Jak odzyskać pensję

Bartosz Sendrowicz
18.03.2013 , aktualizacja: 18.03.2013 13:18
A A A
Pracodawcy planują podwyżki

Pracodawcy planują podwyżki (Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta)

Pracodawcy zalegali pracownikom w 2012 r. ponad 230 mln zł: to niewypłacone pensje i inne należności. O dwie trzecie więcej niż w 2011 r. - podaje Państwowa Inspekcja Pracy. Gdzie i jak szukać pomocy?
W 2011 r. kłopoty z otrzymaniem pensji miało 71,5 tys. pracowników, w zeszłym - już 107,6 tys. Przybyło też firm, które płacą nieregularnie. Ich liczba wzrosła z 2,7 tys. w 2011 r. do 2,9 tys. w 2012 r.

W ubiegłym roku inspektorzy PIP nałożyli 200 mandatów więcej i wydali o 2 tys. decyzji nakazujących wypłatę świadczeń więcej. Przeprowadzili też więcej kontroli pod kątem przestrzegania przepisów o wypłacie wynagrodzenia.

Z danych na 4 lutego br. wynika, że inspektorom udało się odzyskać, głównie wydając decyzje nakazujące wypłatę świadczeń, 93 mln zł. To wypłaty dla ponad 115 tys. pracowników.

Zdaniem Aleksandra Łaszka, ekonomisty z Forum Obywatelskiego Rozwoju, zaległości rosną, bo firmy za wszelką cenę chcą oszczędzić w kryzysie. To jednak nie jedyny powód: - Trzeba pamiętać, że część firm traci płynność przez zatory finansowe spowodowane tym, że nie płacą im kontrahenci. W tej sytuacji opóźniają one wypłatę pensji, bo nie ma pieniędzy, a zadłużanie się, by w terminie wypłacić wynagrodzenia, kosztuje - dodaje ekspert.

Czy jednak pracodawcy mogą zasłaniać się kryzysem albo zatorami? - Nie, wypłata wynagrodzenia jest podstawowym obowiązkiem każdego pracodawcy. Jeśli tego nie robi, nawet jeśli nie działa w złej wierze, to łamie prawa pracownicze - mówi Danuta Rutkowska, rzecznik prasowy głównego inspektora pracy.

Wysokość wynagrodzenia oraz jego składniki powinny być uregulowane w umowie o pracę. Nie może być ono niższe niż tzw. minimalne wynagrodzenie za pracę. W 2013 r. to 1,6 tys. zł brutto (1280 zł brutto w przypadku pierwszej pracy) i musi być wypłacane przynajmniej raz w miesiącu, w określonym czasie. Pracownik ma prawo do wglądu w dokumenty, na podstawie których obliczono wysokość jego pensji, a pracodawca nie może z własnej woli dokonywać potrąceń z pensji. Wyjątkiem są potrącenia na rzecz świadczeń określonych w Kodeksie pracy (art. 87 par. 1 k.p.), chodzi np. o alimenty.

Jeśli okaże się, że pracownik musi wykonywać swoje obowiązki po godzinach, to oprócz normalnego wynagrodzenia należy mu się dodatek.

Warto też pamiętać, że jeśli praca nie jest wykonywana z przyczyn dotyczących pracodawcy, to pracownikowi należy się wynagrodzenie przestojowe.

Co jednak może zrobić pracownik, gdy nie otrzyma pensji? Może wybrać jedną z trzech dróg.

1. Umówić się z szefem

Pan Waldemar ma 46 lat, mieszka w Sochaczewie. Przez ostatnie lata pracował w firmie produkującej prefabrykaty betonowe. W ubiegłym roku firmę dopadły kłopoty finansowe. Szef spóźniał się z wypłatą, za jakiś czas przestał płacić w ogóle. Pan Waldemar zanim zdecydował się podjąć kroki prawne, złożył pismo do szefa. - Zwróciłem się o wyjaśnienie, dlaczego nie otrzymuję wynagrodzenia, i określenie, kiedy mógłbym dostać wszystkie zaległe pieniądze. W sumie ok. 7 tys. złotych - opowiada.

Dodaje, że podobnie zrobili inni pracownicy. Pan Waldemar miał szczęście, pracodawca odesłał wszystkim oficjalne pisma, w których wyjaśnił przyczyny opóźnień z wypłatą. Poinformował też, że zorganizuje spotkanie, na którym ustali z załogą, kiedy pieniądze wypłaci. - Wszystko skończyło się dla nas dobrze, dostaliśmy zaległe pensje - mówi nasz rozmówca.

W takich sytuacjach pomagają też związki zawodowe. Jeśli działają w firmie, warto się zwrócić do nich z prośbą o pomoc.

Polubowne rozwiązania nie zawsze są skuteczne. Na ogół sprawy przybierają obrót mniej korzystny dla obu stron: pracowników - bo muszą na swoje pieniądze czekać dłużej, i pracodawców - bo grożą im m.in. finansowe sankcje. Co jeszcze mógł zrobić pan Waldemar? Mógł zwrócić się o pomoc do Państwowej Inspekcji Pracy lub bezpośrednio do sądu pracy.

Uwaga! Pan Waldemar mógł też rozwiązać umowę o pracę bez konieczności przestrzegania określonego okresu wypowiedzenia. Prawo zezwala na to w przypadku, gdy pracodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia obowiązków wobec pracownika.

2. Wezwać inspektora

Trzeba pamiętać, że PIP może interweniować wyłącznie w przypadku pracowników etatowych - czyli pracujących w oparciu o umowę o pracę. Osoby z umowami cywilnoprawnymi muszą dochodzić praw przed sądem cywilnym.

Etatowcy, żeby uzyskać pomoc inspektorów, muszą złożyć skargę na pracodawcę: na piśmie - osobiście lub za pośrednictwem poczty (także elektronicznej) - w jednym z Okręgowych Inspektoratów Pracy (OIP). Skarga powinna zawierać: imię, nazwisko i adres osoby składającej, dokładny opis sytuacji, a więc - kwotę zaległości, datę, do kiedy pensja powinna wpłynąć na konto, spis działań podjętych przez pracownika, by odzyskać wynagrodzenie.

Uwaga! Dobrze samemu zbierać dowody potwierdzające łamanie praw pracowniczych. Jak to zrobić? Np. posiadać kopie korespondencji e-mailowej, ewidencjonować czas pracy, spróbować zdobyć potwierdzenie logowania się w systemie komputerowym firmy, aby wykazać rzeczywisty czas pracy.

Inspekcja rozpatrzy skargę w ciągu miesiąca. Zdarza się, że pracodawcy utrudniają pracę inspektorom, np. nie wpuszczając ich do firmy. To przestępstwo, za które grozi nawet trzy lata pozbawienia wolności.

Podczas kontroli inspektor może żądać od kierownika zakładu i wszystkich pracowników (także byłych) informacji. Ma też prawo przesłuchiwać te osoby. Po wszystkim sporządza się protokół. W zależności od wyników kontroli inspektor może wydać nakaz płacowy. Może też skierować do pracodawcy wystąpienie lub wydać polecenie usunięcia nieprawidłowości. Przedsiębiorca ma wtedy obowiązek powiadomić inspektora o sposobie realizacji zaleceń zawartych we wniosku, w terminie w nim określonym.

Najlepszym rozwiązaniem dla pracowników jest wydanie nakazu płacowego. Zgodnie z prawem to decyzja administracyjna. którą trzeba wykonać natychmiast. Czyli, jeśli inspektor ją wyda, pracodawca musi niezwłocznie uregulować zobowiązania wobec pracowników. Szef ma 14 dni na odwołanie się od decyzji, ale to nie wstrzymuje realizacji nakazu płacowego. Jeśli pracodawca uchyla się od wykonania decyzji inspektora, ten może rozpocząć przeciwko niemu postępowanie egzekucyjne. Wówczas pracodawca może zostać nawet kilkukrotnie ukarany grzywną. Łącznie kary nie mogą przekroczyć 50 tys. zł dla osoby fizycznej i 200 tys. zł dla osoby prawnej (firmy).

Uwaga! Choć nakaz zapłaty jest najlepszą decyzją dla pracownika, to inspektor nie zawsze może go wydać. Może to zrobić tylko wtedy, gdy wynagrodzenie za pracę lub inne świadczenie (np. odprawa) ma charakter bezsporny, a więc zostało naliczone i zatwierdzone przez pracodawcę do wypłaty, jednak - z różnych względów - nie zostało wypłacone.

W uzasadnionych przypadkach inspektor może wydać nakaz także, gdy świadczenia nie naliczono, ale prawo do niego wynika wprost z umowy o pracę lub przepisów prawa pracy. Jeśli zaś są jakiekolwiek wątpliwości co do wysokości zaległości, bo np. nie można jednoznacznie ustalić, ile godzin nadliczbowych miał pracownik, sprawą będzie się musiał zająć sąd.

3. Iść po pieniądze do sądu

W wielu przypadkach pracownicy zwracają się bezpośrednio do sądu pracy. Muszą wtedy złożyć we właściwym sądzie odpowiednio napisany pozew. Co do zasady sprawą powinien zająć się sąd pracy (w sądzie rejonowym), w którego okręgu mieszka pozwany pracodawca lub jest siedziba firmy. Powództwo może też wytoczyć sąd pracy, w okręgu którego pracę wykonywano lub miało się wykonywać. Jeśli jednak kwota sporu jest wyższa niż 75 tys. zł, sprawę w pierwszej instancji rozpatrzy sąd okręgowy, nie rejonowy.

Uwaga! Zanim złoży się pozew, trzeba sprawdzić, który sąd jest właściwy do rozpatrzenia pozwu. Pozew powinien zawierać określenie stron sporu i ich pełnomocników, adresy zamieszkania (lub siedziby) stron, określenie wartości przedmiotu rozprawy. Do tego musi się w nim znaleźć opis sporu wraz z dowodami, uzasadnienie pozwu, podpis osoby go składającej i lista załączników.

Warto pamiętać, że braki formalne mogą być przyczyną odrzucenia pozwu (chyba że da się je usunąć w drodze postępowania wyjaśniającego). Co do zasady, osoby składające pozew w sądzie pracy mogą być zwolnione z konieczności uiszczenia kosztów sądowych - wpisu i opłaty kancelaryjnej. W przypadku przegrania procesu, mogą ponieść koszty procesowe - np. opinie biegłych. Decyduje o tym sąd.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX