonowych w miesiącach zimowych. Z informacji uzyskanych w urzędach pracy wynika, że tym razem do wzrostu bezrobocia przyczyniły się także m.in. rejestracje osób powracających do ewidencji po zakończeniu form aktywnych w grudniu 2012 roku, jak również rejestrujących się po wygaśnięciu umów okresowych z pracodawcami zawartych do końca 2012 roku" - wyjaśnił resort pracy w komentarzu.

Rząd: 13 proc. na koniec roku

W założeniach do budżetu na 2013 r. rząd przyjął, że bezrobocie na koniec tego roku wyniesie 13 proc. Nie zgadza się z tym jednak główna ekonomistka KBC Securities Maja Goettig. Przyznaje, że obecny poziom bezrobocia nie jest zaskoczeniem. - To potwierdza jednak, że gospodarka jest w fazie spowolnienia. (...)Prawdopodobnie w lutym lub marcu sięgnie ono 14,5 proc. Potem z powodu efektów sezonowych bezrobocie będzie systematycznie spadać. W miesiącach letnich możemy zejść do poziomu 13,2-13,3 proc., a w czwartym kwartale znów odbije. Na koniec tego roku trudno będzie jednak zejść poniżej poziomu 14 proc - przewiduje.

Podobnie uważa Piotr Piękoś, ekonomista z Pekao. - Nasza prognoza styczniowego bezrobocia to 14,3 proc., czyli nieco więcej, niż szacuje resort pracy. Trend wzrostowy bezrobocia istotnie przyspieszył. Prognozujemy na koniec roku stopę bezrobocia na 14,1 proc. Naszym zdaniem to, co mówi ministerstwo pracy o 13 proc. na koniec 2013 roku, jest tylko pobożnym życzeniem. W przyszłym roku w najlepszym wypadku oczekujemy, że wyhamuje i jego poziom się ustabilizuje - mówił PAP.

Wiceminister pracy Jacek Męcina przewiduje jednak, że bezrobocie już w kwietniu zacznie spadać. - Uważam, że styczeń jest ostatnim miesiącem dużej dynamiki wzrostu bezrobocia. W lutym spodziewamy się, że ta dynamika będzie co najmniej o połowę mniejsza. Wzrost bezrobocia o tej porze roku jest zjawiskiem naturalnym w naszej gospodarce, silnie uwarunkowanej sezonowo. Często jest tak, że do marca, a czasem nawet do kwietnia bezrobocie niestety wzrasta. Później rusza budownictwo, gastronomia, turystyka, ogrodnictwo, rolnictwo, co sprawia, że następuje sezonowy spadek bezrobocia. Od kondycji gospodarki zależy natomiast, ile miejsc pracy będzie trwałych. Spodziewam się, że bezrobocie zacznie spadać od kwietnia - powiedział PAP wiceminister.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX